|
GTS
Częstotliwość
|
Sposobów na zabawę w RPG jest sporo. Można wyławiać z systemów, czy z RPG jako
takiego, dowolne elementy i korzystać z nich właściwie w dowolny sposób. Ja
chciałbym się tu zająć dwoma sposobami. Pierwszy, to granie, granie, granie...
Drugi to rzadkie granie. Oba te sposoby mają plusy i minusy, oczywiście w
spojrzeniu ogólnym, a moim zdaniem z takowym nie powinno się do tego podchodzić.
- Brakuje mi z waszej strony jakiegoś dobrego odgrywania.
- Bo za rzadko gramy...
W obydwu podejściach jest trochę inne wykorzystywanie RPG. Jeśli gram często
to może lubię częste kontakty z grającymi, może w taki właśnie sposób eksponuję
moje zrozumienie tematu - jakim jest system w który gram, czy może po prostu nie
lubię lub nie chcę spędzać czasu na czymś innym niż granie jeśli chodzi o RPG. W
graniu rzadkim można dopatrywać się innego wykorzystywania RPG lub po prostu
lenistwa, a może owo lenistwo to po prostu chęć zastanowienia się głębiej nad
danym problemem. Co jest lepsze: często i płytko, czy rzadko i głębiej? To
myślenie nie prowadzi do niczego prócz uogulniania, bo zawsze można często i
głęboko i rzadko i płytko. Jednak czy jeśli nie gram często to znaczy, że źle
wykorzystuję same erpegi? Pewnie, że nie, bo sposobów korzystania jest tyle co
ludzi. Jedni robią coś szybko, a inni wolno, jedni często, a inni rzadko.
Zastanawia mnie tylko to, że ocena nie częstego grania, częstego też, może zostać
niezrozumiana. Wielu ludzi robi różne rzeczy w różny sposób. Jedni piszą prawą
ręką, a inni lewą - którzy robią to "źle"? Moim zdaniem nie ważne jak często się
gra, po prostu w tej kwestii będziemy mieli mniej do powiedzenia, czy po prostu
będziemy mieli mniejsze doświadczenie. Wykorzystywanie RPG to niekoniecznie
granie. No jak to? - mógłby ktoś spytać. No właśnie tak. Nie muszę grać,
a przynajmniej często, by wiedzieć jak się to robi. Może wolę przeczytać jakiś
system jak dobrą książkę i porozmawiać z ludźmi na ten temat, co dla mnie jest
bardziej fascynujące niż granie. Może nie lubię grania, bo nie mam takiego MG jak
bym chciał, ludzie z którymi chciałbym grać nie pozwalają mi na coś co chciałbym
pokazać - jako moją wizję świata. Sposobów na tłumaczenie grania rzadko może być
wiele. Moim celem nie jest usprawiedliwianie tylko pokazanie iż nie jest to
żadną wadą, ani tym bardziej usprawiedliwieniem dla kogoś kto dostał od MG
reprymendę i próbuje się wytłumaczyć.
- No dobra, gramy rzadko ale wciąż nie potraficie nawet wtedy dobrze odgrywać
swoich postaci. Czy granie często ma was tego nauczyć?
- To co proponujesz?
Tu nie chodzi o częste granie, ani nawet o rzadkie. Moim zdaniem każdy z nas
ma swój sposób na pokazanie się w świecie fabularek. Bardziej powinniśmy się
zastanowić nad tym po co w ogóle gramy, niż dlaczego robimy to z jakąś
częstotliwością. Granie jest formą pokazania naszej wizji światów systemowych, a
częste robienie tego może oznaczać iż mamy dużo w tej kwestii do powiedzenia albo
po prostu nie mamy zbyt wiele i kolejne sesje są po to by móc udowodnić sobie,
czy innym, iż tak naprawdę mamy coś co chcemy pokazać. Mógłbym teraz podać kilka
porównań by pokazać iż częstotliwość nie oznacza tak jednoznacznie braków czy
naddatków, tylko po co? Mogę również wyjaśnić czym tak naprawdę mogą być sesje,
oprócz samej chęci grania, że mogą być potrzebą na kontakt z innymi ludźmi i
związane z tym potrzeby są zaspokajane lub może mamy tak wielki potencjał iż
chcielibyśmy się nim podzielić, a może po prostu MG to ktoś kto chciałby pokazać
coś graczom, a tym samym chętnie by grał często tylko gracze nie do końca dają
sobie pokazać jego wizje i tym samym stawiają mu pytanie o częstość gry co
sprowadza go do wniosku iż częste granie nie jest dobrym pomysłem. Odpowiedzi
może być wiele, czasem z błachych powodow nie gramy, bo brakuje miejsca lub czasu
i choć są to wymówki to nikt nie powinien nikogo obwiniać tylko zastanowić się
dlaczego pozwala sobie na oszukiwanie swoich motywów do grania.
- No to kiedy gramy?
- Nie wiem, może już nie mam ochoty by grać...
Na zakończenie chciałbym zaapelować do graczy, by postarali się zrozumieć
swoich mistrzów i prowadzących by zastanowili się jak często chcieliby prowadzić.
Może wspólne decyzje o częstotliwości gry będą kolejnym krokiem do lepszego
zrozumienia samej istoty grania.

|