spis treúci Monastyr


Kamil Wierus

Jak kompilować scenariusze na potrzeby Monastyru?

W tekście "W co się bawić..." zamieściłem swoje pomysły w oparciu o Zew Cthulhu i Dzikie Pola, bo właśnie te gry darzę ogromnym sentymentem. Jeżeli więc ktoś znajdzie w Monastyrze jakieś podobieństwa do innych erpegów, np. Gasnących Słońc, może z powodzeniem je wykorzystywać, czy to do wymienionych wyżej niecodziennych "odmian" Monastyru, czy do podręcznikowego DF.

Monastyr różni się od większości gier na polskim rynku pod względem motywacji bohaterów. Nie ma tu miejsca na narażanie życia za kilka sztuk złota- po pierwsze, bohaterowie nie są biedakami, a przede wszystkim- mają zupełnie inne priorytety niż pieniądz: honor, przyjaźń, wiarę, mądrość. Trzeba więc kombinować, jak związać fabułę z bohaterami. Można zaryzykować stwierdzenie, że tutaj świat dopasowuje się do drużyny, a nie drużyna do świata- cóż, w Monastyrze gra się właśnie takimi "niedopasowańcami".

Łatwo zauważyć, że do Monastyru nie można skompilować każdego scenariusza, można jednak posiłkować się niektórymi scenariuszami do Warhammera (sporo bardzo dobrych jest do przeczytania w archiwum Inkluza), Wiedźmina: Gry Wyobraźni, Zewu Cthulhu i Delta Green, DeadLands - Martwych Ziem i Dzikich Pól. Należy tylko ciągle pamiętać, że postacie graczy muszą być w jakiś sposób złączeni z fabułą scenariusza.

I na koniec przykład: Mam w drużynie karyjskiego inkwizytora, kordyjskiego mnicha i doryjskiego rycerza. Biorę do ręki scenariusz do WFRP "Panna z Sylvanii" (jest w archiwum) i dopasowuję go do drużyny: inkwizytor zostanie poproszony o zbadanie sprawy przez byłego przełożonego, swojego przyjaciela sprzed czasu, gdy spisek zawiązany przez obecnego szefa Inkwizytorium (w ich byłym rejonie), pozbawił ich wszystkiego. Mnich (były żołnierz zresztą) otrzyma od samego biskupa (starego przyjaciela) zadanie śledzenia inkwizytora i zadbania o to, aby podczas wyprawy żołnierze nie zajęli pałacu (pozostałości po Rodianach), a właściwie, żeby nie zniszczyli budowli po zwycięstwie nad "wampirzycą". Natomiast stary doryjski rycerz jest członkiem tajnego bractwa, które postawiło sobie za zadanie współpracę z Kordem w wojnie na północy, aby później, gdy Kord sięgnie po Dorię, mieć silny argument w rokowaniach z dyplomacją Kordu ("Pomagaliśmy wam według praw Świętego Przymierza, a wy występujecie przeciw nam! Co powie na to Papież?!). Inna sprawa, że wspomniane bractwo nieco przeszkadza armii Kordu w zbyt szybkim zwycięstwie, wożąc za sobą wozy z zapasami i czeladzią.

Łatwe? Oczywiste? Ja myślę.


Prześlij mi swoją opinię o artykule!

Imię/Ksywa

Opinia

Na górę strony