Spis treści Świat Mroku

Caern

 

Chris "Vlad_IV" George Majewski

Nocne wizje

Scenariusz do gry Wilkołak: Apokalipsa, rozgrywająca się w XVIII- wiecznej Francji, choć można go z powodzeniem wykorzystać np. w Zew Cthulhu Tekst nieautoryzowany przez White Wolf


- Tło -


Rok 1731. Styczeń. Francja jest rozdzierana coraz większą liczbą konfliktów wewnętrznych. Narastają spory pomiędzy poszczególnymi warstwami społecznymi. Pozycja szlachty jest coraz bardziej niepewna. Wzrastają także różnice w wykształceniu pomiędzy warstwami. Zwiększa się poziom wykształcenia szlachty, natomiast zacofanie i ciemnota wsi pogłębiają się. Zabobony i ludowe wierzenia, podniecone rozwojem romantyzmu, osiągają coraz większe rzesze zwolenników. Ludzie zaczynają wierzyć w czarty, magię, wilkołaki...


- Ograniczenia -


Szczerze mówiąc, po raz pierwszy spisuje przygodę dla śmiertelników do tego systemu... Tak, nie mylisz się. Twoi gracze wcielą się tu w postacie młodych szlachciców. Postaraj się, aby byli świadomi swojej roli(tj. sytuacji politycznej, obyczajów, itp.) i, żeby nie było ich więcej niż dwóch(to bardzo kameralna przygoda;-). Ich ostateczny wygląd zależy, przede wszystkim, od Ciebie i od Twoich graczy...


- Przyjazd -


Do rezydencji, mieszczącej się w środkowej Francji, której właścicielem jest Jacques Fromes, przybywa dwójka jego serdecznych przyjaciół. Oczywiście także należą do szlachty. Okazja jest wyjątkowa, gdyż właśnie ma on się żenić z córką jednego z największych, miejscowych właścicieli ziemskich, niejakiego Francois de` LaBrean. Oczywiście wszyscy są radzi, zarówno z tego ślubu, jak i możliwości ujrzenia dawno nie widzianych przyjaciół.

Karoca podjeżdża właśnie pod dworek. Widok aż zapiera Wam dech. Czegoś takiego już dawno nie widzieliście, choć nie ukrywam, że widzieliście wiele... Wielki ogród, powycinane z krzewów zwierzęta, oczka wodne, przepiękne murki. Do tego wszystko pokrywa warstwa śniegu, nadająca temu nutkę tajemniczości i jeszcze większą dozę piękna i romantyzmu. A dom! Jest także przepiękny! Zdobienia, ornamenty. Wszystko to buduje niesamowite wrażenie. Wysiadacie z karety. Wasze oczy nie mogą się oderwać od fasady domu, ale słyszycie radosny krzyk swojego przyjaciela. Uśmiech od razu pojawia się na Waszych twarzach i z radością ściskacie przyszłego pana młodego. Obejmuje Was i zaprasza do środka. Wchodzicie po stromych schodach na górę. Jeszcze jedno spojrzenie w górę. Cały rząd gargulców na dachu. Patrzą się na Was złowieszczo. Aż ciarki przechodzą po plecach...


- Spotkanie -


Właściciel domu spędza z Wami prawie cały dzień. Dzień stracony na wspólnych rozmowach, opowiadaniu anegdot i starych dowcipów, a także tego, co wydarzyło się przez ostatnie lata. Lata, które spędziliście daleko od siebie - na uniwersytetach i w dalekich krajach. Teraz zjednoczeni w szczęściu swojego przyjaciela. Co za wydarzenie! Ten z Was, który najbardziej zarzekał się, że nigdy się nie ożeni teraz usidlony przez kobietę. Cóż za piękność musiała to być... lub cóż za bogatą osobowość posiadać. Jacques stara się zachować tajemniczość... Cały czas mówi, że będzie to niespodzianka, która sprawi Wam wiele przyjemności... Powoli zapada zmrok. Prosi, abyście przygotowali się do kolacji... i to uroczystej kolacji, na której będą gościć zarówno rodzice panny młodej, jak i ona we własnej osobie. Nie kryjecie swojego podniecenia tym faktem.

Wreszcie nadchodzi ten moment. Zegar wybija godzinę dziewiątą, miejscowy czas jedzenia kolacji... Schodzicie na dół, gdzie czeka już szambelan Waszego przyjaciela. Prosi o spokój i z grobową miną prowadzi Was do pokoju. Za jego plecami nabijacie się z niego, strojąc żarty z jego sztywności. Wprowadza Was do niesamowicie wielkiej sali, gdzie przy stole zgromadzeni są już zaproszeni goście. I oto ona... tak piękna i urzekająca. Piękne blond loki spływają jej delikatnie na ramiona, sprawiając wrażenie, jakby układał je wiatr we własnej, szalonej, osobie. Może mieć koło dwudziestu jeden lat... Tak piękna i tak niewinna. Ale za to miała co zademonstrować męskiej części towarzystwa i... wiedziała, jak to zrobić... Wasz zachwyt przerwał szambelan głośnym chrząknięciem. Spojrzał po zgromadzonym państwu i zakomunikował Wasze przybycie. Byli tam wszyscy. Gruby i wyniosły baron Francois de` LaBrean, jego żona Bernadetta, która także nie sprawiała miłego wrażenia... rodzice Jacques`a Lili i Gerard i... ona - wcielenie piękna i niewinności. Nie dziwota, że tak go wzięło... Chwila milczenia i przerywa Wam Jacques, który z szerokim uśmiechem zaprasza do stołu. Służba z elegancją i wdziękiem wnosi wyszukane dania - przepiórki, pieczone bażanty, jajka przepiórcze i inne przysmaki. Jednak jedzenie nie ma tu najmniejszego znaczenia... Teraz liczy się tylko ona...

Jacques spoglądając raz na swój widelec, a raz na Was mówi wreszcie: "Ach... byłbym zapomniał. To moja narzeczona Katerina!". Zaśmiał się głośno, a na bladej twarzy dziewczyny pojawił się rumieniec... Wszyscy uradowani tą gafą pana młodego nie przeszkadzali sobie w dalszej konsumpcji. Przez wielkie okna wpadał do sali blask pięknego księżyca w pełni...


- Ucieczka -


W pewnej chwili Katrina wstaje i ładnie przeprasza, po czym oddala się od Was. Jej rodzice także wstają, serdecznie żegnają się i opuszczają dom. Rodzice Jacques`a także życzą synowi dobrych snów i wychodzą. Zostajecie sami. Ciekawi Was, co tak nagle spowodowało ucieczkę wszystkich gości... "Jakieś babskie sprawy" - komentuje podpity nieco szlachcic i zaprasza do dalszego ucztowania. Ale czujecie się zmęczeni podróżą, długimi rozmowami za dnia i do tego niemałą ilością wypitego wina... Przepraszacie przyjaciela i udajecie się do swoich pokoi, w których już czeka ciepła kąpiel, przygotowane łóżko i czyste ubrania... Zaprawdę o wszystkim pomyślał! Korzystacie ze wszystkich przygotowanych wygód i zmęczeni kładziecie się do łóżek. Przez pozbawione zasłon okna, do sypialni także wpada niezwykle silny blask księżyca w pełni, wypełniając ją niesamowitym i niewysłowionym pięknem, a także pewną dozą tajemniczości. Zmęczeni zasypiacie bezwiednie...


- Polowanie -


Nagle przerażające wycie przeszywa ciszę nocy. Zrywacie się na równe nogi. Zapalacie świeczniki, które stoją nieopodal Waszych łóżek, zapalacie je i wychodzicie na korytarz. Chyba nie wpadliście na ten pomysł sami. Ze wszystkich drzwi wystaje głowa ze świecznikiem nieopodal. Wszyscy są równie przerażeni i zdezorientowani, jak Wy. Widzicie biegnącego w Waszym kierunku, zataczającego się lekko Jacques`a w długiej, białej nocnej koszuli. Jako jedyny nie ma świeczki. "Ubierajcie się wszyscy i chwytajcie za broń!" - krzyczy. Nie kryje swojego przerażenia. Pytacie co się stało. "Wilki napadły na stada! Ludzie chwycili za broń! Przed chwilą był u mnie posłaniec ze wsi..." - zameldował. Chociaż jesteście zmęczeni, to i tak pomoc przyjacielowi, który w dodatku jest Waszym gospodarzem wydaje się najlepszą rzeczą, którą możecie teraz zrobić, aby odpłacić za gościnę. Ubieracie się szybko i stawiacie się przed domem, gdzie czeka już kilkanaście osób z bronią i psami. Wszyscy zasiadają w koniach. Z boku stoją dwa, osiodłane i wolne wierzchowce. Wnioskujecie, że są przeznaczone dla Was. Podchodzi do Was dosyć niski i śmieszny człowieczek, który wręcza Wam broń. Dosyć nowoczesne strzelby myśliwskie. Jeden z ludzi, nie widzicie twarz, dmie w róg i wszyscy ruszają dość żwawym tempem w kierunku Wam nie znanym. Podjeżdża do Was Jacques, który najwyraźniej szybko wytrzeźwiał... Wyjaśnia, że miejscowa ludność z wilkami ma problemy, odkąd on sięga pamięcią. Ich ataki zawsze nasilają się zimą, gdy ciężko jest im zdobyć pożywienie w lesie. Problem leży w tym, że i ludzie z wiosek mają problemy ze zdobywaniem jedzenia... Dlatego po niepisanym rozejmie, który następuje wiosną i latem, zaczyna się regularna wojna, ze wszystkimi tego konsekwencjami... Są ranni i zabici. Straty są po obu stronach. Dziwne to wszystko, bo wilki nie mają broni palnej... a i tak w wielu wypadkach zwyciężają. Zachodzą ludzi od tyłu i rozszarpują im gardła. Szczerze mówiąc, po raz pierwszy w życiu słyszycie o tak przerażających sposobach polowania wilków. Budzi to w Was nutkę strachu, ciekawości. Strasznie intrygująca rzecz. Jacques uśmiech się do Was i przyspieszając rzuca: "Miejscowi sądzą, że to sprawka wilkołaków...". Znika Wam z oczu. Pojechał na czoło pochodu.

Dojeżdżacie do wioski. Czeka tam na Was dosyć spora grupa ludzi. Wszyscy uzbrojeni w przestarzałą broń, służącą do polowań chyba jeszcze ich pradziadkom. U wszystkich widzieliście desperację w oczach. Po krótkiej rozmowie Waszego gospodarza z wójtem wioski wyruszacie. Po kilku minutach docieracie do lasu. Ludzie zapalają pochodnie i rozpoczyna się nagonka... Wszyscy czują podekscytowanie i podniecenie, pomimo późnej pory...


- Niebawem -


Wracacie z polowania około południa. Nit nie kryje swojego podłego nastroju. Wilczyca, którą tropiliście całą noc i poranek w końcu uciekła. Sprytna bestia. Pomimo wszystkich pułapek, wilczych dołów, wnyk i zasadzek... Ta suka i tak Was wszystkich przechytrzyła. Jeden z myśliwych sądzi, że ją trafił, ale wszyscy sądzą, że to tylko czcze przechwałki. Nikt nie znalazł śladów krwi...

Po nerwowym poranku wszyscy powoli się uspokajają. Nawet Jacques, który ubiegłej nocy stracił osiem krów i trzy owce. Może to i dla niego niezbyt przerażająca liczba, ale jego honor został zmieszany z błotem. I to w dodatku przez kogo?! Przez wilczycę! Myśliwi w końcowej fazie polowania zaczęli ją podziwiać... Podobnie, jak Wy. Wszyscy są zmęczeni... zbyt zmęczeni, aby cokolwiek robić. Po prostu kładziecie się spać...


- Oko w oko z... -


Znowu to potworne wycie. Tym razem jest blisko... bardzo blisko. Niemal... tuż koło Ciebie. Zrywasz się z łóżka. Nerwowo rozglądasz się po pokoju. Pusto. Zauważasz, że okno jest otwarte. Strach opada. Adrenalina przestaje płynąć żyłami. Teraz czujesz przerażające zimno. Przeszywa Cię. Podchodzisz do okna. Znowu blask księżyca bije Ci w okno. Rozświetla mroki nocy. Coś tam jest! Na końcu ośnieżonego ogrodu zauważasz coś, co wyraźnie odróżnia się od reszty. Wilczyca! Ta sama, którą wczoraj tropiliście. Stała tam, jak gdyby nigdy nic i wpatrywała się w Twoje okno. Była przepiękna. Szare futro, czyste i ładnie ułożone. Była wielka a energia witalności aż od niej biła. Jeśli jej urodę można z czymś porównać, to na pewno byłaby nią osoba narzeczonej Jacques`a , Katerina de` LaBrean. Tylko z nią można by porównać wilczycę. Popatrzyła jeszcze chwilę i znikła w mroku nocy. Spojrzałeś w górę. Księżyc spowijały teraz gęste chmury... Czyżby księżyc pomagał jej się ukryć? Jak do cholery ktoś otworzył okno?!


- Kolejny dzień -


Postanowiłeś nie mówić o wydarzeniach wczorajszej nocy nikomu... Zresztą sam nie wiesz, czy to przypadkiem nie był tylko sen wywołany długim polowaniem. Wielu wybitnych lekarzy wypowiadało się na ten temat w swoich opasłych księgach. Podniecenie przemieszane z dozą tajemniczości, którą zapewniał ten dom i domysły podsycone przez informację o wilkołakach. Tak, to na pewno był sen!

Wszyscy zeszli na dół w o wiele lepszym nastroju, niźli to było wczoraj. Jedynie jeden z graczy jest pochłonięty rozmyślaniami nad wydarzeniami ubiegłej nocy... Wszyscy spotykają się przy śniadaniu, na którym spotykacie narzeczoną Waszego przyjaciela. Jacques oznajmia Wam, że jakowoż ślub już niedługo, więc Katerina zamieszka w jego domu. Jej rodzice wyrazili zgodę na przedwczorajszej kolacji, a wczoraj, gdy spaliście, służący przetransportowali tu wszystkie jej rzeczy. Aczkolwiek, nie zdążyła ich jeszcze rozpakować... Więc miłe niespodzianki od rana...

Katerina delektuje się swoim śniadaniem i nieśmiało uśmiecha się do jednego z graczy. Puszcza do niego oczka i rumieni się nieśmiało. Gracz jest oczarowany... chyba ona również...


- Wieczorem, tego samego dnia -


Jeden z graczy chodzi po domu. Drugi spędza czas z Jacques`em na piciu i rozprawianiu o starych, dobrych czasach. Gracz trafia do wielkiej sali. Okno jest otwarte. Jest przeraźliwie zimno, wręcz lodowato. Obserwuje pokój dookoła. Zauważa, że powoli się ściemnia. Zauważa także Katrinę, która siedzi w oknie, a na sobie ma jedynie zwiewną koszulę. Podbiega do niej i chce ją stamtąd zabrać, żeby się nie przeziębiła, lub, co gorsze, nie złapała zapalenia płuc. Chwyta ją na ręce i odciąga od okna. Trzyma ją w ramionach i spogląda na nią, a ona na niego. Zauważa coś niepokojącego, jej wyraz twarzy. Wydaje się być nieobecna... Gracz biegnie, aby zawiadomić jej narzeczonego. A księżyc dalej świeci swym blaskiem...


- Choroba -


Jacques nie oszczędza na lekarzach. Wzywa najlepszych specjalistów z Paryża. Niestety nie znają przyczyn choroby dziewczyny. Nie odezwała się już od kilku dni. Jacques wzywa do siebie jej rodziców. Bezładnie rozkładają ręce... podobnie, jak "wybitni specjaliści"...


- Pokojówka -


Jacques pije coraz więcej. Powoli pogrąża się w smutku, który od razu topi w winie... Spędzacie z nim wiele czasu, próbując go pocieszyć... Wszystko na darmo. Nikt nie wie, co się dzieje z Kateriną. Odkąd przeprowadziła się tutaj, milczy, a jej stan z każdym dniem się pogarsza... Znowu zapada zmrok. Na dworze widać spadające powoli płatki śniegu. Lecą coraz szybciej i szybciej. Do tego zrywa się wiatr... Chyba zanosi się na zamieć śnieżną... Na dworze słychać zawodzenie wilków... chyba coś się święci.

Zostawiacie Jacques`a samego sobie i odchodzicie. Powoli wchodzicie na piętro i już macie kierować się do swoich kwater, kiedy słyszycie jakiś hałas, dobiegający z sypialni Kateriny. Biegiem ruszacie w tamtą stronę. Dopadacie drzwi i wbiegacie do środka. Nic... To tylko pokojówka. Upadł jej dzban z wodą, a teraz pospiesznie ścierała ją z dywanu... Ale co to?! Okno jest otwarte! Idiotka otworzyła okno przy chorej! W dodatku na dworze panuje istne lodowe piekło! Krzyczycie, żeby zamknęła to cholerne okno. Wychodzicie... Dziwne. Trzeba być totalnym idiota, aby przy chorej kobiecie otwierać okno...


- Koszmarna noc -


Leżycie we własnych pokojach. Wtem, do jednego z Was przychodzi całkowicie pijany Jacques. Bredzi coś od rzeczy... jak każdy pijany człowiek. Donosisz mu o idiotycznym zachowaniu pokojówki, która zostawiła otwarte okno. Przyjaciel nagle poważnieje. Już nie wygląda, jak pijak. Przełyka ciężko ślinę i pyta, czy jesteś tego pewien. Mówisz, że oczywiście... Jacques nagle blednie na twarzy i rusza w kierunku drzwi. Pytasz co się stało. "Ja nie mam żadnej pokojówki w tym domu..." odpowiada i pospiesznie wychodzi. Coś nie tak. Każe Ci zamknąć dobrze drzwi. Robisz to pospiesznie. Wycie wilków. Są chyba pod domem! Nagle krzyk na parterze! Jeszcze jeden. Podbiegasz do okna. Zamieć śnieżna, prawie nic nie widać... ale... jakiś cień tańczy na ścianie budynku! Dużo... cieni... Wtem rozlegają się krzyki w całym domu. Słychać odgłosy walki. Pada strzał. Po czym rozlega się cisza. Grobowa cisza... Wychodzisz z pokoju. Obok stoi Twój przyjaciel, z którym zawitałeś w te progi. Przerażający widok. Ściany są ubrudzone krwią. Wszędzie walają się ciała służby pozbawione kończyn. Jest kilka obcych ciał. Wszędzie widać rysy po pazurach i ugryzienia. Gdyby nie ciała ludzkie, wówczas można by uznać, że był to napad wilków. Biegniecie do pokoju Kateriny. Drzwi są uchylone. Popychacie je lekko. Otwierają się powoli i w pewnym momencie uderzają w coś, i zatrzymują się. Wchodzicie do środka. Okno jest otwarte, a rzeczą, która zatrzymała drzwi są... zwłoki Waszego przyjaciela. Ma rozdartą tętnicę szyjną. Koło szeroko otwartego okna widać koszulę Kateriny i... strój pokojówki, którą widział jeden z Was. Zauważacie kłębek sierści, leżący na podłodze. Co tu się wydarzyło?!


- Epilog -


Następnego ranka zamieć ustała. Obaj byliście jedynymi ocalałymi z masakry, która rozegrała się tutaj ubiegłej nocy. Wszędzie szwendają się żołnierze, chłopi. Są rodzice Jacques`a i Kateriny. Wszyscy są w szoku, oprócz małżonki Francois, która robi dobrą minę do złej gry... Chyba nawet ją to cieszy... Składacie zeznania. Sami nie możecie zbyt wiele powiedzieć... Jednak nikt Was nie podejrzewa. Podchodzi do Was funkcjonariusz milicji, melduje, że była to sprawka sfory wygłodniałych wilków i prosi o jak najszybsze opuszczenie tego miejsca. Co macie robić? Pakujecie się i wychodzicie przed dom. Kareta już na Was czeka. Nikt Was nie żegna. Po prostu odjeżdżacie. Karoca szybko opuszcza podjazd i teren posiadłości. Gargulce uśmiechają się do Was ironicznie. Tylko one mogłyby powiedzieć, co do cholery się tu stało...

Wjeżdżacie do lasu. Siedzicie przygnębieni i smutni. Nagle coś mignęło jednemu z Was w oczach... Wydaje Ci się, że była to naga i brudna Katerina...


- Bohaterowie -


Jacques Fromes - francuski szlachcic. Właściciel sporej rezydencji, mieszczącej się w środkowej Francji. Nigdy nie miał problemów finansowych. Miłośnik polowań na wilki. Nie poluje jednak dlatego, że wilki wyrządzają szkody w jego stadach(to nie jest dla niego zbyt wielki kłopot), ale dlatego, że gwałcą jego honor. Nienawidzi ich... i chyba one jego. Serdeczny przyjaciel graczy. Razem z nimi studiował we Włoszech(na uniwersytetach w Padwie i Bolonii). Za czasów nauki był chyba najbardziej zatwardziałym kawalerem. Dlatego wszyscy dziwili się, że został "usidlony" przez kobietę...
Wygląd: przeciętny wzrost; niezbyt przystojny; włosy długie, skręcone; zawsze nosi modne ciuchy.
Jak odgrywać: Człowiek otwarty i przyjacielski. Dysponuje nienagannymi manierami, które pozwalają mu zjednać wielu przyjaciół. Lubi "poświntuszyć" ze starymi przyjaciółmi, co zostało mu z czasów studenckich. Kocha się śmiać i opowiadać dowcipy. Niestety często pije, co w czasie choroby narzeczonej staje się jego obsesją...

Katerina de` LaBreant - jedyna kobieta, której udało się usidlić Jacques`a. Pomimo swojego wieku bardzo piękna i zmysłowa. Tak naprawdę to niewiele o niej wiadomo... Jest córką jednego z największych właścicieli ziemskich...
Wygląd: wygląda na około 20 lat; bardzo dziecinna twarz; na głowie burza blond loków; dosyć chuda; średniego wzrostu.
Jak odgrywać: Strasznie tajemnicza. Często się rumieni i zawstydza. Niewiele mówi. Kocha flirtować, jednak jak wszystko robi to w ukryciu. Nęci swoimi "atrybutami"...

Gerard Fromes - ojciec Jacques`a. Strasznie miła i dobroduszna osoba. Nigdy nie przykładał wagi do pieniędzy, co wywarło niesłychany wpływ na jego zachowanie. Wiadomo za to, że nad życie kocha swojego syna i... córkę, która wstąpiła do zakonu karmelitanek.
Wygląd: dosyć niski wzrost; gęsta czupryna, na której widać ślady siwizny; niezbyt gustowny strój.
Jak odgrywać: Staraj się sprawiać wrażenie szalenie miłej i opiekuńczej osoby. Do tego nie mówisz zbyt wiele. Wolisz okazywać uczucia zachowaniem, a nie słowami...

Lili Fromes - żona Gerarda, matka Jacques`a. Także kochana kobieta. Nie dziwota, że wybrała za męża człowieka tak dobrodusznego, jak on... i na odwrót.
Wygląd: pomimo wieku nadal można powiedzieć, że jest ładna; zawsze ładna i kolorowa suknia; włosy upięte w kok.
Jak odgrywać: Znowu szalenie dobroduszna istota. Ona jest jednak bardziej wygadana od swojego syna. Potrafi skontrować złośliwość równie ciętą uwagą. Potrafi całymi godzinami rozprawiać o kwiatach i sztuce ogrodniczej.

Bernadetta de` LaBreant - żona Francois. Podobno cholerna suka. Wszyscy ją nienawidzą, a i tak uśmiechają się do niej... Wszyscy mówią, że jest totalną idiotką, ale nikt nie powiedział jeszcze tego przy niej... Dla niej wszyscy są mili... po części z przyczyny zamożności i pozycji jej męża. Mówi się, że ożenił się z nią tylko dlatego, że jest dobra w łóżku... Jest macochą Kateriny.
Wygląd: gruba warstwa makijażu a twarzy; najmodniejsze i najpiękniejsze suknie prosto z Paryża; długie, kasztanowe loki.
Jak odgrywać: Suka w każdym tego słowa znaczeniu... Złośliwa i uparta. Zawsze osiąga postawiony sobie cel. Kocha krytykować innych. Jedynymi tematami, na których się zna to moda i romanse...

Francois de` LaBreant - prawdziwy ojciec Kateriny. Po śmierci żony długo chodził przybity, ale podczas jednej z wizyt w Paryżu poznał piękną szlachciankę, która tam trwoniła odziedziczony po rodzicach majątek. Pomimo różnicy wieku(około trzydziestu lat...) poślubił ją... Jeden z najbogatszych ludzi we Francji. Pomimo, że kocha córkę, to jest mu obojętne za kogo ona wyjdzie... musi to być jednak szlachcic... Akurat pada na Jacques`a... Francois nie jest tym faktem ani zdeprymowany, ani szczęśliwy. Dla swojej córki zrobiłby wszystko... przynajmniej tak mówi. Po prostu, rzadko ma dla niej czas...
Wygląd: niegdyś wysoki i przystojny, ale teraz zgarbiony i zmęczony życiem staruszek, który jednak nadal zachowuje młodzieńczą charyzmę
Jak odgrywać: Staraj się być zimny i wyrachowany. Uważnie wszystkich obserwuj. Nigdy się nie uśmiechaj. Zawsze bądź poważny.