Spis treści Cum libro


Borys Jagielski

"Cum libro" poleca...




Bolesław Prus:
Faraon
Zielona Sowa, 2005
450 str.

Gdybym przeczytał tę książkę, nie wiedząc, kto jest autorem, Bolesław Prus znalazłby się na szarym końcu mojej listy typów. Trudno uwierzyć, że Faraona napisano w 1897 r. Pod względem stylistycznym powieść jest nie tylko zupełnie niepodobna do Lalki, ale też do jakiejkolwiek innej znanej mi polskiej książki z tamtego okresu. Jedyną w dorobku powieść historyczną Prusa czyta się bardzo szybko. Faraona nasycono dużą ilością dialogów i wydarzeń, pozbawiono natomiast długich opisów i rozwlekłych przemyśleń bohaterów. I choć książki tej nie sposób nazwać przygodową, jest godna polecenia każdemu, niezależnie od jego współczynnika lekturowstrętu.

Co interesującego można powiedzieć o Faraonie poza tym, iż jego akcję osadzono w starożytnym Egipcie i że obserwujemy tu losy rozdartego wątpliwościami, porywczego następcy tronu? Przede wszystkim to, że ostatnie wielkie dzieło Prusa to wnikliwe spojrzenie na mechanizmy władzy i religii, na bezsilność jednostki starającej się zmienić oblicze Systemu. Powieść przygnębia, gdyż wyraźnie pokazuje, jak niewiele znaczy człowiek – choćby bardzo wpływowy – wobec tradycji i głęboko zakorzenionej obyczajowości – choćby bardzo niesprawiedliwej. Ale i pozostawia nam okruch nadziei. Bohater Prusa sprytem nie grzeszy i pocieszamy się myślą, że walka ze stanem kapłańskim nie była z góry skazana na porażkę. Czy rzeczywiście...?

Warto pamiętać, że Faraon był ulubioną powieścią Stalina. Warto zauważyć, że gdyby Faraona napisano współcześnie, można by potraktować go jako metaforę losów Kennedy'ego.



Ota Pavel:
Śmierć pięknych saren
Świat Literacki, 2004
220 str.

Złośliwy recenzent napisał gdzieś w Internecie, że jest to "książka dla rybaków o łowieniu ryb". Ja, będąc recenzentem sympatycznym, nie lubiącym ostrej krytyki i doszukującym się pozytywów, muszę napisać – by nie rozminąć się z prawdą – że... Ota poświęca łowieniu ryb w swoich opowiadaniach bardzo dużo miejsca. Nawet jeśli od czasu do czasu którąś z wędkarskich opowieści da się potraktować metaforycznie, to i tak przypuszczam, że czytelnikom łowiącym Śmierć pięknych saren będzie się podobać o wiele bardziej niż czytelnikom niełowiącym.

Słów kilka o mało znanym autorze: Ota Pavel to pseudonim Ota Poppera (1930-1973), syna czeskiego Żyda. Rodzinie Poppera szczęśliwie udało się przeżyć Holocaust. Po wojnie Ota przez pewien czas pracował jako komentator sportowy, ale wkrótce zapadł na chorobę psychiczną. W powrocie do zdrowia pomogło mu spisywanie wspomnień z czasów dzieciństwa i młodości w formie opowiadań. Zmarł przedwcześnie na zawał serca.

Śmierć pięknych saren to omnibus składający się z dwóch zbiorów opowiadań: tytułowego oraz Jak spotkałem się z rybami. W pierwszym z nich Pavel z ciepłą ironią szkicuje portret swego ojca komiwojażera; druga poświęcona jest już jego własnym przeżyciom z czasów beztroskiego dzieciństwa i młodości naznaczonej piętnem hitleryzmu. Na tle licznych utworów "rybnych" wyróżniają się te nie związane z wędkarstwem. Udowadniają niezbicie, że Pavel był utalentowanym prozaikiem, nawet jeśli po lekturze jego opowiadań mamy na pewien czas dość czytania o łowieniu ryb.



Bohumil Hrabal:
Pociągi pod specjalnym nadzorem
Świat Literacki, 2002
90 str.

To pierwsza książka Bohumila Hrabala, jaką miałem w rękach, i dochodzę do wniosku, że będzie mi trudno napisać coś konkretnego na jej temat. Pociągi... liczą niecałe sto stron i same w sobie nie stanowią wdzięcznego pola do popisu dla recenzenckich rozważań. Zapewne łatwiej byłoby je przedstawić w ramach większego artykułu poświęconego całej twórczości czeskiego pisarza.

Pisane w pierwszej osobie Pociągi... to opowieść snuta przez młodego Miłosza, który pod koniec wojny podejmuje pracę na czechosłowackiej kolei. Pomimo żywego, gawędziarskiego i tchnącego optymizmem stylu, pomimo sympatycznie nakreślonych postaci, znajdziemy tu kilka przebłysków okrucieństwa, a całość zostanie podsumowana w sposób tragiczny i zaskakujący. Miłosz współpracuje bowiem z ruchem oporu i sabotuje tytułowe "pociągi pod specjalnym nadzorem", czyli pociągi z zaopatrzeniem dla niemieckiej armii. Ta współpraca będzie miała niewesoły finał...

Nie znając innych utworów Hrabala, głupio napisać, że Pociągi pod specjalnym nadzorem nadają się jako wprowadzenie w twórczość czeskiego pisarza, lecz przewrotnie zapytam: Czy znajdzie się ktoś, kto powie, że to nieprawda?

Na górę strony