Spis treści W cieniu kwitnących wiśni


Dave Duerschlag

Samurai 7 czyli Kurosawa in space

Samurai 7, powrót obrońców wsi

Przed ponad pół wiekiem legendarny już reżyser Kurosawa Akira nakręcił jeden z najbardziej znanych filmów świata. Mowa jest oczywiście o Siedmiu Samurajach. Film ten doczekał się wielu adaptacji. Siedmiu Wspaniałych, Battle beyond the stars, Seven Warriors oraz Siedmu wspaniałych gladiatorów to tylko niektóre z kopii tego nadzwyczajnego dzieła. Niestety większa tutaj masa niż klasa. W roku 2004, czyli 50 lat po oryginale, dość znane japońskie studio Gonzo postanowiło narysować ten klasyczny film na nowo.

Historia serialu Samurai 7 nie odbiega na podczątku od historycznego pierwowzoru. Mała wioska Kanna jest terroryzowana przez bandytów. Złoczyńczy najeżdżają biednych wieśniaków co roku, aby odebrać im większą część zebranego ryżu. Wioska się buntuje i angażuje profesionalnych samurajów, by przegonić raz na zawsze te złe dusze. W środku akcji stoi kapłanka wsi imieniem Kirara. To ona wyrusza na niebezpieczną misję wynajęcia samurajów. Po kilku przygodach w odległym mieście grupa siedmiu dobranych fortyfikuje wioskę i niszczy bandytów. Tutaj kończy się akcja historycznego filmu. Samurai 7 przechodzi jednak tutaj na inny poziom. Po pokonaniu bandytów wyrasta nowe niebezpieczeństwo. Zły i sprytny władca kraju dysponuje o wiele większą siłą bojową, a uzbrojeni wieśniacy są mu solą w oku. Dochodzi do następnej walki w wielkim stylu.

Samurai 7 jest serią 26 odcinków anime. Studio Gonzo nie oszczędzało pieniędzy, wydając ponad 250 000 dolarów na odcinek, czyli prawie dwa razy więcej, niż przy normalnie nakręconej serii anime. Twórcy filmu nie przejęli jednak normalnego otoczenia starej Japonii. Akcja Samurai 7 ma miejsce w dziwnym świecie, który odradza się po wielu wojnach. Duża grupa samurajów nie posiada już ciała. Przetransformowali się oni w olbrzymie roboty, które sieją postrach w sercach normalnych ludzi. Do takich upadłych mechanoidów należą też Nobuseri, czyli bandyci. Poza tymi metalowymi potworami jest wielu wojowników, którzy nie przyjęli mechanicznego ciała. Sześciu obrońców Kanny ma normalne ciało, jedyne Kikuchiyo jest mechanicznym osiłkiem. Broń palna jest rzadkością i tylko bardzo potęzni mechanoidzi władają olbrzymymi muszkietami. Twórcy Samurai 7 przekształcili piękne japońskie zamki w lewitujące fortece, będące bazą wielu mechanicznych wojowników.

Seria jest w wielu miejscach bardzo udana. Każdy z siedmiu samurajów jest dość dobrze dopracowany i posiada osobny charakter. Krajobraz oraz prawie wszystkie mechajednostki są utworzone w trójprzestrzennym studio oraz przeniesione w dwa rozmiary normalnego anime. Wygląd mechanicznych samurajów jest bardzo dobry i robi na początku wielkie wrażenie. Muzyka filmu należy do jego mocnych punktów. Podczas walk słyszymy japońskie taiko, a pieśń więśniaków podczas zasadzania ryżu wkrada się w ucho. Szczególnie dobrze udane są dziwne stwory Shikimoribito. Wyglądają one jak dziwnie przebrani ludzie, wiszący jak nietoperze – do góry nogami. Niestety film ma też cechy negatywne. Świat dysponujący technologią tworzenia olbrzymich latających mechów oraz broni energetycznej, w którym broń palna pozostaje bardzo prymitywna, nie jest za bardzo wiarygodny. Podobnie wygląda sprawa z samurajami broniącymi wioski. Potrafią oni latać oraz jednym ciosem powalić dziesięć razy wiekszego mechanicznego samuraja. Samurai 7 jest co prawda serialem posiadającym wiele akcji, ale niektóre wyczyny bohaterów są za bardzo niewiarygodne.

Ogólnie mówiąc, polecam ten serial fanom lubiącym mieszankę techniki i archaicznej broni samurajów. Samurai 7 oferuje wiele akcji oraz dobrze naszkicowanych charakterów. Film nie nadaje się dla realistów oraz osób krwiożerczych. Podczas całego serialu nie widzimy prawie ani jednej kropli krwi.

Na górę strony