|
Caern |
|
Chris "Vlad_IV" George Majewski Nocne wizje |
Scenariusz do gry Wilkołak: Apokalipsa, rozgrywająca się w XVIII- wiecznej Francji, choć można go z powodzeniem wykorzystać np. w Zew Cthulhu Tekst nieautoryzowany przez White Wolf - Tło - Rok 1731. Styczeń. Francja jest rozdzierana coraz większą liczbą konfliktów wewnętrznych. Narastają spory pomiędzy poszczególnymi warstwami społecznymi. Pozycja szlachty jest coraz bardziej niepewna. Wzrastają także różnice w wykształceniu pomiędzy warstwami. Zwiększa się poziom wykształcenia szlachty, natomiast zacofanie i ciemnota wsi pogłębiają się. Zabobony i ludowe wierzenia, podniecone rozwojem romantyzmu, osiągają coraz większe rzesze zwolenników. Ludzie zaczynają wierzyć w czarty, magię, wilkołaki... - Ograniczenia - Szczerze mówiąc, po raz pierwszy spisuje przygodę dla śmiertelników do tego systemu... Tak, nie mylisz się. Twoi gracze wcielą się tu w postacie młodych szlachciców. Postaraj się, aby byli świadomi swojej roli(tj. sytuacji politycznej, obyczajów, itp.) i, żeby nie było ich więcej niż dwóch(to bardzo kameralna przygoda;-). Ich ostateczny wygląd zależy, przede wszystkim, od Ciebie i od Twoich graczy... - Przyjazd -
Do rezydencji, mieszczącej się w środkowej Francji, której właścicielem jest Jacques Fromes, przybywa dwójka jego serdecznych przyjaciół. Oczywiście także należą do szlachty. Okazja jest wyjątkowa, gdyż właśnie ma on się żenić z córką jednego z największych, miejscowych właścicieli ziemskich, niejakiego Francois de` LaBrean. Oczywiście wszyscy są radzi, zarówno z tego ślubu, jak i możliwości ujrzenia dawno nie widzianych przyjaciół.
- Spotkanie -
Właściciel domu spędza z Wami prawie cały dzień. Dzień stracony na wspólnych rozmowach, opowiadaniu anegdot i starych dowcipów, a także tego, co wydarzyło się przez ostatnie lata. Lata, które spędziliście daleko od siebie - na uniwersytetach i w dalekich krajach. Teraz zjednoczeni w szczęściu swojego przyjaciela. Co za wydarzenie! Ten z Was, który najbardziej zarzekał się, że nigdy się nie ożeni teraz usidlony przez kobietę. Cóż za piękność musiała to być... lub cóż za bogatą osobowość posiadać. Jacques stara się zachować tajemniczość... Cały czas mówi, że będzie to niespodzianka, która sprawi Wam wiele przyjemności... Powoli zapada zmrok. Prosi, abyście przygotowali się do kolacji... i to uroczystej kolacji, na której będą gościć zarówno rodzice panny młodej, jak i ona we własnej osobie. Nie kryjecie swojego podniecenia tym faktem. - Ucieczka - W pewnej chwili Katrina wstaje i ładnie przeprasza, po czym oddala się od Was. Jej rodzice także wstają, serdecznie żegnają się i opuszczają dom. Rodzice Jacques`a także życzą synowi dobrych snów i wychodzą. Zostajecie sami. Ciekawi Was, co tak nagle spowodowało ucieczkę wszystkich gości... "Jakieś babskie sprawy" - komentuje podpity nieco szlachcic i zaprasza do dalszego ucztowania. Ale czujecie się zmęczeni podróżą, długimi rozmowami za dnia i do tego niemałą ilością wypitego wina... Przepraszacie przyjaciela i udajecie się do swoich pokoi, w których już czeka ciepła kąpiel, przygotowane łóżko i czyste ubrania... Zaprawdę o wszystkim pomyślał! Korzystacie ze wszystkich przygotowanych wygód i zmęczeni kładziecie się do łóżek. Przez pozbawione zasłon okna, do sypialni także wpada niezwykle silny blask księżyca w pełni, wypełniając ją niesamowitym i niewysłowionym pięknem, a także pewną dozą tajemniczości. Zmęczeni zasypiacie bezwiednie... - Polowanie -
Nagle przerażające wycie przeszywa ciszę nocy. Zrywacie się na równe nogi. Zapalacie świeczniki, które stoją nieopodal Waszych łóżek, zapalacie je i wychodzicie na korytarz. Chyba nie wpadliście na ten pomysł sami. Ze wszystkich drzwi wystaje głowa ze świecznikiem nieopodal. Wszyscy są równie przerażeni i zdezorientowani, jak Wy. Widzicie biegnącego w Waszym kierunku, zataczającego się lekko Jacques`a w długiej, białej nocnej koszuli. Jako jedyny nie ma świeczki. "Ubierajcie się wszyscy i chwytajcie za broń!" - krzyczy. Nie kryje swojego przerażenia. Pytacie co się stało. "Wilki napadły na stada! Ludzie chwycili za broń! Przed chwilą był u mnie posłaniec ze wsi..." - zameldował. Chociaż jesteście zmęczeni, to i tak pomoc przyjacielowi, który w dodatku jest Waszym gospodarzem wydaje się najlepszą rzeczą, którą możecie teraz zrobić, aby odpłacić za gościnę.
Ubieracie się szybko i stawiacie się przed domem, gdzie czeka już kilkanaście osób z bronią i psami. Wszyscy zasiadają w koniach. Z boku stoją dwa, osiodłane i wolne wierzchowce. Wnioskujecie, że są przeznaczone dla Was. Podchodzi do Was dosyć niski i śmieszny człowieczek, który wręcza Wam broń. Dosyć nowoczesne strzelby myśliwskie. Jeden z ludzi, nie widzicie twarz, dmie w róg i wszyscy ruszają dość żwawym tempem w kierunku Wam nie znanym. Podjeżdża do Was Jacques, który najwyraźniej szybko wytrzeźwiał... Wyjaśnia, że miejscowa ludność z wilkami ma problemy, odkąd on sięga pamięcią. Ich ataki zawsze nasilają się zimą, gdy ciężko jest im zdobyć pożywienie w lesie. Problem leży w tym, że i ludzie z wiosek mają problemy ze zdobywaniem jedzenia... Dlatego po niepisanym rozejmie, który następuje wiosną i latem, zaczyna się regularna wojna, ze wszystkimi tego konsekwencjami... Są ranni i zabici. Straty są po obu stronach. Dziwne to wszystko, bo wilki nie mają broni palnej... a i tak w wielu wypadkach zwyciężają. Zachodzą ludzi od tyłu i rozszarpują im gardła. Szczerze mówiąc, po raz pierwszy w życiu słyszycie o tak przerażających sposobach polowania wilków. Budzi to w Was nutkę strachu, ciekawości. Strasznie intrygująca rzecz. Jacques uśmiech się do Was i przyspieszając rzuca: "Miejscowi sądzą, że to sprawka wilkołaków...". Znika Wam z oczu. Pojechał na czoło pochodu. - Niebawem -
Wracacie z polowania około południa. Nit nie kryje swojego podłego nastroju. Wilczyca, którą tropiliście całą noc i poranek w końcu uciekła. Sprytna bestia. Pomimo wszystkich pułapek, wilczych dołów, wnyk i zasadzek... Ta suka i tak Was wszystkich przechytrzyła. Jeden z myśliwych sądzi, że ją trafił, ale wszyscy sądzą, że to tylko czcze przechwałki. Nikt nie znalazł śladów krwi... - Oko w oko z... - Znowu to potworne wycie. Tym razem jest blisko... bardzo blisko. Niemal... tuż koło Ciebie. Zrywasz się z łóżka. Nerwowo rozglądasz się po pokoju. Pusto. Zauważasz, że okno jest otwarte. Strach opada. Adrenalina przestaje płynąć żyłami. Teraz czujesz przerażające zimno. Przeszywa Cię. Podchodzisz do okna. Znowu blask księżyca bije Ci w okno. Rozświetla mroki nocy. Coś tam jest! Na końcu ośnieżonego ogrodu zauważasz coś, co wyraźnie odróżnia się od reszty. Wilczyca! Ta sama, którą wczoraj tropiliście. Stała tam, jak gdyby nigdy nic i wpatrywała się w Twoje okno. Była przepiękna. Szare futro, czyste i ładnie ułożone. Była wielka a energia witalności aż od niej biła. Jeśli jej urodę można z czymś porównać, to na pewno byłaby nią osoba narzeczonej Jacques`a , Katerina de` LaBrean. Tylko z nią można by porównać wilczycę. Popatrzyła jeszcze chwilę i znikła w mroku nocy. Spojrzałeś w górę. Księżyc spowijały teraz gęste chmury... Czyżby księżyc pomagał jej się ukryć? Jak do cholery ktoś otworzył okno?! - Kolejny dzień -
Postanowiłeś nie mówić o wydarzeniach wczorajszej nocy nikomu... Zresztą sam nie wiesz, czy to przypadkiem nie był tylko sen wywołany długim polowaniem. Wielu wybitnych lekarzy wypowiadało się na ten temat w swoich opasłych księgach. Podniecenie przemieszane z dozą tajemniczości, którą zapewniał ten dom i domysły podsycone przez informację o wilkołakach. Tak, to na pewno był sen! - Wieczorem, tego samego dnia - Jeden z graczy chodzi po domu. Drugi spędza czas z Jacques`em na piciu i rozprawianiu o starych, dobrych czasach. Gracz trafia do wielkiej sali. Okno jest otwarte. Jest przeraźliwie zimno, wręcz lodowato. Obserwuje pokój dookoła. Zauważa, że powoli się ściemnia. Zauważa także Katrinę, która siedzi w oknie, a na sobie ma jedynie zwiewną koszulę. Podbiega do niej i chce ją stamtąd zabrać, żeby się nie przeziębiła, lub, co gorsze, nie złapała zapalenia płuc. Chwyta ją na ręce i odciąga od okna. Trzyma ją w ramionach i spogląda na nią, a ona na niego. Zauważa coś niepokojącego, jej wyraz twarzy. Wydaje się być nieobecna... Gracz biegnie, aby zawiadomić jej narzeczonego. A księżyc dalej świeci swym blaskiem... - Choroba - Jacques nie oszczędza na lekarzach. Wzywa najlepszych specjalistów z Paryża. Niestety nie znają przyczyn choroby dziewczyny. Nie odezwała się już od kilku dni. Jacques wzywa do siebie jej rodziców. Bezładnie rozkładają ręce... podobnie, jak "wybitni specjaliści"... - Pokojówka -
Jacques pije coraz więcej. Powoli pogrąża się w smutku, który od razu topi w winie... Spędzacie z nim wiele czasu, próbując go pocieszyć... Wszystko na darmo. Nikt nie wie, co się dzieje z Kateriną. Odkąd przeprowadziła się tutaj, milczy, a jej stan z każdym dniem się pogarsza... Znowu zapada zmrok. Na dworze widać spadające powoli płatki śniegu. Lecą coraz szybciej i szybciej. Do tego zrywa się wiatr... Chyba zanosi się na zamieć śnieżną... Na dworze słychać zawodzenie wilków... chyba coś się święci. - Koszmarna noc - Leżycie we własnych pokojach. Wtem, do jednego z Was przychodzi całkowicie pijany Jacques. Bredzi coś od rzeczy... jak każdy pijany człowiek. Donosisz mu o idiotycznym zachowaniu pokojówki, która zostawiła otwarte okno. Przyjaciel nagle poważnieje. Już nie wygląda, jak pijak. Przełyka ciężko ślinę i pyta, czy jesteś tego pewien. Mówisz, że oczywiście... Jacques nagle blednie na twarzy i rusza w kierunku drzwi. Pytasz co się stało. "Ja nie mam żadnej pokojówki w tym domu..." odpowiada i pospiesznie wychodzi. Coś nie tak. Każe Ci zamknąć dobrze drzwi. Robisz to pospiesznie. Wycie wilków. Są chyba pod domem! Nagle krzyk na parterze! Jeszcze jeden. Podbiegasz do okna. Zamieć śnieżna, prawie nic nie widać... ale... jakiś cień tańczy na ścianie budynku! Dużo... cieni... Wtem rozlegają się krzyki w całym domu. Słychać odgłosy walki. Pada strzał. Po czym rozlega się cisza. Grobowa cisza... Wychodzisz z pokoju. Obok stoi Twój przyjaciel, z którym zawitałeś w te progi. Przerażający widok. Ściany są ubrudzone krwią. Wszędzie walają się ciała służby pozbawione kończyn. Jest kilka obcych ciał. Wszędzie widać rysy po pazurach i ugryzienia. Gdyby nie ciała ludzkie, wówczas można by uznać, że był to napad wilków. Biegniecie do pokoju Kateriny. Drzwi są uchylone. Popychacie je lekko. Otwierają się powoli i w pewnym momencie uderzają w coś, i zatrzymują się. Wchodzicie do środka. Okno jest otwarte, a rzeczą, która zatrzymała drzwi są... zwłoki Waszego przyjaciela. Ma rozdartą tętnicę szyjną. Koło szeroko otwartego okna widać koszulę Kateriny i... strój pokojówki, którą widział jeden z Was. Zauważacie kłębek sierści, leżący na podłodze. Co tu się wydarzyło?! - Epilog -
Następnego ranka zamieć ustała. Obaj byliście jedynymi ocalałymi z masakry, która rozegrała się tutaj ubiegłej nocy. Wszędzie szwendają się żołnierze, chłopi. Są rodzice Jacques`a i Kateriny. Wszyscy są w szoku, oprócz małżonki Francois, która robi dobrą minę do złej gry... Chyba nawet ją to cieszy... Składacie zeznania. Sami nie możecie zbyt wiele powiedzieć... Jednak nikt Was nie podejrzewa. Podchodzi do Was funkcjonariusz milicji, melduje, że była to sprawka sfory wygłodniałych wilków i prosi o jak najszybsze opuszczenie tego miejsca. Co macie robić? Pakujecie się i wychodzicie przed dom. Kareta już na Was czeka. Nikt Was nie żegna. Po prostu odjeżdżacie. Karoca szybko opuszcza podjazd i teren posiadłości. Gargulce uśmiechają się do Was ironicznie. Tylko one mogłyby powiedzieć, co do cholery się tu stało... - Bohaterowie -
Jacques Fromes - francuski szlachcic. Właściciel sporej rezydencji, mieszczącej się w środkowej Francji. Nigdy nie miał problemów finansowych. Miłośnik polowań na wilki. Nie poluje jednak dlatego, że wilki wyrządzają szkody w jego stadach(to nie jest dla niego zbyt wielki kłopot), ale dlatego, że gwałcą jego honor. Nienawidzi ich... i chyba one jego. Serdeczny przyjaciel graczy. Razem z nimi studiował we Włoszech(na uniwersytetach w Padwie i Bolonii). Za czasów nauki był chyba najbardziej zatwardziałym kawalerem. Dlatego wszyscy dziwili się, że został "usidlony" przez kobietę...
|