Spis treści


Paweł Leszczyński (16)

Doskonały świat

Jasno pomarańczowe słońce wstało właśnie nad przymglonym smogiem miastem. To bardzo dobrze, że powietrze jest pełne ołowiu i innych trucizn. Nie grozi nam wtedy stale powiększające się dziura ozonowa i z pewnością nie dostaniemy raka skóry, gdyż bardzo gęste zanieczyszczenie zatrzymuje nawet światło. Wiemy o tym, dzięki coraz bardziej rozwiniętej medycynie i chemii - dlatego także rozumiemy dlaczego umieramy i lepiej się czujemy, wiedząc ile jest wokół nas niebezpieczeństw.

O czym to ja mówiłem? - Ach tak, piękny wschód słońca zasłaniany przez strzeliste, oszklone wieżowce. Tam gdzie jasne promienie zdołały dotrzeć do popękanych płyt chodnika, odbijają się w przepięknych refleksach rozlanej benzyny i kolorowych papierkach leżących: na trawniku, ulicy i chodnikach. Dzięki temu świat jest bardziej kolorowy - nawet najlepszy, lub najbardziej obłąkany artysta nie potrafi ukazać takiego panteonu barw, jaki my, szczęśliwi możemy oglądać na co dzień.

W postrzeganiu jaskrawszych kolorów pomagają też białe, palące się rurki wypełnione tytoniem, wydzielające gryzący dym; coś, co nazywa się narkotyk; oraz pewne popularne napoje zwane "wysokoprocentowymi". O, tutaj możemy zobaczyć jak wyglądają butelki, w których można je kupić. Szkoda tylko, że są rozbite i leżą na trawniku całe w błocie dostarczając psom wielu niezapomnianych wrażeń, inaczej moglibyśmy się im lepiej przyjrzeć. No, ale zawsze możemy zapytać o to tego pana leżącego na ławce, z twarzą przykrytą mokrą gazetą. Wczoraj w nocy bardzo dobrze się bawił. Całe osiedle wiedziało o tym po okrzykach radości dochodzących z parku. Inni ludzie wzajemnie życzyli mu dobrej zabawy odkrzykując radosnym głosem: "Zamknij się!".

Ale powracając do tematu - ten pan wcale nie jest biedny, nie ma tylko przy sobie pieniędzy, a ubranie ma brudne i podarte, gdyż nie zdążył go zmienić po wczorajszej zabawie. Zapadnięty brzuch jest objawem braku apetytu. Leżący obok worek z różnymi rzeczami to taki trochę inny neseser czy walizka. Tygodniowy zarost widnieje na jego twarzy tylko dlatego, że to on tak woli - w naszym pięknym kraju jest demokracja i każdy może robić co chce. No, oczywiście oprócz złych rzeczy. Ludzie robią złe rzeczy, gdyż uważają, że są one słuszne - mają do tego prawo. Na przykład większością głosów - jaką ustalamy wszystko w demokracji, ten właśnie pan został pozbawiony praw obywatelskich tylko dla tego, że okradł innych ludzi i pobił policjanta. Cóż, miał do tego całkowite prawo, jeżeli uważał, że jest to jedyna słuszna droga. No więc inni ludzie uznali za słuszne pozbawić go praw człowieka, żeby był szczęśliwszy.

Spytajmy go zatem, jak mu się wiedzie:
- Dzień dobry panu.
- Co...?
- Dzień dobry panu, piękny mamy dzień. Jak się pan czuje? - rano każdy czuje się lepiej, bo się wyspał i nie jest zmęczony.
- Spadaj, kretynie
- bardzo miły pan odwrócił się na drugi bok. - Boże, moja głowa...

I tu właśnie mamy sposobność aby rozpatrzyć pewne bardzo ważne spostrzeżenia. Po pierwsze: dzisiejsi ludzie są bardzo mili - ten właśnie pan, miastowym żargonem bardzo grzecznie poprosił mnie, abym mu nie przeszkadzał - ma do tego całkowite prawo. Po drugie: teraz wszyscy są bardzo religijni - jak często mogą, chwalą swoich bogów, tak jak ten pan witał się ze swoim z samego rana, opowiadając mu o swoich głębokich doznaniach i problemach. No, ale ponieważ nie chcemy mu przeszkadzać, lepiej odejdźmy kawałek.

O, kto by się spodziewał! Nie myślałem że spotkam ich o tak wczesnej porze! Oto, proszę państwa, doskonały przykład subkultury młodzieżowej. Nie, nie te pożółkłe od kwaśnych deszczów krzaki, ani te pomazane sprejami domy, chodzi mi o tych miłych chłopców z kijami bejsbolowymi. Stoją sobie grzecznie w parku w ciemniejszych alejkach, czekając na innych - słabszych ludzi, aby poprosić ich o pieniądze. Nie ma w tym nic złego, ponieważ są za młodzi, aby pracować i niestety muszą chodzić do szkoły. Jeżeli jakiś przechodzień, nie chce akurat pożyczyć pieniędzy, ci biją go kijami, prawdopodobnie naśladując starożytny rytuał pasowania na rycerza. Jest to dziesięć razy skuteczniejsze niż najlepszy wykład o tak zwanym prawie silniejszego. Zachwycony i wdzięczny przechodzień zwykle zaraz oddaje wszystkie pieniądze. Jeżeli akurat ich niema, to następnym razem nie zapomni wziąć paru groszy.

Nie przeszkadzajmy jednak tym miłym chłopcom, dumnie noszącym miano dresiarzy i chuliganów. Natomiast skierujmy się w stronę niewielkiego lasku porastającego zbocze parkowej górki. Liście tutejszych drzewek mają przeróżne kolory: od ciemnej zieleni po zgniły brąz. To bardzo dobrze się składa, bo jakie życie było by nudne, gdyby bez przerwy otaczał nas ten sam - soczyście zielony kolor.

O, a tutaj właśnie zobaczyć możemy doskonały przykład zamiłowań artystycznych dzisiejszej młodzieży. Aby wyryć na popękanej korze drzewa napis: "Szkoła jest gópia" trzeba było z pewnością nieźle się napracować. Inne ludzkie predyspozycje artystyczne możemy podziwiać w sprejowych bochomazach, o których już zresztą wspomnia-łem. Są one umieszczane na ścianach, asfalcie, czasami nawet na samochodach - aby wszyscy przechodnie, a także właściciele upiększonych obiektów mogli je podziwiać o dowolnej porze dnia i nocy (tak, w nocy jest prawie tak samo widno jak w dzień - to dzięki latarniom, oświetlającym wszystkie ulice i powodującym chroniczną bezsenność). Widzowie tych kolorowych arcydzieł przy okazji mogą nauczyć się paru jakże budujących wyrazów, tak bardzo teraz popularnych.

No, chyba wystarczająco się nachodziliśmy, teraz czas już do szkoły. W szkole dowiadujemy się o wielu ważnych rzeczach, poznajemy ludzi i w ogóle uczymy się życia. Tak przynajmniej mówią nauczyciele, a oni zawsze mają rację.

Ciekawe, która może być godzina? - nie mam zegarka. Już wiem, spytam tej miłej pani, która właśnie zamiata chodnik.

- Dzień dobry, chciałbym się pani bardzo grzecznie zapytać, która jest teraz godzina - byłbym bardzo wdzięczny. Muszę iść do szkoły, a lepiej się nie spóźnić, bo nauczyciele nie wpuszczają nas wtedy do klasy, co uczy nas przychodzenia na czas, subordynacji, oraz koordynacji ruchowo-manualno-przestrzennej - tutaj starsza pani zmierzyła mnie podejrzliwym wzrokiem, prawdopodobnie była ciekawa, czy jestem szczęśliwy, a ponieważ byłem, uśmiechnąłem się promiennie i zrobiłem zeza - stary gest powitalny rozumiany w każdym zakątku wszechświata.
- Wszystko z tobą w porządku, chłopcze? - jaka ta pani miła, ledwie ją znam, a już martwi się o moje zdrowie! Tacy dobrzy są ci ludzie!
- Tak proszę pani, bardzo dziękuję, za wyjątkiem lekkiego bólu w serdecznym palcu lewej nogi, ale to nic wielkiego i pewnie zaraz przejdzie - miła pani pokręciła głową.
- Siódma dwadzieścia czte... - popatrzyła się na mnie, a potem głośniej i wyraźniej dodała - pięć - to bardzo miło z jej strony, że wykonała za mnie całe to dzielenie, gdyż nie mogę się w tym do końca połapać.
- Dziękuję pani bardzo i życzę aby dawała pani dużo mleka - ludzi zawsze trzeba jakoś pozdrowić, aby czuli się lepiej. Szkoda tylko, że zapomniałem dodać, że chodzi tutaj o jej krowę, ale starsza pani z pewnością nie będzie miała mi tego za złe.
- Lepiej idź do psychiatry, dzieciaku.

To bardzo miło z jej strony, że mi to zaproponowała. Ludzie mówią to sobie bardzo często, pytają na przykład: "A co na to twój psychiatra?" - w dzisiejszych czasach wszyscy są szczęśliwi i u psychiatry leczą się tylko dlatego, aby ten biedny człowiek miał z czego żyć, a ponieważ i ja chcę mu pomóc, chodzę do niego dosyć często. Bardzo miło się z nim rozmawia. Podobnie z innymi lekarzami - potrafią doskonale słuchać. Tak więc ruszyłem do szkoły.

Nauczyciele są bardzo mądrzy - dbają o naszą siłę fizyczną, prosząc nas, byśmy nosili do szkoły dużo podręczników. Akurat tyle, ile mieści się w tornistrze i dwóch dużych reklamówkach, a do tego jeszcze worek z butami. Ale ci nauczyciele dbają o nas - jesteśmy im wdzięczni! Szkoda tylko, że każą nam uczyć się do późnej nocy, przez co jesteśmy odrobinę zmęczeni i trochę psuje nam się wzrok. Ale cóż, wiedza ma swoją cenę. Muszę cierpieć, abym w przyszłości mógł wymienić na każde zawołanie wszystkie organella pantofelka - to właśnie jest nauka. To wszystko bardzo nam się przyda, gdy będziemy dorośli.

Rozpiąłem kurtkę ponieważ było bardzo gorąco, a po ostatniej powodzi zrobiło się dosyć sucho, więc słońce paliło z mocą pieca hutniczego. Podobno robi się coraz cieplej z powodu jakiegoś węgla w powietrzu co się spala, ale ja tam nic nie widzę. Chociaż to jest logiczne, że jak się coś pali, to musi się zrobić cieplej. Toteż bardzo dobrze będzie, kiedy średnia temperatura podskoczy o jakieś trzydzieści parę stopni, wtedy ludziom nie będzie zimno zimą, a w lato na biegunie będzie temperatura jak na Hawajach.

Kiedy tak sobie szedłem, zastanawiałem się nad tym wszystkim, nad tym naszym doskonałym światem. Skoro jest taki piękny, to dlaczego ludzie chcą mieszkać na innych planetach i przenoszą się do innych krajów, na przykład środkowej Afryki, gdzie jest jeszcze piękniej - jedni ludzie ścinają drzewa, aby inni mieli na czym usiąść. Tam też jest pełno bobrów. No, wiecie.., takie duże ryby, co budują tamy.

- Dzień dobry, proszę pani - powiedziałem, widząc moją sąsiadkę.
- No - odpowiedziała. Jacy ci ludzie mili!

O, a tutaj bawi się parę małych dzieci. To w nich jest nasza przyszłość. Są bardzo grzeczne i szybko uczą się od starszych, najszybciej pewnych zwrotów grzecznościowych typu "cholera" i "o Boże" - czyli kolejne przejawy religii. Dodatkowo budujące są także pewne gry komputerowe typu "QUAKE" i "DOOM". Uczą one nie tylko logicznego myślenia i refleksu, ale także tego, ile gwoździ należy wpakować w poszczególne monstra. Gdyby w przyszłości Ziemia przeżyła jakiś najazd Obcych, bylibyśmy doskonale przygotowani.

Tak więc rozmyślałem o tym wszystkim - jeżeli wszystko jest doskonałe, to czego jeszcze szukamy? Czy człowiek bez przerwy poszukuje doskonałości? Czy szuka wad w najlepszym, chcąc tak uprościć i udogodnić sobie życie, aby w końcu było ono niczym innym jak tylko utrapieniem, ironią rzeczywistości, pozbawionym wysiłku bytem?

Myślałem nad tym całą drogę do szkoły i doszedłem do jednego wniosku:

Żyjemy po to, by odkrywać, aby przeżywać życie, aby kochać i być kochanym, robić to co lubimy, oraz by pozostawić po sobie niewielką cząstkę własnego jestestwa - nie zginąć we własnym bycie. Jeżeli nie wypełnimy któregoś z tych problemów, ten piękny świat będzie trochę gorszy, a olbrzymi wszechświat o wiele bardziej samotny i pusty - właśnie z naszego powodu - maleńkiego ziarnka piasku, które wpadnie w kręcące się zębatki gigantycznej maszyny czasu.

No, ale oczywiście nie mamy czym się martwić, bo przecież ludzie są tacy wspaniali...

Abyśmy wszyscy nie zaginęli
pogrążeni w ciemności historii,
aby nigdy nie ukazać się światłu przyszłych pokoleń...
16 - I - 99 r.

Na górę strony











Serwisy Partnerskie:
| agencja interaktywna | dzwonki | pokoje rewal | wózki widłowe | reklama | pozycjonowanie | domy jednorodzinne | wyszukiwarki |
| hosting | dodaj stronę | rpg | tłumaczenia | volvo | bramy garażowe | wymiana linków | ślub | firmy | katalogi stron | sztaplarki | szczecin |