|
Tawerna pod Smoczą Paszczą |
Carcassonne![]() ![]() |
Wydawca: Hans im Gluck / Rio Grande Games / 999 Games Każdy z Was na pewno układał kiedyś puzzle. Fajna zabawa - jednak niewiele w niej rywalizacji, prawda? Otóż "Carcassonne" pod pewnymi względami przypomina układankę, ale uwierzcie mi: rywalizacji jest tu naprawdę sporo. Podziwiajcie piękno Carcassonne... W pudełku znajdziemy 72 klocki (elementy planszy - Co prawda nie są to elementy trójwymiarowe, ale ze względu na swój rozmiar i wykonanie nie zasługują na prostą nazwę żetonów), 40 pionków w 5 kolorach oraz planszę z torem punktacji. Tekturowe klocki i plansza punktacji wykonane są bardzo solidnie. Grube i sztywne, nie zedrą się w ciągu gry i z pewnością przetrzymają większość wypadków. Klocki elegancko wyskakują z arkuszy; można powiedzieć, że aż rwą się do gry. Rysunki wykonane na poszczególnych elementach są wyraźne i estetyczne. Pionki wykonano z drewna, nadając im sympatyczny ludzki kształt. Całość prezentuje się bardzo porządnie. W miarę rozwoju gry niepozorny stosik klocków zmienia się w sporych rozmiarów planszę o niepowtarzalnej kompozycji. Końcowy efekt jest rewelacyjny - zielona kraina przecinana wstęgami dróg, usiana plamami miast i kolorową czeredą ludków. Naprawdę jest czym cieszyć oko. ...gdyż kraina ta należeć będzie do mnie! Jak już wspomniałem, rozgrywka w "Carcassonne" przypomina puzzle. Na klockach znajdują się elementy dróg i miast, klasztory oraz łąki. Gracze losują ze stosu kolejne klocki i dołączają je do już ułożonych. Naturalnie klocki muszą pasować do siebie: miasto do miasta, droga do drogi, łąka do łąki. Stąd oczywiste skojarzenie z układankami. Nie koniec na tym; sedno zabawy polega na obsadzaniu miast, dróg, itd. swoimi pionkami. Każdy z graczy otrzymuje siedmiu ludków (ósmy służy jako znacznik na planszy punktacji). Za zamknięty obiekt, w którym mamy przewagę w ludziach lub remis, otrzymujemy punkty. Zamknięty obiekt to odpowiednio droga zakończona z dwóch stron bramą i/lub skrzyżowaniem, miasto z zamkniętymi murami oraz klasztor otoczony ośmioma klockami. Osobnym obszarem punktowania są łąki (podliczane na koniec gry). Za każde miasto na naszej łące nagradzani jesteśmy dodatkowymi punktami. Przyznacie, że zasady są banalnie proste. Cała sztuka tkwi zatem w budowaniu odpowiednio dużych obiektów, obronie ich przed zakusami pozostałych graczy i podpinaniu się bądź przejmowaniu budowli przeciwników. Co prawda pionki można ustawiać tylko na nie zajętych jeszcze obszarach, ale wystarczy odrobina pecha lub nieuwagi, a nieproszeni goście będą się panoszyć na naszym terenie. Z drugiej strony, jeśli to nam dopisze szczęście... I na tym właśnie polega piękno tej gry. Zwycięzcy czują satysfakcję z dobrze rozegranej partii. Przegrani zaś całą winą mogą spokojnie obarczyć złośliwy los. Co najważniejsze, porażka nie zniechęca, a wręcz mobilizuje do dalszej gry. Przecież pech nie trwa wiecznie. Każdy pragnie tu powrócić... Gra ma swój nieodparty urok. Układanie kolejnych klocków i przepychanki na planszy nieprawdopodobnie wciągają tak dzieci, jak i dorosłych. Grałem w "Carcassonne" z różnymi grupami ludzi - wszyscy bardzo pochlebnie wypowiadali się o grze, a do kolejnych partii podchodzili z niekłamanym entuzjazmem. Co ciekawe, gra doskonale nadaje się do zabawy w dwie osoby, a także w większym gronie - rzecz nieczęsto spotykana, zwykle gry wieloosobowe niezbyt się sprawdzają w wariancie dla dwóch. ...choć niektórzy kręcą nosem. Czy ma jakieś wady? Naturalnie. Na szczęście większość problemów da się łatwo rozwiązać. Niektórym może nie odpowiadać duża losowość rozgrywki, widoczna zwłaszcza przy maksymalnej liczbie graczy. Wadę tę łatwo zniwelować, dobierając większą ilość klocków (2-3) na rękę. Drugim przeszkadzać mogą pewne przestoje w grze - niektórym graczom trochę zajmuje znalezienie tego najodpowiedniejszego ułożenia. Cóż, w takich wypadkach trzeba delikatnie pogonić delikwenta. Inni będą narzekać na brak możliwości bezpośredniego rozstrzygania konfliktów - raz postawionego pionka nie można usunąć z planszy inaczej jak przez zamknięcie danego obszaru. Większość pogodzi się z tym po paru rozgrywkach. Ciekawe rozwiązanie tego problemu pojawiło się w najnowszym dodatku Księżniczka i Smok, gdzie odpowiednio prowadząc smoka, pozbywamy się wrogich pionków. Największą wadę "Carcassonne" stanowi plansza punktacji. Jest po prostu za mała. Umieszczono na niej zaledwie 50 pól, podczas gdy wyniki często przekraczają sto punktów. Żeby uniknąć pomyłek, najlepiej wspomóc się kartką i długopisem. Albo zaopatrzyć się w Dodatek (genialna nazwa, prawda?), w którym to znajdziemy żetony 50- i 100-punktowe, wręczane graczowi po okrążeniu planszy. "Carcassonne" to bardzo dobra gra, co potwierdzają choćby nagrody Spiel des Jahres i Deutscher Spielpreis za rok 2001. Dla miłośników zabaw na planszy to pozycja obowiązkowa, zaś proste zasady i eleganckie wykonanie czynią z niej niezłą przynętę na nowicjuszy. PS. Angielskie wydanie gry rozprowadzane jest z darmowym dodatkiem Rzeka. O ile się orientuję, w innych wydaniach znalazł się on w Dodatku. W obecnej chwili gra posiada ogółem siedem oficjalnych rozszerzeń. Każde wprowadza ciekawe modyfikacje i urozmaicenia do rozgrywki - o nich przy innej okazji. PS Chodzą słuchy o polskiej edycji Carcassonne. Trzymajcie kciuki. Wykorzystane zdjęcia pochodzą z serwisu www.boardgamegeek.com Prześlij mi swoją opinię o artykule! |