|
Heuresis |
Trójkąt Bermudzki
|
W hipotetycznym rankingu popularności niesamowitych (bądź rzekomo niesamowitych) miejsc na Ziemi Trójkąt Bermudzki zająłby jedną z czołowych pozycji. Potwierdza to Google: Po wpisaniu do wyszukiwarki hasła "bermuda triangle" otrzymujemy przeszło ćwierć miliona adresów internetowych. Trójkąt Bermudzki to region Zachodniego Atlantyku, którego wierzchołki wyznaczają południowy przylądek Florydy, Puerto Rico i Bermudy. Od 1945 r. miało tam miejsce ponad sto przypadków mniej lub bardziej tajemniczych zniknięć samolotów i statków. Trójkąt Bermudzki to woda na młyn wszystkich miłośników teorii paranormalnych, lecz sceptycy postulujący "zwykłość" rejonu mają bardzo poważne argumenty. Pierwsza wzmianka na temat częstych zaginięć jednostek morskich i powietrznych w Trójkącie pojawiła się w 1950 r. Jej autor, E.V.W. Jones, ukuł dla rejonu złowrogi termin Diabelskie Morze. Określenie "Trójkąt Bermudzki" zostało wprowadzone w życie dopiero czternaście lat później przez Vincenta Gaddisa, amerykańskiego tropiciela tajemnic. Fenomen Trójkąta Bermudzkiego spopularyzowała książka The Bermuda Triangle autorstwa Charlesa Berlitza z 1974 r. Berlitz opisał w niej szereg niewyjaśnionych zniknięć na obszarze wytyczonym przez Trójkąt. Przedstawił również wiele teorii próbujących wyjaśnić ich przyczyny. Oto niektóre z nich:
Odpowiedzią na wywody Berlitza była książka The Bermuda Triangle Mystery: Solved (1975) autorstwa Lawernece Kusche'a, bibliotekarza z Uniwersytetu Arizony. Kusche zbadał dokładnie opisy Berlitza, odwołał się do jego źródeł i zdołał wykazać, że autor The Bermuda Triangle często przesadzał, koloryzował fakty i korzystał z wzajemnie sprzecznych doniesień świadków. Poza tym wiele zaginięć przedstawionych przez Berlitza tak naprawdę miało miejsce poza Trójkątem Bermudzkim. Innymi słowy, jego książka była zwykłą kaczką dziennikarską. Najważniejszy argument przemawiający za niesamowitością Trójkąta Bermudzkiego dotyczy tzw. Lotu 19. 5 grudnia 1945 r. szwadron pięciu amerykańskich bombowców klasy Avenger wystartował na treningowy lot z Fortu Lauderdale. Przepadł bez śladu nad Atlantykiem w rejonie Trójkąta Bermudzkiego. Tuż przed zniknięciem samolotów z radarów porucznik Charles C. Taylor, dowódca szwadronu, przekazał podobno przez radio: Chyba zbaczamy z kursu... Wszystko nie tak... Jest dziwnie... Nawet ocean wygląda inaczej... Chyba jesteśmy... Na dodatek zaginął również samolot zwiadowczy Martin Mariner, który wysłano zaraz na poszukiwanie Avengerów. Wraków nigdy nie odnaleziono. Raport ze śledztwo wojskowego podsumowano lakonicznym Przyczyny nieznane. Brzmi bez wątpienia bardzo tajemniczo. Należy jednak pamiętać o kilku faktach zazwyczaj pomijanych przez łowców sensacji pokroju Berlitza. Po pierwsze, tylko jeden z bombowców sterowany był przez doświadczonego pilota (Taylora); w kokpitach pozostałych czterech zasiadali żołnierze dopiero uczący się latać. Po drugie, "ostatnich słów" Charlesa Taylora nigdy nie potwierdzono oficjalnie i najprawdopodobniej są tylko czczym wymysłem. Potwierdzono natomiast, że dowódca szwadronu wskutek niekorzystnych warunków pogodowych pomylił trasę (na początku lotu przekazał przez radio, że awarii uległy oba kompasy) i bombowcom skończyło się paliwo. Jest mało prawdopodobne, by mogły przetrwać twarde lądowanie na powierzchni oceanu podczas burzy. Szczątki powędrowały na dno. Jeśli chodzi o Martina Marinera, to z przepływającego w pobliżu statku Gaines Mills widziano samolot, który zapalił się w powietrzu nad Daytona Beach, wpadł do wody i eksplodował. W Martinach często przeciekały zbiorniki z paliwem, przez co samoloty te zasłużyły sobie na reputację "latających bomb". Oto inne tajemnice związane z Trójkątem Bermudzkim. Większość z nich należy traktować sceptycznie. Niemniej jednak skutecznie podsycają wyobraźnię.
Ostateczny cios Trójkątowi Bermudzkiemu zadało Towarzystwo Ubezpieczeniowe Lloyda. Londyńscy statystycy wykazali, że nie ma podstaw twierdzić, iż w Trójkącie Bermudzkim dochodzi do relatywnie większej ilości wypadków niż w innych rejonach świata. Mierząc natomiast w liczbach absolutnych — owszem, ale tylko dlatego, że przez obszar Trójkąta biegnie wyjątkowo dużo tras powietrznych i morskich. W rejonie panuje zatem spory ruch i prosty rachunek prawdopodobieństwa wykazuje, że musi dochodzić tam do większej ilości katastrof niż gdzie indziej. Straż Przybrzeżna Stanów Zjednoczonych potwierdza tę konkluzję w stu procentach. Obecność akt Trójkąta Bermudzkiego w Rejestrze X wydaje się więc nieuzasadniona. Pomysły na przygodę Trójkąt Bermudzki jest na tyle znany — zarówno jako miejsce na Ziemi jak i zjawisko — że podsuwanie zalążków konkretnych przygód mija się z celem. Każdy szanujący się MG bez trudu znajdzie moc sposobów na włączenie Trójkąta do swoich sesji. Przedstawię więc tylko kilka luźnych propozycji o charakterze ogólnym. Trójkąt Bermudzki — cały obszar lub określony jego fragment — bezproblemowo posłuży jako przejście do innego miejsca. Do jakiego? To już zależy od wymagań kampanii. Może być wymyślnym urządzeniem transportacyjnym, które przeniesie swoich pasażerów do innego regionu kuli ziemskiej lub (w przypadku konwencji fantastycznonaukowej) na inną planetę. Alternatywą dla podróży w zwykłej przestrzeni jest wędrówka w czasie (w dowolnym kierunku) lub do innego wymiaru (na przykład do świata równoległego, w którym historia potoczyła się inaczej niż w naszym). Trójkąt Bermudzki nie musi być narzędziem -- może być również celem "samym w sobie". Najoczywistsze zawiązanie takiej przygody wygląda następująco: BG otrzymują zadanie rozwikłania zagadki niedawnego zniknięcia samolotu bądź statku w Trójkącie. Rozpoczynają od zbierania informacji. Na tym etapie przygody MG powinien zasiać aurę złowrogiej tajemniczości w sercach Graczy. Nie będzie to trudne — fabuła wielu horrorów zbudowana jest na fundamencie śledztwa prowadzonego przez bohatera w celu wyjaśnienia jakiejś niesamowitości (np. Omen, Krąg). Wystarczy, by pytania pojawiały się nieco częściej niż odpowiedzi, by od czasu do czasu podsycić klimat odkryciem ponurego faktu bądź wywołaniem niepokojącego wydarzenia. Następnie BG powinni wyruszyć w miejsce katastrofy i oczywiście sami paść ofiarą Trójkąta Bermudzkiego. Lista hipotez Berlitza dostarcza tu mnóstwa pomysłów. A Wielcy Przedwieczni? Dlaczego nie? Trójkąt Bermudzki aż prosi się o połączenie go z legendą Atlantydy. Ale to już temat na inny artykuł... Prześlij mi swoją opinię o artykule! |