Dywagacje - Ave wygrzew!!!



Niniejszy artykuł może się stać polemicznym. Nie będę ukrywał, że pisałem go właśnie w takim celu. I nie będę ukrywał, że sobie nieco poużywałem... ;))

Zamiast wstępu.

Budynek. Ostatnie piętro. W pomieszczeniu zajmującym niemal połowę kondygnacji zgromadziło się kilkunastu mężczyzn. Panuje półmrok. Jeden z nich stoi przy oknie odwrócony tyłem do pozostałych i coś cicho mówi. Pozostali siedzą bez ruchu słuchając w postawie wyrażającej szacunek. Wśród nich stoi lekko pochylony młody człowiek. On jest adresatem tych słów... - ...widzisz, mój młody przyjacielu, mamy pewien problem. Nasi przyjaciele okazali się niegodni zaufania jakie w nich pokładaliśmy. Taranoshi, ten obiecujący naukowiec dostarczył nam bezwartościowy towar. Zbłądził... - gdyby nie ciemność można by przysiąc, że mówiący uśmiechnął się. - Niemniej karę już poniósł. Twoim zadaniem będzie pozyskanie tego co miano nam dostarczyć. Nikt nie może nas wiązać z tą akcją, dlatego twoim zadaniem jest nawiązanie kontaktu z grupą która wykona to za nas. Muszą to być wysokiej klasy specjaliści gdyż akcja nie będzie należała do łatwych... - Tak. Natychmiast przystąpię do realizacji... - Nie zawiedź nas, przyjacielu...

* * *

... - Pan Brown? - Tak. - Mam dla pana zadanie... W znanym panu miejscu znajdują się wszystkie potrzebne dane. Warunki, jak mniemam, nie zmieniły się? - Oczywiście, że nie...

* * *

... - Mamy robotę!! - krzyk przebił się nawet przez normalny o tej porze hałas w barze 'CyberStorm'. - Jaką? - odezwał się potężny typ siedzący przy jednym ze stolików. - Normalka: obrabiamy korpy!! - krzyczący doszedł do stolika. - Mam tu wszystko: plany budynku, systemów alarmowych i lokalizację celu. Zrobimy to tak... - po kilkunastu minutach wzajemnych przekrzykiwań nasza grupa wstaje od stolika i zmierza do wyjścia - ...łatwizna. Szybkie wejście, szybkie wyjście. W sali panowała cisza. Przerwał ją dopiero barman. - Nikt nic nie słyszał. Nie potrzebuję problemów z policją...

* * *

Cisza i spokój. Normalny ruch. Widok na śpieszących we wszystkich kierunkach korpów. Godzina 12.00.
TRYB DOZORU - czas: 0.00.00 -> System dozoru odnotowuje fakt naruszenia strefy bezpieczeństwa wokół budynku przez nieupoważniony pojazd latający.
TRYB GOTOWOŚCI - czas: 0.00.12 -> Fakt wylądowania pojazdu na placu przed budynkiem i opuszczenie go przez pięć opancerzonych i ciężko uzbrojonych postaci spowodował uruchomienie alarmu i aktywację systemów defensywnych budynku oraz poinformowanie Policji o zaistniałej sytuacji: ETA SWAT ~3.25.
NAPAD W TOKU - czas: 0.00.16 -> Napastnicy zaczynają biec w kierunku budynku, dopadają zablokowanych drzwi wejściowych i rzucając ładunki wysadzają je.
NAPAD W TOKU - czas: 0.00.18 -> Napastnicy wdzierają się do środka i otwierają ogień do będącej w holu ochrony. W wyniku wymiany ognia ginie sześciu uzbrojonych w pistolety i lekkie kamizelki kuloodporne agentów ochrony oraz kilkanaście przypadkowych osób. Intruzi ruszają w kierunku drzwi na klatkę schodową budynku.
NAPAD W TOKU - czas: 0.01.03 -> Postacie docierają do drzwi i instalują ładunki by je wysadzić. Po eksplozji wpadają na schody i zaczynają biec na ósme piętro.
NAPAD W TOKU - czas: 0.01.29 -> Napastnicy docierają do pierwszej grodzi przeciwpożarowej między trzecim a czwartym piętrem. Instalują ładunki i wysadzają ją.
NAPAD W TOKU - czas: 0.01.45 -> Na miejsce wydarzeń dociera pierwszy pojazd policji (dwóch funkcjonariuszy w BMW2020) i zaczyna ostrzeliwać pojazd napastników eliminując go.
NAPAD W TOKU - czas: 0.01.52 -> Dochodzi do kontaktu bojowego między napastnikami oraz dwoma agentami ochrony uzbrojonymi w broń długa oraz kamizelki kuloodporne. Wymiana ognia przeciąga się.
NAPAD W TOKU - czas: 0.02.33 -> Napastnicy docierają do kolejnej grodzi i zakładają na niej ładunki. W międzyczasie na miejsce zdarzeń dociera jeszcze osiem pojazdów policyjnych BMW2020 wraz z trzydziestoma funkcjonariuszami którzy zabezpieczają teren oraz dwa pojazdy AV4 z sześcioma funkcjonariuszami. Współpracując z ochroną przystępują do ewakuacji budynku.
NAPAD W TOKU - czas: 0.02.57 -> Napastnicy docierają na ósme piętro i szykują się do wysadzenia drzwi wejściowych na piętro.
NAPAD W TOKU - czas: 0.03.10 -> Napastnicy docierają do miejsca przechowywania towaru i natykają się na grupę korpSWAT. Dochodzi do wymiany ognia.
NAPAD W TOKU - czas: 0.03.37 -> Przybywa SWAT w liczbie jedenastu funkcjonariuszy....
...po kilkudziesięciu minutach, trzech próbach wyrwania się z budynku, demolce kilku pięter, próbach negocjacji i dziesiątkom innych dziwnych pomysłów napastnicy zostają obezwładnieni przez SWAT współpracujący z korpSWAT.

* * *

Ostatnie piętro znanego nam budynku. Bohaterem ponownie jest młody człowiek. Tym razem siedzi przy stole razem z innymi a przed nim leży małą tacka, nóż oraz biała, jedwabna chusta...

* * *

Cisza i spokój. I ta nieustająca myśl: Jak to się mogło stać? Przecież byliśmy najlepsi!!!!

Wiecie co to było to powyżej? Konfrontacja dwóch stylów gry w 'Cyberpunka 2020'. Jeden (preferowany przeze mnie, jako tzw. 'sceny militarne' ale jako przerywnik) opiera się na obecnym świecie. Drugi (nazywany killerskim) na ...nie wiem czym. Ta sama gra a dwa całkowicie odmienne światy. Jak to możliwe?

...Skąd one się biorą?...

...Postaram się to w niniejszym artykule naświetlić.

Przyczyn jest wiele. Praktycznie każdy Mistrz gry ma własny, niepowtarzalny styl prowadzenia który niekoniecznie może się pokrywać z rzeczywistością. Wiadomo, że każdy system gier fabularnych opiera się na pewnej umowności świata. To jak ten system jest postrzegany zależy między innymi od stopnia tej umowności. A przede wszystkim od jej interpretacji przez Mistrzów Gry i graczy. To, że 'CP2020' ma opinię killerskiego jest spowodowane niekonsekwencją wielu elementów składających się na świat gry. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest...

...mechanika walki.

Jednym z najpotężniejszych współczesnych naboi pistoletowych jest .357 Magnum o masie pocisku 10,5g, prędkości wylotowej 460m/s oraz energii wylotowej 1110J. Wedle statystyk moc obalająca, czyli taka która pojedynczym trafieniem w korpus powoduje niezdolność przeciwnika do dalszej walki, dla tego naboju zachodzi w 96% zdarzeń. Tymczasem wedle mechaniki 'CP2020' przeciętne obrażenia zadawane przez ten kaliber a nawet konkretnie nabój wynoszą 10 punktów obrażeń. Przeciętna postać o budowie ciała 7 posiada modyfikator MBC -2. Czyli w postać 'wchodzi' osiem punktów obrażeń co sprawia iż postać jest na poziomie obrażeń 'Poważnych' i nie wymaga testów zachowania życia. Wymaga za to testów zachowania przytomności do których daje modyfikator -1. Czyli wedle mechaniki 'CP2020' z rażeniem obalającym naboju .357 Magnum mamy do czynienia w 40% przypadków. A i to tylko z powodu utraty przytomności ponieważ prawdopodobieństwo utraty życia na skutek przeciętnego postrzału wynosi zero. To był nabój pistoletowy. Teraz zajmijmy się innym popularnym, tym razem pośrednim. Wedle mechaniki 'CP2020' naboje 5,56 przeciętnie zadają 17,5 punktu obrażeń. Zaokrąglamy to do 18. Wiele to nie dało ;>. Bo trafiona postać dostaje 16 i ląduje na 'Śmiertelne 0' przez co musi wykonać test zachowania życia oraz zachowania przytomności. Prawdopodobieństwa przetrwania tych testów wynoszą odpowiednio 70% oraz 30%. Daje to rażenie obalające w siedemdziesięciu dziewięciu przypadkach na sto. Prawie dobrze. Bo wedle tych samych statystyk rażenie obalające dla .223 Remington, czyli prekursora współczesnego 5,56•45 NATO, zachodzi w ...100%. Reasumując: nabój .357 Magnum w grze jest o 58% słabszy od swojego odpowiednika w rzeczywistości, natomiast 5,56•45 jest słabszy o 21%. Ciekawe nie?

Idziemy dalej. Ten sam nabój .357 Magnum 'z przyłożenia' przebija trzy milimetrową stalową płytę. W mechanice 'CP2020' by zatrzymać ten pocisk (cały czas operuję obrażeniami przeciętnymi) wystarczy się ubrać w kamizelkę o odporności 10WB. Czyli wydawałoby się iż te trzy milimetry stali jest ekwiwalentem 10WB, prawda? Tyle, że współczesne najcięższe kamizelki kuloodporne wyposażone w tytanowe płyty o takiej grubości oraz wkładki aramidowe, poliamidowe i laminowane wkładki aramidowe zatrzymują pociski z karabinków szturmowych. Czyli stanowią tak jakby ekwiwalent 25WB. I wytrzymują trafienie 5,56•45 NATO. Co więcej: w rzeczywistości naboje te przebijają 'z przyłożenia' 12 milimetrów tej samej stali (5,56•45 ma znacznie lepsze własności przebijające, gdyby założyć takie same jakie przyjąłem dla Magnum to przebiłby tylko 7,5 milimetra). Bo wychodzi, że ta sama kamizelka z rzeczywistości ma 25WB a ze świata gry 'CP2020' wystarczy by miała 18WB. Czyli jeden WB kamizelki z gry stanowi ekwiwalent 139% tego samego WB z rzeczywistości. Innymi słowy ...są mocniejsze. Oczywiście można stwierdzić, że mamy tu do czynienia z postępem technicznym, nowocześniejszymi materiałami, doskonalszymi technologiami i tak dalej. Doskonale. W końcu jest to Cyberpunk. Świat w którym technologia kwitnie i się rozwija. Tylko niech ktoś mi wytłumaczy co się stało z postępem technicznym w dziedzinie amunicji. Od wieków jest tak, że pocisk ma zdecydowaną przewagę nad tarczą. Co więcej: w Cyberpunku każdy pocisk, każda amunicja jest z założenia opracowywana od podstaw ponieważ jest bezłuskowa. Czyli jest równie, a przynajmniej niewiele starsza technologicznie od tych kamizelek. Dobra. Dajmy se siana z ammo i kamizelkami. Jak to się stało, że ten sam człowiek który od 5,56 w Wietnamie ginął tutaj nie dość, że żyje to jeszcze zabija???

A właśnie... Kamizelki! Teraz będzie o kamizelkach a raczej ich warstwach. Zawsze wydawało mi się, że metr stali jest dwa razy odporniejszy od połowy metra stali. W rzeczywistości tak nie jest. Analizując wykresy prędkości uderzenia, energii uderzenia oraz pędu uderzenia dojdziemy do wniosku, że dwukrotny wzrost grubości pancerza nie oznacza dwukrotnego wzrostu jego odporności. Przykładowo 5,56•45 by przebić jeden milimetr naszej stali potrzebuje vu=175,72m/s, Eu=54,96J, pu=0,63kgm/s. By przebić trzy milimetry vu=379,13m/s, Eu=255,86J, pu=1,35kgm/s. Natomiast by przebić osiem milimetrów vu=753,31m/s, Eu=1010,10J, pu=2,68kgm/s. Doskonale obrazuje to załączony wykres pędu uderzenia w funkcji z grubością pancerza: im większy wzrost wartości pancerza tym bardziej płaski jest wykres. Tymczasem jak to rozwiązano w 'CP2020'? Ano zakładając na 15WB kolejną warstwę pancerza o 10WB nie otrzymujemy 25WB. Otrzymujemy 19WB. Twórcy gry najwyraźniej nie wiedzieli, że kamizelka kuloodporna nie jest jednolitą średniowieczną zbroją a wielowarstwową, składającą się z wielu różnych materiałów skomplikowaną konstrukcją. No... może z tą komplikacją to nieco przesadziłem... Ale nie zmienia to faktu, że większość współczesnych producentów (tych co to lubią zarabiać a nie tylko produkować) robi swoje kamizelki w formie puzzli. Sobie bierzesz i sobie składasz taką jaką akurat potrzebujesz dokładając lub ujmując komponenty w postaci płyt i wkładek. Tymczasem w 'Cyberpunku 2020' dołożenie do kamizelki 15WB płyty o 10WB jest ...nieopłacalne. Bo lepiej jest kupić kamizele o 25WB niż kombinować. Bo wychodzi, że te same płyty których kombinacja daje 25WB w fabrycznej kamizeli, za kija nie dadzą tyle samo jeśli nasz Punk będzie z nimi kombinował osobiście w przydomowym warsztaciku. Fajne, co nie?


Popastwiliśmy się nad mechaniką obrażeń i kamizelkami kuloodpornymi to teraz przejdźmy do mechaniki starcia. W 'Cyberpunku 2020' tura trwa dokładnie 3,2s. Dlaczego? Nie wiem. Sądzę, że taki a nie inny czas dobrano by zróżnicować szybkostrzelność broni: w rzeczywistości przeciętny czas wycelowania wynosi 1,15s co zastosowane i zaokrąglone do broni ręcznej jako np. 1s daje tę szybkostrzelność trzy w niektórych lżejszych modelach. Ale to tylko takie moje spekulacje ponieważ twórcy gry w żaden sposób nawet nie usiłują tego wytłumaczyć. Kilka zdań temu napisałem ile trwa tura. Wiecie ile ona trwa u większości Mistrzów Gry? Ano zależy to od ilości uczestników starcia. Dlaczego? Ponieważ duża część prowadzących grę preferuje nie 'Cyberpunk 2020 - Strategia Czasu Rzeczywistego' ale 'Cyberpunk 2020 - Strategia Turowa'. Dlaczego? (ciągle te pytania!! ;>) Ponieważ tura jest rozliczana w ten sposób, iż wszelkie czynności wykonywane są w określonej kolejności. Najpierw postać z najwyższą inicjatywą robi swoje, później ta z nieco mniejszą, następnie ta z jeszcze mniejszą itd. Brzmi jak paranoja ale to jest efekt dosłownego traktowania części podręcznika. Powoduje to teoretyczną nieśmiertelność postaci graczy ponieważ te z reguły wygrywają inicjatywę (ot... taka anomalia statystyczna... ;>) i w związku z tym rozwalają przeciwników którzy (najwyraźniej) czekają na swoją kolej i to w dodatku zanim ci zdążą wystrzelić. Innymi słowy: jedna tura, przy dziesięciu uczestnikach starcia może trwać nawet 32 sekundy ;>. To było jedno, teraz drugie... Szybkostrzelność broni. Wedle wszelkich znawców tematu do szybkostrzelności wliczone jest wszystko co ze strzałem się wiąże. Czyli wycelowanie, przeniesienie ognia a nawet wymiana magazynka. Tymczasem wedle podręcznika do 'CP2020' w sumie to za bardzo nie wiadomo jak to jest. Wszelkie dotyczące tej kwestii fragmenty jedyne co dają to 'pozwalają się domyślać' i 'sugerują takie a nie inne rozwiązanie'. Czyli nie dają nic konkretnego (a już szczególnie w polskim tłumaczeniu ;>). Osoba nie znająca się na broni ma niezły orzech do zgryzienia... Teraz zajmijmy się wynikającym z powyższego problemem: modyfikatorami za kolejną akcję. Przeciętny pistolet ma szybkostrzelność rzędu trzy. Oznacza to możliwość oddania trzech celnych strzałów w ciągu tury, czyli takich które w żaden sposób ze sobą nie oddziaływają. Innymi słowy strzelając trzy razy oddajesz tak samo celne jak pojedynczy, trzy strzały. Tak dyktuje rozsądek oraz opinia znawców tematu. Tymczasem podręcznik w tej kwestii jest dość ...bełkotliwy i skrótowy. W całym, składającym się z ponad 250 stron podręczniku znalazłem dwa zdania na ten temat. Efekt? Ciągłe i nieustające dyskusje na ten temat. Które do niczego nie prowadzą. Zdania te definiują jako jedną akcję atak bronią z maksymalną ilością strzałów wynikającą z jej szybkostrzelności. Wydaje się jasne i oczywiste. Jednak tak nie jest bo w takim razie testowane powinny być wszystkie strzały z tej szybkostrzelności oddzielnie czy też test ten powinien być wykonywany tylko raz dla każdego ataku bronią niezależnie od ilości oddanych strzałów? Logika dyktuje by testować każdy strzał oddzielnie. Tylko dlaczego w takim razie nie stosować modyfikatorów do każdego kolejnego strzału? Odpowiedź brzmi: bo to jest jedna akacja. Jedna akcja, powiadasz? To dlaczego testujesz każdy strzał oddzielnie? ;>> Lepiej to zostawmy i idźmy dalej. Zajmijmy się kolejnym problemem wynikającym z powyższego. A konkretnie to w jaki sposób te modyfikatory za dodatkowe akcje w turze się kumulują. Podręcznik tradycyjnie kwituje to jednym zdaniem. Niezwykle precyzyjnym, nawiasem mówiąc. Polskie tłumaczenie sugeruje iż do każdej kolejnej akcji stosujemy modyfikator -3. Co powoduje iż do pierwszej akcji mamy modyfikator 0, do drugiej -3, do trzeciej -6 itd... Widzicie o co chodzi? Istny taboretyzm stosowany. Tura znowu, tym razem zgodnie z zasadami zawartymi w polskim tłumoczeniu, najmocniej przepraszam ;>, tłumaczeniu podręcznika, roozzzcccciiiiiąąąąąągggggggaaaaaaaa się w czasie. Bo, korzystając z elementarnej logiki, by pierwsza akcja nie miała żadnych modyfikatorów musi sama jedna wypełnić 3,2 sekundy. Z kolei druga by otrzymać ten modyfikator musi wypełnić 1,6 sekundy. Trzecia zaś musi wypełnić 1,07 sekundy. Czyli jeśli postać w ciągu jednej tury chce wykonać trzy akcje strzelając to ta tura musi trwać 5,87 sekundy. Elementarne, panie doktorze. Teraz popatrzmy jak to samo zdanie wygląda w oryginale. Otóż ...nieco inaczej. Ponieważ jedna z jego interpretacji pozwala na dodawanie do każdej z deklarowanych akcji modyfikatora -3 za każda powyżej pierwszej. Czyli zarówno pierwsza jak i pozostałe dwie są wykonywane z modyfikatorem -6. I, co dziwniejsze, tura trwa 3,2 sekundy. Niesamowite... No to chyba starczy o mechanice. ...Bo jeszcze chwila a spalę swoje podręczniki ;>>>. Pewnie się zastanawiacie co staram się udowodnić? A o tym to będzie pod koniec tego rozdziału... Niema tak dobrze: czytać do końca ;>. Tytułem wyjaśnienia: dlaczego używałem wartości średnich obrażeń. Ponieważ tylko takie są reprezentatywne. Człowiek otrzymujący postarzał w żywotne organy (co w mechanice jest symulowane większą ilością otrzymanych punktów obrażeń) może zejść / stracić przytomność natychmiast przez co lokuje się w tych 96% dla .357 Magnum z rzeczywistości. Z kolei człowiek który otrzyma postrzał niegroźny stanowi pozostałe 4% zdarzeń. Przeciętna jest taka, że na sto zdarzeń w 96 przypadkach zachodzi rażenie obalające bo następują trafienia skuteczne w żywotne organy. Czyli przeciętne obrażenia zadawane przez ten typ ammo wynoszą na tyle dużo, że powodują dość wysoką jej skuteczność w eliminacji przeciwników. W przypadku 'CP2020' ta skuteczność jest znacznie niższa ponieważ (jakimś cudem) te same ammo zadaje znacznie mniejsze statystycznie obrażenia. O 58%. Aż mnie korci znaleźć rzeczywisty odpowiednik tego .357 Magnum ;>.

Drugą, nawet ważniejszą rzeczą jest...

...sposób prezentacji oraz spójność świata gry...

...oferowana przez podręczniki. Jak to z tym jest w Cyberpunku? Różnie. Nie mam zamiaru dokonywać porównania z innymi popularnymi cyberpunkowymi systemami RPG ponieważ mija się to z celem tego artykułu. W zasadzie zajmę się, wynikającymi z siebie, dwoma rzeczami: bronią oraz cybernetyką.

Najpierw zajmiemy się prawodawstwem w kontekście broni i cybernetyki. Czy ktoś z was wie z całą pewnością co grozi nielegalnemu posiadaczowi broni lub cybernetyki ze strony prawa? Ja nie... We wszystkich dodatkach na ten temat jest tylko parę zdań które niczego w zasadzie nie wyjaśniają. Nawet firmowy dodatek dla obrońców prawa te rzeczy, czyli ogólnie rzecz biorąc czyn przestępczy i jego kwalifikację z karą traktuje bardzo ogólnie i skrótowo. Jedyny fragment dotyczący cybernetyki pozwala ją potraktować w tym kontekście po japońsku: 'jako tako'. Postać nie może posiadać cybernetyki określanej jako bojową (czyli wszelkiego rodzaju bronie typu pazurki) ale jej używanie podpada już pod inną kwalifikację czynu. W sumie wystarczy. Nie będę tutaj się głowił nad sensownością takiego zapisu ponieważ każde prawo ma swoje japacyki. Przykładowo, w chwili obecnej w USA takim japacykiem jest zapis iż osoba prywatna nie może posiadać pistoletu z magazynkiem większym niż dziesięć pocisków. Ale wracając do tematu czyli japacyków z 'CP2020' na temat posiadania broni. Zdawkowe zdania z podręczników pozwalają wyciągnąć wniosek, że obywatel USA w realiach systemu nie może przenosić ze sobą broni samoczynnej oraz droższej niż 25E$. Kolejny prawniczy japacyk? Zapewne, bo podręczniki nie mają takowej broni na stanie. Najtańsza jaką znalazłem kosztuje 35E$. Efekt? Widzieliście gracza który by się przejmował takimi szczegółami jak pozwolenie na broń ;>? Po prostu system z założenia zakłada, że każdy gracz (poza glinami) jest przestępcą. Bez sensu ale w sumie oki. Tylko skąd tyle tej broni na Ulicy w takim razie? Skoro posiadanie w zasadzie każdej broni jest w jakiś tam sposób karane to dlaczego w przeciętnym scenariuszu gracze chadzają z karabinami szturmowymi pod rękę? Gdzie jest policja? I co robi?

No właśnie... Skąd tyle tej broni na rynku? Jak to się dzieje, że tyle tej broni można kupić na czarnym rynku??? Nie raz byłem świadkiem scenariuszy w których gracze posiadali 20mm działka!!! Pomijam już sam fakt, ze posługiwali się nimi jak procą czyli bez choćby sugestii odrzutu. Dlaczego Mistrzowie Gry pozwalają swoim graczom posiadać takie zabawki? Przecież to jest broń wojskowa trzymana tylko w magazynach wojskowych i ściśle reglamentowana. Kiedyś spotkałem się z opinią, że jest to spowodowane częstokroć nieprecyzyjnym lub wręcz brakiem (w przypadku wojskowego sprzętu samojezdnego) określenia dostępności takiego towaru. Z takim argumentem nie mogę się zgodzić bo opiera się on na dziwnych założeniach. Ponieważ przyjmuje iż motywacją do takich japacyków jest domniemanie przyzwolenia. No wiecie: co nie jest zabronione jest dozwolone. Innymi słowy gracze kupują sobie czołg czy inna AV9 z pełnym wyposażeniem bojowym bo nigdzie nie jest napisane iż tak nie można. Niech zrobią tak w rzeczywistości ;>. Ja wole inne wyjaśnienie. Otóż uważam, że takie zabawki posiadają gracze za przyzwoleniem swoich mistrzów(?) którym wiszą takie szczegóły jak spójność świata i jego logika. Ludzie ci wolą 'Cyberpunka 2020' ponieważ daje on takie możliwości. Ale gdyby im dać dowolny inny system skończyłoby się tym samym. Tyle, że zamiast 20mm działek mielibyśmy czarodziejskie miecze +20. Ci ludzie preferują po prostu inną rozrywkę(?). Ale pomińmy to. Są gusta i guściki. Zostawmy 'twardzieli' i zajmijmy się tymi 'mięczakami' którzy wolą myśleć. Jak to jest, że gracze kupują nielegalną broń po cenach katalogowych? Przecież ktoś ją ukradł. Dlatego z założenia musi ona być droższa niż w katalogu bo była kradziona na czyjeś zamówienie z magazynów w których bynajmniej nikt nie umieszcza tablic z napisami 'wynosić tędy'. A przynajmniej ta wojskowa, rzadka oraz specyficzna w działaniu (np. snajperka). Tymczasem najczęściej poszukiwanie dobrego gana ogranicza się do wykonania kilku telefonów i zakupu rzeczonego towaru po kilku godzinach w umówionym miejscu. Bezsens. Taka, a szczególnie dobra, broń jest ciężko dostępna dlatego cena powinna odpowiednio podskoczyć. Częstokroć kilkakrotnie. Skąd taki cyrk? Z braków w podręcznikach. Nie ma w zasadzie jasno określonych (jak to jest np. w Shadowrunie) zasad funkcjonowania czarnego rynku. Nigdzie nie jest określone jak długo trzeba na taki towar czekać... Wynika z tego, że każdy szanujący się fixer posiada mały skład takiej broni. Logiczne, co nie? ;>

Było o czarnym rynku i broni to teraz przejdźmy do cybernetyki. Mianowicie jest ona w cyberpunku powszechna. Z jednej strony jest ona stawiana jako element stylu. Masz wszczep jesteś cool. Jesteś ktoś, wyróżniasz się. Wedle podręczników cybernetyka to taki ekwiwalent chromowanych zderzaków. Posiadanie wszczepu (koniecznie odjazdowego i super technicznego) to wzbudzenie zazdrości i podziwu u tych co nie posiadają. To tak jak obecnie posiadanie super samochodu. Nobilitacja w środowisku. Czyli teoretycznie rzecz biorąc posiadanie wszczepów powinno być postrzegane pozytywnie, co nie? Dołóżmy jeszcze do tego fakt posiadania wszczepów przez organy ścigania, Korpów itd. a powinniśmy otrzymać obraz pełnej akceptacji społecznej dla ludzi z implantami. A teraz druga strona medalu. Posiadacz cybernetyki jest niebezpieczny z powodu powoli go ogarniającej psychozy będącej skutkiem tejże cybernetyki. Innymi słowy masz wszczep to nie jesteś cool bo jesteś świr. Gdziekolwiek się ruszysz widzisz odrazę u 'miękkich', gdziekolwiek nie wejdziesz traktują cię jak uciekiniera z zakładu zamkniętego i odpowiednio traktują. Paranoja, co nie? Nie będę się zajmował analizą czy cyberpsychoza ma sens czy też nie. System zakłada, że tak jest to znaczy, że tak jest. I już. Zajmę się postrzeganiem tejże cybernetyki przez resztę społeczeństwa (co chyba już uczyniłem, diagnoza: społeczeństwo należy poddać leczeniu z powodu rozdwojenia jaźni ;>>) i przez Mistrzów Gry. Dostępność takich zabawek jest powszechna. Niemalże otwierasz konserwę a tam... ;> No może prawie dosłownie. Ale tak jest to prezentowane. Prostsze implantacje można sobie przeprowadzić w byle butiku czy supersamie. Ciut, nie dorabianie kluczy, co nie? Więc jeśli taki zakład funkcjonuje to znaczy, że jest zapotrzebowanie na jego usługi. Przecież trzeba z czegoś żyć. Co więcej: na wszczepach trzeba się znać. By komuś założyć opcję do cyberoka to trzeba znać przynajmniej podstawy medycyny i elektroniki: byle dziuńka z długimi paznokciami tego nie zrobi. Trzeba skończyć jakieś szkoły, kursy itd. I przede wszystkim należy mieć zbyt na tego typu usługi, powtarzam. A więc wszczepy muszą być na tyle powszechne w użyciu, że opłacalne jest utrzymywanie tego zakładu. Coś jak okulista i optyk. A ilu jest okularników? Wyjrzyjcie przez okno i policzcie. Najlepiej latem. Teoretycznie macie pogląd na ilość chętnych na wszczep. Czyli ponownie mamy do czynienia ze sprzecznościami w systemie. Jest to o tyle niebezpieczne, że dotyczy podstaw samego systemu. Jednak tym razem pozornie, co za chwile postaram się udowodnić. Otóż cybernetyka i broń mają jedną podstawową rzecz wspólną: są narzędziami. Wedle systemu tych samych wszczepów, czy wręcz Pełnych Przekształceń Cybernetycznych mogą używać zarówno policjanci jak i przestępcy. Wiecie: to nie pistolet zabił tylko facet który go trzymał. Tak samo jest z cybernetyką. To nie ona zabija tylko ten gościu co ją sobie wsadził. Fakt, że jakiś facet dostał świra, złapał siekierę i zaciukał nią parę osób nie stanowi podstawy by inwigilować wszystkich posiadaczy siekier. Normalną dla mnie rzeczą jest, jeśli ktoś sobie coś wszczepia w legalnej, licencjonowanej klinice, to, że wykonano mu wcześniej testy na stabilność osobowości itd. czyli tego co się na okrągło obecnie robi zawodowym kierowcom, policjantom, zawodowym wojskowym. I to się sprawdza. Wiem, że nie zawsze i wobec każdego no ale cóż... Nie ma rzeczy doskonałych. To ma na celu zmniejszyć prawdopodobieństwo iż takie narzędzie znajdzie się w niepowołanych rękach. Ale nie zapobiegnie. I tak szczerze mówiąc nie słyszałem jeszcze o przestępcy który starałby się o pozwolenie na broń by dokonać zabójstwa.

Cyberpsychoza. Jak to z nią jest? Postacie które się za mocno nawszczepiają tracą nad sobą kontrole i zaczynają zabijać. Takie są założenia systemu. Fajnie. Kiedy postać traci nad sobą kontrolę? Jak przestanie cokolwiek czuć do innych ludzi poza nienawiścią. Ale kiedy to się dzieje? Wedle mechaniki w momencie gdy empatia postaci spadnie do zera. Spoko. Tylko jak to jest, że facet z cybernetyczną ręką jest uważany za Gościa przez duże 'G'? Otóż wedle mechaniki każda postać ma dość dużo czasu zanim osiągnie swoją krawędź. Wiele z nich nigdy tego nie dokona z braku odpowiedniej ilości pieniędzy. Zastanawiające dla mnie jest tylko jedno. Dlaczego nie opracowano skutecznej metody na cyberpsychozę. Przecież wszczepiają się wszyscy. I biedni i bogaci. Policjanci i złodzieje. Przecież to powinno wymusić inicjację badań na ten temat. Co więcej: wspomniane przeze mnie PPC. Większość z nich to modele mające ściśle określone funkcje w społeczeństwie: są modele wojskowe, policyjne... Czyli takie kojarzące się z bezpieczeństwem i pewnością. Ci ludzie nie mogą ulegać cyberpsychozie bo inaczej stracą rację bytu. Podszedłbyś do policjanta na widok którego wpadasz w panikę bo wczoraj w wiadomościach identyczny gościu rozwalił uczniów szkółki niedzielnej? W jednym z podręczników jest opisana metoda na 'odzyskiwanie' utraconego człowieczeństwa za pomocą odpowiedniej terapii. Przed napisaniem tych słów trzy razy przeczytałem odpowiedni fragment by się dowiedzieć na czym to polega i ...nie dowiedziałem się. Podręcznik opisuje ile czasu to zabierze ale 'zdecydowanie i mnóstwo bardzo całkowicie' milczy nad ilością odzyskanego człowieczeństwa. Mam nadzieję, że to ja byłem nieuważny... A może to po prostu kolejny korporacyjny pic ;>>? No nic... Idziemy dalej.

Kolejną, niemniej ważną rzeczą, jest...

...sposób postrzegania świata gry...

...przez użytkowników. I do tego wszystko się, w zasadzie, sprowadza.

Wiecie jak się prezentują typowe przyzwyczajenia Mistrzów Gry? Otóż bardzo często oni prowadzą wojnę z graczami. Polega ona na tym, że cokolwiek rzeczeni zrobią jest to torpedowane przez naszego mistrza, ponieważ z reguły wykracza to poza ramy scenariusza. Po prostu czegokolwiek gracze nie zrobią to i tak się natkną na mur nie do przebycia. Taki syndrom alei Borgów. Skąd taki cyrk? Najczęściej z nie przygotowania naszego mistrzunia, który w ten sposób 'nakłania' graczy by ci robili to co on wymyślił bo on się napracował. Druga sprawa to bardzo płytki i nierzeczywisty świat gry. Gracze nie czują bluesa bo mistrz jest za słaby albo nie przykłada należytej uwagi do kreowanego świata. Efektów daleko nie trzeba szukać... Wystarczy włączyć byle film sensacyjny klasy 'D' i go obejrzeć. Taki co to np. blondyna z trzy centymetrowymi paznokciami w szpilkach wymiata z pistoletu kilkunastu chłopa. Równie sensowne są takie scenariusze ;>. A właśnie. Wiecie w jakich realiach toczy się gra w 'CP2020'? Na czym opiera się systemowy świat? Ano na przestępczości i związanej z nią strefie. Nawet bardzo dużej przestępczości. Gracze należą do Szarej Strefy Społeczeństwa. Częstokroć są ścigani przez policję, współpracują z gangami, mafią itd. W takiej otoczce toczy się każda przeciętna scena. A skąd Mistrzowie Gry i gracze mogą czerpać informacje o takim półświatku? Ano z filmów. Tych klasy 'D'... I efektem tego są sceny w których gracze nie schodzą w kalibrze poniżej 20mm, wykańczają całe kompanie szturmowe policji / gangów / mafii i wracają do domu... Kiedyś byłem świadkiem scenariusza w którym jeden z graczy miał miniguna. Pamiętacie tę kobyłę z której Terminator rozwalał samochody policji w 'dwójce'? To właśnie to. (Aczkolwiek tego filmu do klasy 'D' bym nie zaliczył. Raczej do 'A'.) Zadawaliście sobie kiedyś pytanie ile to waży? Otóż sam karabinek waży 30,4kg. Gracz posługiwał się tym jak zwykłym pistoletem (aż czekałem na deklarację: strzelam z jednej ręki ;>) biegał, skakał i wyprawiał inne cuda. Wiecie ile waży amunicja na jedną minutę ciągłego ognia z tego cuda? Ano 95,2kg. Życzę miłego biegania i skakania. Pomijam już skąd niby ten gracz miał na stanie broń wojskową... Wiecie? Po wysłuchaniu takiej sceny to można przejść załamanie układu krążenia z dwóch powodów. Pierwszy gdy uświadomicie sobie jak nikłe taki Mistrz Gry ma pojęcie o otaczającym go świecie. Drugi gdy na zwróconą uwagę gościu stwierdzi, że się nie znacie... Bycie Mistrzem Gry przez duże 'M' i 'G' to sztuka. Nie każdy to potrafi. Oczywiście nikogo nie będę nakłaniał do porzucenia RPG 'bo się nie zna' ale więcej samokrytycyzmu. I więcej logiki. Kreowanie świata i umieszczenie w nim graczy wymaga artyzmu. Ten świat musi wciągać i być zupełnym to znaczy takim w którym te postacie graczy egzystują. Mają znajomych, domy, może rodziny, pracę, przeszłość. Brak takiej otoczki to jakby wrzucić ich do całkowicie obcego środowiska do którego są nieprzystosowani a przede wszystkim czują się obco i nic ich w nim nie trzyma. I się zaczyna ogień ciągły z 20mm działka... By gracze uczestniczyli w rozgrywce tak 'na poważnie' to muszą mieć jakieś korzenie!!! Inną rzeczą o której Mistrz Gry musi pamiętać to logika i spójność kreowanego świata. Jeśli gracze kogoś zabiją to ktoś powinien zgłosić zaginięcie denata. Albo fakt znalezienia ciała. To spowoduje wszczęcie śledztwa. Zawsze. A chyba nie musze tłumaczyć co oznacza śledztwo w sprawie graczy ;>? Tymczasem zdecydowana większość mistrzuniów preferuje grę w 'Cyberpunk 2020 - Alternatywne Rzeczywistości'. Scenariusze są ze sobą powiązane tylko i wyłącznie postaciami graczy. No i może jeszcze tym przysłowiowym panem Bez Nazwiska... Gracze mają poczucie całkowitej bezkarności co w połączeniu z siłą rażenia przeciętnej postaci gracza sprawia, iż preferują oni rozwiązania siłowe. Szkoda strzępić klawiaturę na ten temat. Ale scenariusz nigdy nie będzie dobry jeśli gracze nie będą ponosić konsekwencji swoich czynów i nie będą tych całych konsekwencji widzieć w przyszłości. Korporacje nie lubią być okradane, policjanci zabijani, ludzie z ulicy nie lubią jak się do nich strzela itd. itd. itd...

Czepialiśmy się mistrzów to teraz czas na graczy ;>. Wiecie co mnie najbardziej wkurza? Gracz 'Poszukiwacz'. Spytacie kto to jest gracz 'Poszukiwacz'? I czego od niego chcę skoro szuka? Nie czepiam się tego, że szuka tylko tego czego on szuka. Otóż taki gracz 'szuka' czegoś co jest mu (oczywiście wedle jego mniemania) niezbędne i robi to tak upierdliwie, że zajmuje tym 100% czasu swojego Mistrza Gry. Prowadzący który coś takiego chciałby odegrać właściwie jest z założenia przegrany ponieważ gracz będzie drążył do skutku. Scena w tym momencie się rozpada bo pozostali gracze się nudzą. I co w związku z tym mamy? Dostępność wszelkiej broni na zawołanie. Z jednej strony nie dziwie się takiej postawie Mistrzów Gry którzy napracowali się nad sceną i przyszli ją odegrać. A zamiast tego natykają się na mur w postaci gracza który koniecznie i natychmiast i w tej chwili i mocno i bardzo i poważnie potrzebuje pistolet maszynowy 'Japacyk 264bis' z przedłużoną kolbą i lufą dostosowany do amunicji kalibru 12mm zamiast zwykłej 9mm i wykończonego matowym pokryciem z dedykacja od Arnolda. Inne go nie interesują bo są złe, bardzo złe i zupełnie złe. I dlatego wykona teraz szybko 1600 telefonów do ludzi których zna by sobie załatwić gana który go interesuje. Zajebisty gracz, co nie? Przestańcie się czerwienić... Starałem się wyjaśnić 'dlaczego' to teraz przejdźmy do 'czy to ma sens'. Takie postępowanie jest jak najbardziej naganne. Naginany jest świat, i to bardzo poważnie. Bo takie zachowanie sugeruje iż broń jest dostępna niemalże ze straganu. Jak warzywa ;>. Inną wkurzającą właściwością graczy jest komentowanie. Puszczanie żarcików nie związanych z rozgrywką. Bynajmniej nie chodzi mi tutaj czepianie się niezamierzonych przejęzyczeń w wykonaniu uczestników. To jest, dla mnie przynajmniej, normalne. Ciężko się powstrzymać od komentarza gdy ktoś puści tzw. kwiatka jakie często są cytowane na grupach dyskusyjnych. Cyrk z małpami się zaczyna w momencie gdy gracz zaczyna komentować rzeczy / zdania które nie są zabawne. Często zdarza mi się przygotowywać opisy miejsc, które gracze odwiedzą, wcześniej. Łatwiej wtedy stworzyć klimat, wczuć się w realia zarówno mi jak i graczom. Przynajmniej w teorii bo praktyka bywa różna. Kiedyś zdarzyła mi się sytuacja w której gracz przerwał mi czytanie opisu wnętrza baru słowami 'pomiń to, co jest w środku?'. Gdy podjąłem czytanie wybuchł iście szatańskim śmiechem. Klimat diabli wzięli, scenę w zasadzie też, został tylko niesmak. Co go tak rozbawiło? Nikt nie wie. Idziemy dalej. Ostatnią grupą graczy są ci mądrzejsi od Mistrza Gry: to jest najgorsza grupa. Wszystkie sceny jakie poprowadziłem były przedyskutowane za pośrednictwem Internetu. Pewnie normalka. Zawsze pytam swoich graczy co im się podobało a co nie. I uzyskuje odpowiedzi dzięki czemu wiem czego gracze ode mnie oczekują. Tylko co zrobić z graczem który krytykuje wszystko? No wiecie: styl prowadzenia, spójność świata, realizm postępowania Bohaterów Niezależnych, 'i on by to lepiej'. Nie 'inaczej' tylko 'lepiej'. Teoretycznie pewnie coś w tym jest, prawda? I może to prawda tyle, że nie wiem co skoro moje scenariusze podobają się czterem graczom a nie podobają jednemu. Nikt nikogo nie zmusza do uczestnictwa. I takie powinno być, moim zdaniem, podejście Mistrza Gry do takich graczy. W końcu napracowali się i chcieliby coś z tego mieć. Tak zwaną satysfakcję. Tymczasem walcząc z graczami którzy najwyraźniej nie dorośli do tego typu rozrywki tego nie osiągną. Dlatego najskuteczniejszym sposobem na tego typu problemy jest usunięcie z pokoju ich źródła. Pewnie się jeszcze spytacie co to ma wspólnego z wygrzewem? Ano wbrew pozorom bardzo dużo. Gracz mający własną wizję świata gry będzie, świadomie lub też nie, sprawiał problemy. Kiedyś uczestniczyłem w scenariuszu w którym jeden z graczy rozmawiał ze zleceniodawcą w stylu dość ...rynsztokowym. Nie trzeba być Einsteinem by wiedzieć, że słowa na 'k' i 'h' nie zrobią zbyt dużego wrażenia na panu Saburo i jedyne co się dzięki temu osiągnie to wykop z fefnastego piętra bez spadochronu. I cóż takiego ten gracz zrobił później? Ano potraktowany tak jak na to zasługiwał usiadł sobie cichutko i wyczekał na odpowiedni moment. Tym 'momentem' było otworzenie ognia do policji w wyniku czego grupa 'zeszła'. I poszedł stwierdzając, że 'wy nie umiecie grać'. Problem można było rozwiązać wypraszając 'twardziela' z gry ale kto wiedział?... To była skrajność ale daje pogląd. Z kolei gracze szukający okazji by się pośmiać raczej nie przyszli pograć. Wszelki próby wyprostowania, czy też upominania mogą spowodować zachowania anormalne i rozwałkę scenariusza. W jaki sposób? A choćby za pomocą jakiegoś Gatlinga... Bo ci gracze nie przyszli pograć tylko się 'zabawić'. Jeśli im na to nie pozwolić to zaczną 'fikać' bo się nie 'bawią' tylko 'nudzą'. Częstokroć bywa tak, że taki gracz musi być zawsze w centrum uwagi inaczej się 'nudzi'. I niech mi ktoś wytłumaczy, jak to jest, że taki gracz bardzo często niewiele sobą reprezentuje? Że te zwracanie na siebie uwagi najczęściej polega na całkowicie bezsensownych aktach przemocy?

Wiecie co daje możliwość zaistnienia takich zachowań jak te opisane powyżej? Ano paradoksalnie mechanika i świat gry oferowany przez podręczniki. Obniżenie skuteczności ammo i całkowite pominięcie efektu jaki ma trafienie w kamizelkę bez jej przebicia na nosiciela pancerza powodują zachowania wykraczające poza ramy logiki. Gracze zdają się niemal kroczyć przez ogień niczym Terminator. Wszystko byłoby jeszcze w porządku gdyby nie fakt iż tylko gracze maja super pancerze, super gany i są super szybcy. Ich przeciwnicy z kolei zawsze są słabsi. Czyli brak konsekwencji w kreowanym świecie. Czytaliście przykłady przygód z 'Chronić i Służyć'? Większość ludzi z którymi o nich rozmawiałem i którzy nie prowadzą wygrzewu interpretowało je jako należące właśnie do takiej grupy. Albo opis, w formie opowiadanka, akcji policyjnej. Mnie się najbardziej podobał fragment bombardowania budynku przez AV-ki :>>>...

Jak je zwalczać?

Jak urealnić mechanikę gry by była ona szybka i śmiertelna? Przedstawię kilka swoich patentów, ale zastrzegam się, że są one tylko takim zgrubnym łataniem. Obrażenia. Można albo zwiększyć ilość tych zadawanych lub zmniejszyć ilość tych 'w człowieku'. Zmniejszając ilość punktów obrażeń z czterech na trzy w jednym poziomie obrażeń i rezygnację z modyfikatora MBC w przypadku tego nieszczęsnego .357 Magnum osiągniemy wzrost mocy obalającej z 40% na 72% (przy czym za minimalne BC postaci w takiej sytuacji przyjąłbym 6). Nieco lepiej, prawda? Zrezygnowałbym również z takiego dziwnego składania pancerzy. 10WB plus 15WB to 25WB a nie 19WB. Tyle, że podwoiłbym modyfikatory za zawadzanie. Czyli ten wasz ulubiony MetalGear daje łącznie +4. Innymi słowy stajesz się statuą na polu walki a nie mocno opancerzonym gościem. Tak nawiasem mówiąc: wiecie ile ten cały pancerzyk może ważyć? Około 30kg... Pobiegajcie sobie w nim teraz... Aha! Jeszcze jedno: obciąłbym też samą wartość pancerza o 1/3. Czyli MetalGear zamiast 25WB u mnie miałby 17WB. Chyba wystarczy jeśli chodzi o Terminatorów. Przejdźmy teraz do mechaniki walki. Otóż większość zdarzeń podczas walki zachodzi równocześnie. Symulowanie tego jest bardzo trudne. Pierwszą rzeczą jaką należy zrobić jest określenie inicjatywy. Jaką metodę ja przyjmuję? Tak jak w podręczniku pod hasłem 'inicjatywa grupowa' tyle, że za każdego członka grupy więcej, w teście daje modyfikator +1 (przykładowo grupa pięciu osób walcząca z grupą trzech osób miałaby modyfikator +2). Obie walczące grupy deklarują i wykonują wszelkie czynności jednocześnie tyle, że ta która przegrała inicjatywę, z modyfikatorem -3 traktowanym jak za dodatkową akcję (o dodatkowych akcjach już pisałem wcześniej). Czyli reasumując: jak wygląda przykładowa tura. Test na inicjatywę, deklaracje podejmowanych czynności przez uczestników, odpowiednie testy, rozliczenie efektów czynności i na koniec opis tego co się wydarzyło. Zauważyliście to? No, że fakt strzelania a nawet trafienia gościa nie gwarantuje przeżycia? Denat dalej może was dziabnąć. I o to chodzi. Osiągnąłem dzięki temu znaczny wzrost dynamiki starcia oraz większą śmiertelność wśród uczestników. Skończyły się marsze przez ogień i frontalne natarcia. Jeśli gracze doprowadzają do starcia to muszą się liczyć, że go nie przeżyją. Kilka takich efektownych 'zejść' i znudzi im się ciągłe losowanie coraz pałerniejszych postaci bo to się nie sprawdza.

Na zakończenie pomarudzę jeszcze o świecie gry. Najważniejszą sprawą jest wiarygodna i konsekwentna jego prezentacja. Nie może być takiej sytuacji by gracze dysponowali środkami przekraczającymi czy choćby tylko dorównującym możliwościom organów ścigania, czy to rządowych, czy to korporacyjnych. Jeśli gracze dysponują takimi środkami lub mają do nich swobodny dostęp to ostatnią rzeczą jaką zrobią będzie bieganie z nimi i ich używanie. Bo zwrócą na siebie uwagę. Pomijając taki japacyk, że niby skąd ten sprzęt mają? Skoro go nie ma na rynku bo nikt poza nimi go nie używa ;>... Na kolana mnie powala fakt posiadania przez graczy np. AV9 z modułem bojowym. Jeszcze fakt posiadania karabinów maszynowych jestem w stanie przełknąć. Ale skąd u graczy TAKI sprzęt? I jak myślicie? Jakiego typu rozwiązania problemów preferują posiadacze takich zabaweczek? ;> Jeśli gracze rozrabiają to muszą ponieść tego konsekwencje. Kiedyś słyszałem o sesji w trakcie której jeden z graczy usiadł w oknie i zaczął strzelać ze snajperki do przechodzących ludzi. Mistrz Gry pozwolił mu na to. U mnie po pierwszym strzale gościu miałby na głowie SWAT albo korpSWAT. Klasycznym u mnie motywem jest wykorzystanie tego co zrobią gracze przeciwko nim w najgorszym możliwym wydaniu. Zabili kogoś? To niech się okaże, że był to syn lokalnego Oyabuna. Że niby po ulicach chodzą sami synowie senatorów, Oyabunów itd.? Wiecie: scenariusz już w zasadzie leży czego dowodem jest zachowanie gracza czy też graczy. Więc dlaczego mam odpuszczać i traktować to realistycznie? To znaczy uruchamiając policję, prowadząc śledztwo itd.? W takiej sytuacji gracz musi dostać nauczkę. I to szybko. I to jednak JA musze się wtedy dobrze bawić ;>>. Bardzo często u mnie zdarza się iż pętla na szyi graczy zaciska się powoli na skutek ich własnych działań. Regułą jest konieczność odsiewania z informacyjnego bełkotu jaki zdobywają tych informacji które są dla nich ważne. Jeśli wyciągnięte wnioski są błędne to mogą mieć problemy. Pomijając, że wcześniej czy później osoba na temat której szukają danych dowie się o tym i zareaguje. Ona też ma kontakty w związku z czym pytanie wszystkich znajomych o nazwisko lokalnego Oyabuna spowoduje jego reakcję czego efektem może być ołowica u graczy. I tak dalej... O co mi chodziło w tym przydługim monologu? A o to, że gracze w większości przypadków mają mniejsze możliwości niż ich przeciwnicy. Jak myślicie: ilu zabójców jest w stanie wynająć lokalny Oyabun by załatwić tych którzy o niego wypytują? Dobra... Czas kończyć... Aha, byłbym zapomniał... Jeśli kogoś ten artykuł zniechęcił do Cyberpunka 2020 to znaczy, że go nie zrozumiał i powinien przeczytać go jeszcze raz. ;>>>> I jeszcze jedno: w rzeczywistości moc obalającą rzędu 40% ma konkretnie kaliber .22 Magnum +V produkowany przez CCI. Wiec panowie gracze: używacie amunicji na wiewiórki ;>>>>>>.


Strona tytułowa
Strona tytułowa

Strona główna
Strona główna
Maciej 'John Kelly' Różalski