Spis treściInkluz

Cum Libro


Borys Jagielski

Na początku był kosmos...

obrazek boczny

Carl Sagan
Kosmos

(Cosmos: The Story of Cosmic Evolution, Science and Civilization)
Wydawnictwo i rok wydania: Zysk i S-ka, 1997
Rok pierwszego wydania: 1980
ISBN: 83-7150-145-5
Tłumaczenie: Maria Duch, Bronisław Rudak

Praca recenzenta byłaby łatwa, lekka i przyjemna, gdyby opinię na temat książki dało się wyrazić w jednym zdaniu. Ot, na przykład: Kosmos to najsłynniejsza książka popularnonaukowa wybitnego astronoma Carla Sagana. A potem tylko wystawić ocenę, najlepiej od razu maksymalną, by uniknąć posądzeń o małoduszność i zarazem uradować spragnioną papierowych przeżyć gawiedĽ.

Biorąc pod uwagę okoliczności powstania, Kosmos wolno przyrównać do 2001. W obu przypadkach do czynienia mieliśmy z filmem i książką rodzącymi się równoległe. Zasadnicza różnica polega oczywiście na tym, że Clarke i Kubrick penetrowali rejony fantastycznonaukowe, podczas gdy Carl Sagan, zamiast fabularyzować, "tylko" popularyzował naukę. Serial dokumentalny Kosmos powstał dzięki inicjatywie profesora i jego życiowej partnerki, Ann Druyan. Po raz pierwszy wyemitowała go stacja Public Broadcasting Service w 1980 r. Liczył trzynaście odcinków i zyskał ogromne uznanie publiczności. Od tamtej pory w przeszło sześdziesięciu krajach obejrzało go ponad pół miliarda ludzi. Kosmos wyróżniono Nagrodami Emmy i Peabody.

Carl Sagan rychło wykorzystał scenariusz serii do napisania książki noszącej ten sam tytuł i składającej się - jakżeby inaczej - z trzynastu rozdziałów. We wstępie czytamy:
Książka i serial telewizyjny ewoluowały wspólnie. W pewnym sensie każde z nich jest pierwowzorem dla drugiego. (...) Jednak książki i seriale telewizyjne posiadają nieco innych odbiorców i zezwalają na odmienne podejścia do danego tematu. (...) Autor ma znacznie więcej swobody (...) podczas pisania rozdziału niż podczas tworzenia niekomercyjnego programu telewizyjnego trwającego bezlitosne pięćdziesiąt osiem minut i trzydzieści sekund. Kosmos-książka wiele zagadnień porusza głębiej (...), [a także] znalazło się tu miejsce dla tematów, o których nie wspomnieliśmy w serialu.

Kosmosu telewizyjnego niestety nigdy nie widziałem. Jeśli będę miał kiedyś szansę nadrobić zaległość, ochoczo z niej skorzystam. Niedawno przeczytałem natomiast Kosmos-książkę i to jej poświęcam poniższą recenzję. Podstawowe pytanie brzmi: O czym to właściwie jest? O astronomii, o kosmologii? Tak, ale nie tylko. Książkę poświęcono nie kosmosowi, a Kosmosowi. Wbrew pozorom mamy tutaj do czynienia z kluczowym rozróżnieniem, gdyż w swym pierwotnym, greckim znaczeniu Kosmos to "świat pojęty jako wewnętrznie uporządkowana i harmonijnie zbudowana całość, przeciwieństwo chaosu". Tym właśnie wewnętrznym uporządkowaniem i harmonijnością przyjdzie Saganowi nie raz zachwycić się na kartach książki. A razem z autorem niezwykłą przygodę poznania przeżywać będzie czytelnik. Kręgosłup tematyczny Kosmosu stanowi rozwój nauki w dziejach ludzkości. Autor wplata w nakreślone tak ramy przejmującą opowieść o ewolucji naszego postrzegania własnego miejsca we wszechświecie.

Sagan przedstawia wszystkie poruszane zagadnienia w bardzo szerokiej perspektywie przestrzennej (Wszechświata) i czasowej (ewolucji życia na Ziemi). Co osiąga poprzez takie podejście? Przede wszystkim rozprawia się bezlitośnie z wszelkimi przejawami antropocentryzmu. Książki popularnonaukowe z morałem to rzadkość, lecz Kosmos jest z całą pewnością jedną z nich. Sagan prostymi, zapadającymi w pamięć frazami przekonuje nas, że rodzaj ludzki znaczy obecnie tyle co nic w międzygwiezdnej, ba, nawet międzyplanetarnej skali, i że jedyną drogę prowadzącą do opuszczenia ziemskiej kolebki stanowi osiągnięcie wyższego poziomu samouświadomienia, porzucenie wszelkich niesnasek przekonaniowych bądĽ narodowych, globalne zjednoczenie homo sapiens jako gatunku. Ale czy w ogóle jest to wykonalne, możliwe? Sagan odpowiada zwięĽle słowami samego Einsteina: A jaką mamy alternatywę?

Sagan jest prawdziwym mistrzem naukowej gawędy. Trzynaście rozdziałów tworzy całość równie harmonijną i różnorodną, co opisywany przez nie Kosmos. Ich tytuły nierzadko brzmią tajemniczo, z lekka poetycko: Brzegi kosmicznego oceanu, Opowieści wędrowców, KrawędĽ wieczności... Gdybym chciał powiedzieć Wam dokładnie, co w nich znajdziecie, musiałbym umieścić poniżej długą, wypunktowaną listę. Nie będę tego robił. SprawdĽcie sami, ponieważ naprawdę warto. W Kosmosie mówi się o tylu fascynujących sprawach, o których każdy z nas wiedzieć powinien choć trochę — o ewolucji życia na Ziemi, począwszy od mikrobów, a skończywszy na człowieku; o eksploracji Układu Słonecznego przez amerykańskie i sowieckie sondy kosmiczne; o mędrcach starożytności, epoki bezpowrotnie zamkniętej spaleniem Biblioteki Aleksandryjskiej, mistrzowskim wręcz popisem ignorancji i prymitywizmu; o życiodajnym Słońcu, okrutnej Wenus, fascynującym Marsie i zagadkowym Jowiszu; o graniczącej z cudem niezwykłości ludzkiego mózgu; o niewesołej możliwości naszego samounicestwienia się w globalnym konflikcie jądrowym (choć książka pisana była jeszcze przed zakończeniem Zimnej Wojny, nie oznacza to niestety, że temat przestał być aktualny). Pod względem bogactwa treści Kosmos przebija swój duchowy sequel, Błękitną kropkę.

W połączeniu z mnogością tematyczną, bogaty i barwny styl Carla Sagana — o którym wspominam nie bez powodów za każdym razem, gdy recenzuję jedno z jego dzieł — sprawia, że po Kosmos sięgnąć może każdy, niezależnie od wieku i zainteresowań. "Może" to niewłaściwe słowo. Książki pokroju Kosmosu powinny być wpisywane na listę lektur szkolnych w stosunkowo wczesnych klasach podstawówki. Sądzę, że wpłynęłyby znacznie silniej i lepiej na mentalność młodych ludzi niż, dajmy na to, nieszczęścia prześladujące Janka Muzykanta. Niestety, literackie zainteresowania ogółu idą w zupełnie innym kierunku (jeśli w ogóle w jakimś idą). Ale nie wolno twierdzić, że słowa Sagana trafiają w próżnię. Im więcej pełnych pasji naukowców takich jak on wydawać będzie książki tak oddziałujące na wyobraĽnię jak Kosmos, tym szybciej będziemy mogli oczekiwać zmiany w trendach. Słowo pisane wielką moc ma - wiedziano o tym na długo przed założeniem Biblioteki w Aleksandrii.

Wady? Tak, jasne. Nobody's perfect. W przypadku Kosmosu potencjalne "niedociągnięcia" wynikają przede wszystkim z charakteru książki, a więc pojawiły się w niej "umyślnie". Rzecz w tym, że Sagan na 350 stronach poruszył bardzo wiele zagadnień i nieuniknioną ceną, jaką przyszło mu za to zapłacić, jest powierzchowność. Jeśli po Kosmos sięgnie osoba, która nauką i astronomią interesuje się choćby amatorsko i zdążyła coś niecoś przyswoić sobie w tym zakresie, to uzna, iż książkę czyta się bez wątpienia bardzo dobrze, ale że w gruncie rzeczy niczego nowego nie sposób się z niej dowiedzieć; że elokwencja góruje nierzadko nad merytoryką. Nie dlatego, że ta druga jest na tak niskim poziomie, lecz dlatego, że ta pierwsza jest na poziomie bardzo wysokim. Kosmos adresowany jest więc w pierwszej kolejności do tych, którzy książek "tego typu" jeszcze nie znają. Co oczywiście w żaden sposób nie umniejsza jego wartości.

Polecam. Jakkolwiek by było, to najlepiej sprzedająca się pozycja popularnonaukowa w historii księgarstwa.




OCENA: 8+/10


Prześlij mi swoją opinię o artykule!

Imię/Ksywa

Opinia

Na górę strony