|
|
W co się bawić, czyli różne konwencje Monastyru |
Monastyr jest grą niesamowicie otwartą (ktoś złośliwy powiedziałby, że
nieco pustawą), niemożliwą do przypisania do jednego gatunku. Jest to
efektem różnych zainteresowań autorów (np. Michał Oracz zadbał o element
horroru) i szerokimi inspiracjami przy tworzeniu gry. Warto umiejętnie
korzystać z tej furtki, jeśli chcemy, aby nasze sesje były mniej przewidywalne. Romans łotrzykowskiSpróbujmy w ten sposób: tworzymy postać Człowieka młodego z niezamożnego
środowiska, za to z wielkimi aspiracjami i pociągiem do płci przeciwnej.
Dorzucamy mu/ jej doświadczonego kompana i ewentualnie powiększamy drużynę.
Młodzieniec (panna) wplątuje się w kłopoty, zadzierając z kimś możnym,
po czym usilnymi staraniami i przy dużej dawce szczęścia wreszcie dociera
do obiektu swoich uczuć albo osiąga inny obrany cel. Możliwy wariant pesymistyczny
i wtedy mamy rasową postać Monastyru. Co powiedzie na odegranie historii
własnej postaci? Zalecam oczywiście ogromną dawkę humoru, także czarnego. ZewCi, którzy znają Zew Cthulhu nie będą mieli problemu ze stworzeniem właściwej
atmosfery. Gracze rozwiązujący zagadkowe zdarzenia, o których lepiej nie
mówić, szukający deviria wśród własnego otoczenia, mogą być zarówno inkwizytorami,
jak i im się sprzeciwiać. Kto wie, jakie sekrety kryją Katedry Rodian? WahadłoPrzypomnijmy sobie, jak Belbo i jego współpracownicy rozwiązywali zagadkę
templariuszy. Co stoi na przeszkodzie, ażeby wplątać drużynę w intrygę
pełną zagadkowych dokumentów i szyfrów. "Dobry ten nowy! Trza go w mordę lać!"Spróbujmy stworzyć drużynę bardańskich rozbójników (na czele z harnasiem).
Podobno Bardania to taka Polska pod zaborami- niech będzie! Niech harnaś
ma więcej Pierścieni na Więzi. Postawmy burgrabiego jako przeciwników
naszych zbójników! Ubaw po pachy! Złota wolnośćSą kraje, jak Della, w których poszanowanie prawa stoi ,mówiąc delikatnie,
na niezbyt wysokim poziomie. Ci, którzy grali w Dzikie Pola, już wiedzą,
do czego zmierzam. Reszcie już wyjaśniam: zajazdy, pojedynki, pijatyki
i bijatyki- to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Jak widać sięgnąłem nie tylko po pomysły z różnych filmów i książek, ale także po motywy z Dzikich Pól i Zewu Cthulhu, bo te gry darzę szczególnym sentymentem. A, właśnie pomyślałem sobie, czy nie pobawić się w Wygrzebańca, takiego jak z DL... Wiem, jestem nienormalny :). Liczę, że przyślecie do mnie wasze pomysły. Prześlij mi swoją opinię o artykule! |