|
Kult - Apartament #13 |
Prolog |
"Kaczki z St. James Park tak przywykły do przyjmowania pokarmu z rąk spotykających się tam potajemnie agentów służb specjalnych, że wykształciły w sobie swoisty odruch Pawłowa. Jeśli losowo wybranemu kaczorowi z St. James Park pokażemy zdjęcie dwóch mężczyzn, z których jeden będzie miał czarną pelisę, a drugi ciemny płaszcz i dobrany kolorystycznie szalik, kaczor natychmiast podniesie głowę i zacznie wyczekująco kłapać dziobem. Kaczki o wyrobionych gustach preferują chleb razowy z rąk radzieckiego attache kulturalnego, zaś zakalcowate kromki od "Hovis i Marmite", rzucone wprawną ręką szefa MI 9, to prawdziwy przysmak dla koneserów".
Neil Gaiman, Terry Pratchett — Dobry Omen Heil Astaroth! Ostatnie dwa miesiące nie pozwalają mi w całości zająć się Apartamentem, co kończy się poślizgami i przekraczaniem wydawniczego deadline'u (thx for Rasgan, za cierpliwość). Tym razem jest podobnie, ale zza mrocznego horyzontu pola walki nadeszła odsiecz — w postaci tekstów Wódy, za które chciałbym mu serdecznie podziękować, ponieważ wiem, że ani ja, ani on za wesoło z czasem ostatnio nie mamy. Będziecie mogli się zapoznać między innymi z relacją z naszego "kultowego" bloku na Konkrecie, czy też Larpu, który przyszło nam poprowadzić. To wszystko wyszło spod ręki (tudzież klawiatury) Wódy. Od siebie dorzuciłem recenzję pierwszego tomu Hellblazera i coś na kształt artykułu prasowego Pana Caleba, który, jak sądzę, powróci za miesiąc ;) To chyba tyle na teraz. Zapraszam do lektury. Pozdrawiam, e$ Prześlij mi swoją opinię o artykule! |