|
Caern |
|
Chris "Vlad_IV" George Majewski Marzenia nie bolą |
- Fascynacja i nuda -
Tak się składa, że wszystko, co często robimy, szybko się nudzi. Nie wiem, jaka jest tego przyczyna, ale jest to faktem. Z Wilkołakiem po raz pierwszy spotkałem się prawie sześć lat temu i od tamtego czasu wiele się zmieniło. Zarówno sposób prowadzenia, drużyna(których było już kilka...), jak i samo rozumienie tego systemu. A traf chciał, że ostatni stałem się zagorzałym miłośnikiem okresu, zwanego "romantyzmem"... nie muszę chyba wspominać, że wpłynęło to także na kolejne zmiany, które wprowadziłem do systemu... - Przyczyny upadku -
No właśnie... dobre pytanie. Postaram się jednak Wam to wytłumaczyć... Wilkołak jest szczególną grą. Grą, którą można kochać, lub nienawidzić... Nie ma przypadków "wyśrodkowanych"... Dlaczego tak jest? Wydaje mi się, że to przez tematykę, o którą zahacza. Walka dobra ze złem... Jakież to banalne... tak pewnie wydaje się wielu z Was... chociaż stali bywalcy tego działu mają pewnie inne mniemanie... Ostatnio ktoś powiedział mi, że Wilkołak to tylko AD&D przeniesione do współczesności... zmieniono rasy na plemiona, itp. Ale czy to prawda? Czy naprawdę Wilkołak jest systemem heroicznym? Sam nie wiem, co powiedzieć... szczerze mówiąc, zastanawiam się nad tym do dziś. Po części na to pytanie odpowiadają sami autorzy... Twierdzą, że Wilkołak z założenia miał być grą prostą i brutalną, gdzie nie ma czasu i miejsca na piękno, romantyczność... I znowu, z jednej strony to dobrze, a z drugiej źle. Założenia autorów często kończą swoje życie na papierze w części podręcznika, na której je wydrukowano, będąc nigdy nie wykorzystane... Tak było z Warhammerem i tak powoli dzieje się z Wilkołakiem... A zaprawdę nie chcę tego, nie chcę... - Oko w oko z... -
Po co Ci romantyzm? Masz śmierć i krew!
Ach... To wszystko wynika z moich wyobrażeń tego stworzenia. Wilkołaki zawsze kojarzyły mi się z tragizmem jeszcze większym niż w wypadku wampirów. Likantropia - choroba, która atakuje bez ostrzeżenia, zamienia Cię w bestię, a nawet nic nie zyskujesz w zamian... Każdej pełni księżyca przemieniasz się w krwiożerczą bestię, która zabija do rana, aby ugasić swój, nieskończony głód... jednak to bez sensu... za miesiąc kolejna pełnia, kolejne ofiary... Najgorsze w tym wszystkim jest to, że morderca nawet nie wie, że to właśnie on jest winny... bo tak naprawdę nie jest... JA NIE CHCĘ TAKIEGO WILKOŁAKA!!!
"Jak można się cieszyć z widoku Księżyca, skoro żyjemy na świecie, na którym każdej nocy nad naszymi głowami świeci tysiąc sztucznych...?" - Czas - Pozbyłem się atmosfery końca tysiąclecia... Pozbyłem się XX wieku. Swojego Wilkołaka od teraz będę rozgrywać w XVIII - wiecznej Francji... Tak się akurat złożyło, że ten okres najbardziej odpowiada moim marzeniom i wyobrażeniom o świecie Wilkołaków... - Miejsce - Jak już wspomniałem, Francja. Przepiękny i bardzo klimatyczny kraj... zwłaszcza w tamtym okresie. Piękna architektura, spiski na dworach, zacofanie ludzi na wsiach, światłość tych w miastach... olbrzymie przepaści intelektualne pomiędzy poszczególnymi warstwami. Do tego coraz bardziej narastające konflikty... Tak samo wyeliminowałem z gry Amerykę. Zostawiłem tylko Europę i Rosję... Tobie pozostaje dokładny wybór miejsca akcji Twoich sag... Ja pozostanę przy Francji... - Wilkołak - Żeby spełnić mój plan musiałem pozbyć się dosyć sporej części pierwotnego Świata Mroku... Po pierwsze "wyrzuciłem" niemalże wszystkie inne "rasy" zamieszkujące to uniwersum. Nie ma już magów, wampirów, changelingów, mumii, innych zmiennokształtnych... zostały tylko wilkołaki... Nie ma plemion, szczepów, watah... żaden wilkołak nie wie o istnieniu drugiego, a swoje zmiany kształtu skrzętnie ukrywa i uważa, że tylko jego dotknęło to przekleństwo... Patronaty możesz zostawić, podobnie z Umbrą... Dzięki niej możesz wprowadzić do swoich kronik jeszcze większą dozę magii i tajemniczości. - Założenia, czyli, jak to wszystko ma wyglądać -
Teraz wyobraź sobie, że żyjesz w roku 1723. Jesteś szlachcicem francuskim. Twoi rodzice nie żyją, Ty odziedziczyłeś cały majątek. Jesteś młody, bardzo młody... liczysz dopiero 20 wiosen... przed Tobą całe życie... trzeba by się ustatkować, ożenić się, mieć dzieci i dobrze zajmować się gospodarstwem... Ale Tobie co innego w głowie. Posmakowałeś innego życia. Bardziej wyrafinowanego, bogatego i wytwornego. Zasmakowałeś w dworskich balach, w bogatym i subtelnym towarzystwie, w ich sprawach i sposobie życia. Wydaje Ci się, że tak właśnie wygląda idealne życie - podróże od balu do balu i flirtowanie z kobietami. Jednak ostatnio dzieje się coś niedobrego... Źle sypiasz, męczą Cię koszmary, a gdy rano budzisz się, masz smak krwi w ustach... do tego w okolicy zaczynają grasować wilki. Giną zwierzęta i... ludzie... Podlegli Ci chłopi zaczynają się lękać. Okolica aż huczy od plotek. Podobno ostatnie wydarzenia to sprawka złych mocy - ludzi "włochatych od wewnątrz", czyli takich, którzy w nocy zmieniają się w wilki... Uważasz to za absurd, ale nocne koszmary mówią właśnie o tym! Wreszcie dajesz się ubłagać, ogłaszasz wielkie polowanie na wilki w okolicy. W nocy nie uczestniczysz w nim. Zmęczony i niewyspany chcesz wypocząć. Kładziesz się spać. Znowu ten koszmar! W postaci wilka przemierzasz las. Nagle słyszysz głosy za sobą. Jest ich bardzo dużo. Nagle krzyk i wszyscy ruszają za Tobą w pogoń. Padają pierwsze strzały. Potężny ból przeszywa Cię w boku. Padasz na ziemię. Czujesz, jak powoli tracisz siły... ale zrywasz się do szaleńczego biegu. Broczysz obficie krwią, a rana pali niemiłosiernie... Zrywasz się w łóżku. Jesteś cały mokry. Jak dobrze, że był to tylko sen... Ale cóż za ból przeszywa Cię w lewym boku! Chwytasz się za niego. Odsuwasz powoli rękę i spoglądasz na nią. Jest cała we krwi i to w dodatku świeżej. Patrzysz na swój bok. Widzisz wielką ranę, która zaczyna ropieć, a w ustach masz smak krwi... Wyglądasz przez okno. Wlewa się przez nie wspaniały blask księżyca w pełni, tak słodko ogarnia całe Twoje ciało... powoli zapominasz o bólu... Nagle dochodzą Twoich uszu krzyki i wrzaski. Słyszysz sporą ilość głosów... Są dosyć daleko, ale Tobie wydaje się, jakby stali tuż za drzwiami... Zrywasz się na równe nogi. Ból! Patrzysz na łóżko - jest całe we krwi. Szybkie spojrzenie na podłogę - krwawy ślad przebiega od łóżka i niknie pod drzwiami. Powoli docierasz do drzwi i uchylasz je. Dostrzegasz, pomimo totalnej ciemności, że ślad prowadzi przez cały korytarz i niknie gdzieś za zakrętem. Ale co to?! Widzisz łunę światła, dochodząca gdzieś spod lasu... Głosy stają się coraz wyraźniejsze. Nie! Oni idą po Ciebie!!! Wyskakujesz przez okno. Kaleczysz się, wybijając szybę. Spadasz na ziemię i do tego obijasz się mocno... Prawie, że czołgasz się do pobliskiego lasu. Gdy docierasz na jego skraj, mdlejesz. Budzisz się rano. Jest zimno, bardzo zimno. Cały się trzęsiesz... Podnosisz głowę... Zza mgły, która przesłania Ci oczy dostrzegasz dopalające się szczątki Twojej posiadłości... Czujesz czyjś ciepły oddech na ciele. Mdlejesz ponownie... - Albo - Znowu wyobraź sobie, że jesteś szlachcicem, który żyje w tym samym okresie, co poprzedni. Znowu mieszkasz sam, jesteś dziedzicem fortuny... Jednak tu różnica polega na tym, że dobrze wiesz, w co zamieniasz się w czasie pełni. Wykorzystujesz to z pełną premedytacją, aby zdobyć to, co chcesz. Twoja dzikość podnieca niewiasty, a przeraża konkurentów. Na którymś z przyjęć, na których często bywasz, dostrzegasz niewiastę, którą od razu chcesz dostać w swoje ręce. Wydaje się taka niewinna... Do tego jest niewysłowienie piękna... Próbujesz ją zagadać, jednak ona cały czas unika Cię... Tym bardziej nie chce z Tobą zostać sam na sam. Wreszcie udaje Ci się zaciągnąć siłą na balkon. Niebo jest zachmurzone, więc atmosfera ogrodu wydaje się jeszcze bardziej tajemnicza... Dziewczyna wyrywa Ci się... Znika w pobliskich krzakach. Uśmiechasz się, myśląc, że flirtuje z Tobą. Zachmurzenie powoli przechodzi, odsłaniając krążek księżyca. Twoje ręce zaczynają obrastać futrem, zęby wydłużają się... Rzucasz się do ucieczki, jednak coś dopada Cię i przewraca na plecy. Cały czas zmieniając się dostrzegasz na sobie przepiękną wilczycę, czujesz jej zapach i dotyk... Czyżbyś spotkał prawdziwą miłość? - Kilka słów wyjaśnień -
Owszem, wiem, że dla zatwardziałych fanów Wilkołaka taki świat i takie przygody są bluźnierstwem. Ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, jak będzie wyglądać głębia Wilkołaka? To cierpienie, samotność, atmosfera ciągłego zaszczucia i niepewności... ciągły głód. Sam widzisz, że zaserwowanie graczowi(lub maksimum dwóm graczom) takiego horroru jest tysiąc razy lepsze, niż wysyłanie dla nich kolejnego legionu fomorów do zabicia... Do tego, jeśli uda Ci się stworzyć odpowiednią atmosferę i znajdziesz odpowiedniego gracza(graczy), wówczas możesz liczyć na naprawdę głębokie przeżycia...
|