Spis treści Fantasy

Kryształy Czasu

 

Arkadiusz 'Valin' Wiertlewski

Zielona koniczynka

Jest sobie taka mała, spokojna gospoda w mieście. Nie nękają ją oprychy, rzeźimieszki, nie nastręczają się grajkowie i wierszokleci, w tak w rzeczy samej to jest ona pozostawiona sama sobie bez tuzinów gości. Wbrew pozorom gospoda nie świeci pustkami, w oknach widać dziwne światła, a z wewnątrz rozchodzi się aromat tysięcy ziół. Gdy któryś z podróżnych odważy się przekroczyć próg, czuje mrowienie na plecach i lekko niepokojące ukucie za uszami. Sala jest mała i kameralna, pojedyńcze małe stoliki oświetlone jedynie blaskiem świec stanowią jakby wyspy w szalejącym półmroku. Schody prowadzące na górę wyrastają w środku sali, są duże, napawają lękiem przed tą ciemnością za nimi. Gospodarza trudno dostrzec, lecz zawsze, gdy choć na chwilę w głowie zatai się myśl o strawie czy kolejnym kuflu śnieżnobiałego mleka, zjawia się piękna kobieta, która z uśmiechem na twarzy przyjmie zamówienie, gdy odejdzie próżny będzie trud przypomnienia sobie tej ulotnej istoty. Dziesiątki różnych napitków o smakach i nazwach tak różnych jak myśli w głowie pijanego półobrzyma czekają na skosztowanie i poznanie ich cudownego wpływu na ciało i ducha...


'Zielona koniczynka' jest miejscem niezwykłym, nie tylko ze względu na atmosfere panującą w niej lecz przede wszystkim na te rzeczy, które się w niej mogą wydarzyć. Po za możnością spotkania w gospodzie przedziwnych gości, gracze zaznać mogą mocy przedziwnych straw i napitków, każdy z sktytych nieznajomych może w tajemnicy coś powiedzieć czy coś zlecić graczom.


Gospodę 'Zielona koniczynka' można spotkać w wielu miastach orchii, każda jest inna i niepowtarzalna, łączy je nastrój panujący w ich wnętrzach i przede wszystkim jedno wspólne piętro. Co to znaczy? Nic innego jak to, że wchodząc na górę gospody w Gett-war-garze spotkać będziemy mogli znajomego z Osmundu (nie znaczy to że będziemy mogli się tam przenieść).


Gdy już wejdziesz podróżniku po schodach znajdziesz się w przedziwnym korytarzu, którego końca nie dane będzie ci zobaczyć, pokój który posłuży ci za miejsce spoczynku będzie którymś z pierwszych, a dalsze, no cóż zawsze możesz zobaczyć co jest za innymi drzwiami.


Widzisz zdziwioną twarz stworzenia, które swym wyglądem nie przypomina ci żadnej z poznanych dotąd istot (a widziałeś już kawał świata). Stworzenie coś do ciebie mówi, raczej syczy, po czym (...)


Może kiedyś przy odrobinie szczęścia dowiesz się czegoś więcej na temat tego miejsca, może poznasz ludzi, którzy je stworzyli, poznasz 'odkrywców' i może wstąpisz w ich szeregi, ale nie dziś bo długa droga przed tobą do sławy i uznania w oczach innych.