|
Cum Libro |
Jeszcze coś... |
Wiatr zawodził w ciemnościach, niosąc z sobą woń, która mogłaby odmienić losy świata. Christopher Paolini — Eragon Eragon nie jest żadnym nowym odkryciem w fantasy. Czytając go, bardzo często mamy skojarzenia z innymi utworami. Nawiązania te i zapożyczenia nie są jednak nachalne i dobrze wplatają się w całość świata, przez który podążamy chętnie i z zaciekawieniem. Ta nieskomplikowana opowieść przekazana jest w płynny sposób i z dbałością o szczegóły oraz spójność akcji. Wszyscy podkreślają młody wiek autora, który dla mnie jest dobrą prognozą na przyszłość. Mam nadzieję, że Christopher Paolini sprosta rosnącym apetytom swoich czytelników i jeszcze niejednym nas zachwyci. Jeżeli po tak udanym starcie nastąpi równie owocny rozwój pisarza, to możemy być świadkami narodzin kogoś, o kim czytelnicy nie będą zapominać naprawdę długo. Właściwie mógłbym się podpisać zarówno pod oceną Marka, jak i polecaną przez niego recenzją Tomasza Klety z Avatarae. Mam tylko jedno zastrzeżenie. Nie trzeba być nastolatkiem, aby z dużą przyjemnością czytać i czekać na ciąg dalszy Eragona. Wystarczy wspomnienie, że kiedyś się nim było.
Morze to wcielenie emocji. Kocha, nienawidzi, płacze, opiera się wszelkim próbom uchwycenia go słowami, odrzuca wszelkie kajdany. Nieważne, co o nim powiesz, zawsze zostaje coś, czego nie zdołasz wyrazić. Christopher Paolini — Eragon Prześlij mi swoją opinię o artykule! |