Spis trePci Fantasy

Tawerna Pod Smoczą Paszczą


Rasgan from the Elvish Blood

Lodowy Smok


Tytuł: Lodowy Smok
Tytuł oryginału: Ice Dragon
ISBN: 83-7150-890-5
Wydawca: Zysk i S-ka
Rok wydania: 1991
Przekład: Maria Gębicka-Frąc
Oprawa: okładka miękka, 12,5 x 18,5 cm, 280 stron

Po wydarzeniach pierwszej części, czyli po pokonaniu Cesarza Smoków i zabiciu Czerwonego i Brązowego smoka, Smoczym Królestwom zagraża nowe, wewnętrzne niebezpieczeństwo.
Jeden ze Smoczych Królów, Lodowy, opętany nienawiścią do ludzi oraz chęcią zemsty na pladze ludzkości za śmierć brata wciela w życie swój szalony plan. Za cenę swoich klanów, braci, a nawet całego gatunku postanawia sprowadzić na kontynent wieczną zimę, pradawne i potężne zaklęcie Poszukiwaczy, wysysające z wszystkiego esencję życia.

Gdy Cabe Bedlam, wnuk potężnego czarodzieja Nathana, odkrywa mroczny plan władcy wyrusza na północ, do zlodowaciałych krain Smoczego władcy by stawić mu czoła, a w miarę możliwości nawet przerwać okrutny plan. W podróży towarzyszy mu żona Gwen oraz przyjaciel elf.
Jak się okazuje Bedlam nie jest jedynym który odkrył plan Lodowego. Odkrywa je również, co prawda przypadkowo, Gryf i Błękitny Smok. Zmuszeni sytuacją zawierają sojusz i wspierają Cabe w walce z starożytnymi mocami.

Lodowy smok to niesamowita i wciągająca książka, w precyzyjny sposób połączona z pozostałymi częściami cyklu. Choć wszystkie ważniejsze fakty są przypomniane w tej części, to jednak poleciłbym przeczytanie poprzedniej, czyli Ognistego Smoka.

W Lodowym wspaniale przedstawione są stosunki pomiędzy kilkoma Władcami, ich stosunek do pozostałych. Zdradzone jest również kilka tajemnic Błękitnego.

Książka łączy w sobie w doskonałych proporcjach intrygi, walkę oraz magię, no i oczywiście to co lubię najbardziej. Hordy smoków.

Według mnie Knaak po raz kolejny pokazał, na co go stać. Wymyślając Smocze Królestwa, zawiłości ich polityki, zależności pomiędzy rasami, a w późniejszych częściach przedstawiając nam ludy innych kontynentów stworzył coś swoistego i niepowtarzalnego. Więcej smoków jest chyba tylko w świecie Dragon Lance, a według tak nie byłbym taki pewien. Swoją drogą autor chyba podobnie jak ja obdarza gady wielką czcią, skoro po raz kolejny się do nich odwoływał. Wcześniej, bowiem Knaak napisał Legendę o Humie, gdzie główny bohater zakochał się według Srebrnej Smoczych.

Cóż więcej można by napisać, by zachęcić was do przeczytania? Po pierwsze i chyba najważniejsze - nie będziecie wiedzieli, co się stało wcześniej, gdybyście czytali następne części. Po drugie, autor naprawdę nieźle pisze, a na pewno lepiej ode mnie. Jego opisy nie są przynudzające i niepotrzebnie długie, ośmielę się nawet powiedzieć, że autor nie opisuje niepotrzebnych rzeczy, no bo w sumie po co czytać o lesie, który jest gdzieś daleko i bohaterowie i tak, i tak tam nie zajrzą? Dialogi są równie krótkie, lecz bardzo treściwe. Jeśli ktoś lubi, jak to nazywam, szybką literaturę, pozbawioną zbędnych literek, to znajdzie tutaj coś dla siebie.

Na koniec chciałbym dodać, że książka jest dla wszystkich, no może poza moją przyjaciółką Lareth, która nie przepada za autorem z powodu drobnej wpadki. Lecz nic to, bo nie wszyscy są przeczuleni na tym punkcie, a książka jest naprawdę warta polecenia.


Prześlij mi swoją opinię o artykule!

Imię/Ksywa

Opinia

Na górę strony