|
Zrealizuj zamówienie - wygraj nagrodę! |
O wilku mowa |
Co warto zaznaczyć już na wstępie, wilki (canis lupus) jako gatunek wykształciły specyficzne modele zachowań, częstokroć bardziej charakterystycznych niż u innych gatunków. Należy więc pamiętać, że poniższy tekst nie może stanowić uniwersalnej matrycy zwyczajów różnych gatunków, wszak jedyne podobieństwa łączące wszystkie gatunki to ich cel: przetrwać (przystosować się) i przedłużyć gatunek (rozmnażać się). Można jednak zaobserwować wiele podobieństw między wilkami a innymi drapieżnikami lądowymi, dlatego też postaram się porównać instynkty i zwyczaje wilcze z tymi charakterystycznymi dla ich krewnych i potomków: psów, lisów oraz niedźwiedzi brunatnych, jak również z niespokrewnionymi z nimi rysiami. OPIS, WARUNKI FIZYCZNE, LICZBYWilk, mimo że wyglądem najbardziej zbliżony jest do psa rasy husky, to najczęściej porównuje się go do owczarka niemieckiego, do którego blisko mu i postacią, i warunkami fizycznymi. Wilk wygląda jak bardzo duży, szczupły(a nawet dość chudy), ale silny pies o wysokich nogach i zwisającym ogonie. Wymiary: długość 100-150 cm, wysokość w kłębie 60-95cm, ogon 30-50cm, waga 18-70kg, a nawet więcej. Samice są nieco mniejsze od samców, a różnice między podgatunkami są, jak zresztą widać, znaczne: wilki przemierzające azjatyckie stepy ważą do 20kg, gdy na Alasce zauważono osobniki pewnego podgatunku ważące 80 kilogramów! Charakterystyczne cechy to gruba szyja, szeroka i wklęsła maska, cienki, wydłużony pysk, szpiczaste, postawione do góry uszy i puszysty ogon. Myśliwi opisują sierść w następujący sposób: "Futro krótkie na głowie i kończynach, jest na grzbiecie i wokół szyi dłuższe i gęściejsze, ma barwę brudno żółtą z domieszką szarości. Na uszach i pysku sierść jest lekko rudawa, zaś na łapach ma kolor ochry. Na tylnych kończynach widać czarniawe smugi biegnące w poprzek napięstka. W okolicach północnych futro występujących tam wilków jest dłuższe i gęściejsze niż u osobników żyjących w okolicach leżących bardziej na południe."
WYSTĘPOWANIEGatunek wykazuje duże zdolności przystosowawcze, dlatego jeszcze przed stu laty były jednym z najliczniejszych ssaków lądowym na ziemi. Występowały w całej Ameryce Północnej i Środkowej, Europie, prawie całej Azji (poza wschodem Chin, Japonią, Półwyspem Indyjskim i Indochińskim oraz wyspami między Australią a Azją)). Obecnie wilcze populacje obejmują zasięgiem obszar na północ od granicy USA i Kanady, Azję Środkową i Północną, góry na północy Półwyspu Indyjskiego, Europę (Grecja, Rumunia, Czechy, Słowacja, Ukraina, Rosja, Finlandia, Szwecja). Nieliczne zachowane lub rekultywowane stada żyją w zachodniej części Stanów Zjednoczonych, Meksyku oraz we Włoszech i Hiszpanii. Wilki zamieszkują bardzo zróżnicowane środowisko, od otwartych stepów do lasów liściastych. Obecnie w Europie zamieszkują wyłącznie okolice górzyste (w Polsce Beskidy, Tatry i Bieszczady, we Włoszech Apeniny) oraz puszcze (u nas np. Puszcza Białowieska), podobnie jak rysie czy niedźwiedzie. Szacuje się, że na całym świecie żyje ok. 100 tys. tych szlachetnych zwierząt, w tym ok. 50 tys. w Azji Północnej, zwłaszcza na Syberii, 40 tys. w USA i Kanadzie. Reszta to odosobnione populacje w Europie, Azji Południowej i Meksyku. Stałe jednak zmiany w liczebności wilków uniemożliwiają podanie dokładnych danych. Występują lub występowały różne podgatunki (łącznie w liczbie aż 36,
ale podaję najważniejsze):
Co ciekawe, watahy zajmując ogromne terytoria łowieckie (od 100 do 1000 km2), mogą ciągle pozwolić sobie na wielokrotne rozdzielanie się i schodzenie członków stada, są bowiem w stanie przebiec nawet do kilkudziesięciu kilometrów w ciągu jednej nocy. Nie muszą dzięki temu zmieniać ciągle kryjówki, choć bywa że posiadają ich kilka. I tak wiosną czy latem (kiedy to następuje rozród, o czym później) stado rozdziela się i żyje pojedynczo, we dwójkę lub we trójkę. Na jesień, gdy trudniej o posiłek wracają do liczebności wilczej rodziny (5- 8 zwierząt), a zimą zbijają się w kupy nawet do wspomnianych 20 osobników. Związane jest to z koniecznością utrzymywania terenu łowieckiego i obrony go przed innymi sforami, dostępnością pokarmu i cyklem rozrodczym. Utrzymują kilka kryjówek (mogą to być nory po lisach, borsukach, wykroty, rowy), na tyle dużych, aby mogły pomieścić wilczycę i młode.
HIERARCHIAWilki żyją w naturalnych warunkach stadach zwanych watahami (oprócz osobników odrzuconych żyjących samotnie) po 2-20 osobników, zwykle od 5 do 8), gdzie obowiązuje ścisła hierarchia obca innym gatunkom. Różnią się więc od lisów (które żyją samotnie lub rodzinami, a polują samotnie) oraz rysi i niedźwiedzi (typowi samotnicy; łączą się jedynie w czasie godów, matki same wychowują młode). Psy natomiast odziedziczyły instynkt stada, z tego też powodu rodzina opiekująca się nim jest traktowana jak sfora. Skutkuje to koniecznością utemperowania młodego zwierzęcia i nie dopuszczenia do stworzenia chorego układu: pan niżej w hierarchii niż pies. Jedyne modele wychowawcze psa to: pan- pies- reszta rodziny (niezalecany, jeśli rodzina ma przebywać w bezpośredniej obecności psa, np. w mieszkaniu) lub pan-reszta rodziny-pies (najbardziej prawidłowy i najbardziej wygodny dla właściciela). Wataha jako grupa społeczna jest jedną z najwyżej rozwiniętych w świecie przyrody (zaraz po ludziach, pszczołach, mrówkach, termitach i osach). Składa się z basiora (doświadczony, silny i charyzmatyczny samiec), wadery (odpornej, gwarantującej dobre potomstwo wilczycy), które nazywa się 'parą alfa' oraz reszty osobników, wśród których ważną rolę odgrywa 'samiec beta', mogący w każdej chwili zastąpić przewodnika stada. Para alfa ma około 4-5 lat, a więc jest doświadczona i jeszcze w pełni sił. Samiec zawsze decyduje o kierunku, ale zastępują go w samym prowadzeniu sfory inne liczące się w stadzie wilki. Śmierć lub wygnanie wadery zwykle nie zagraża istnieniu watahy, jednak brak samca dominującego jest nie do pomyślenia. Im bardziej przewodnik wybija się ponad stado, tym jest ono spójniejsze i lepiej zorganizowane. Samce znajdujące się niżej w hierarchii źle znoszą swoje położenie, dlatego często odłączają się od stada i żyją samotnie lub zakładają własne watahy. Wewnątrz watahy porządek utrzymuje właśnie para alfa, za którą z reguły opowiada się reszta sfory. Para również podporządkowuje się decyzji ogółu. Niezwykle rzadkie są przypadki mordowania danego osobnika przez członków watahy, tak często spotykane u lwów (nowy szef stada morduje zawsze wszystkie lwiątka- dzieci starego przywódcy). Osobnik "zaszczekany" i "zawarczany" zostaje po prostu wykluczony ze sfory i musi odejść. Takie "popychadło" określa się mianem 'osobnika omega'. Często zdarza się, że wygnany zostaje zniedołężniały ex-przywódca stada. Wataha oznacza swój rewir odchodami, sygnałami zapachowymi i wyciem (które także opisałem dokładniej dalej). Teren oznaczony jest dla innych sfór nietykalny i przekraczają one jego granice na własną odpowiedzialność. Starcia i sprzeczki między watahami (jak np. "podbieranie" członków watahy przez charyzmatyczne osobniki zakładające nowe stada) zdarzają się dość często, niemniej rzadko dochodzi do walk zakończonych śmiercią. Zwykle sfory szanują wyznaczone granice lub rezygnują z walki i uciekają (wycofują się na z góry upatrzone pozycje) widząc prawowitego gospodarza danego terenu. Lider watahy decyduje o sposobie traktowania obcego i "swojego"
wilka. Te pierwsze, jeśli żyją samotnie (są wyrzutkami watahy, bo nie
potrafiły podporządkować się przewodnikom i nie wywalczyły sobie odpowiedniej
pozycji w reszcie stada lub po prostu odeszły od rodzimej watahy i nie
założyły własnej), to przemykając chyłkiem przez terytoria innych watah
starają się unikać spotkań (jak wspomniałem wilki nie są skore do rozlewu
krwi wyłącznie we własnej sforze), nie pozostawiają więc oznaczeń zapachowych
i nie wyją w obawie o wykrycie. Spotkanie samotnego wilka ze sforą wygląda
z reguły w ten sposób, że nieznajomy zostaje "na dzień dobry"
oszczekany i następuje chwila konsternacji z jego strony. Jeśli przewodnik
rzuci się na niego, to cała sfora zrobi to samo, ale jeśli jednak samiec
alfa obwącha przybysza i przyjmie jego wyrazy pokory, to nowy członek
stada zostanie zaakceptowany. Bardzo charakterystyczne są relacje hierarchiczne.
Gdy dwa wilki się mierzą się wzrokiem, jeden przyjmuje postawę dominującą
(ogon sztywny i wysoko postawiony, uszy postawione, wyprostowana sylwetka),
a drugi kuli się i chowa ogon między łapy, a następnie kładzie się na
ziemi i liże jego pysk. Jeśli osobnik dominujący nadal okazuje swoją wyższość,
słabszy kładzie się na grzbiecie i pozwala obwąchiwać. Uparte i odważne
spojrzenia w oczy traktowane są jak wyzwanie. Para alfa zawsze manifestuje
swoją wyższość, np. jedząc jako pierwsi w stadzie.
Miażdżącym argumentem za inteligencją wilków jest specjalny sposób porozumiewania się. Zaobserwowano pięć słyszalnych dla człowieka dźwięków: szczekanie (alarm), popiskiwanie (podporządkowanie lub przyjaźń), skomlenie (przyjaźń, sympatia), warczenie (niezadowolenie, ostrzeżenie) i wycie. To ostatnie siało przed wiekami panikę wśród prostego ludu. Dźwięk ten jest słyszalny przez człowieka nawet z odległości ośmiu kilometrów, ale doskonały słuch wilków sprawia, że i większa odległość nie jest przeszkodą w porozumiewaniu się. Wilki wyją całym stadem (nawet szczenięta się przyłączają), aby zaznaczyć swoją obecność, zwołując się na polowanie, szukając zagubionego osobnika lub po prostu dla przyjemności. Każdy wilk ma inny tembr głosu, co pozwala im rozróżnić członków stada. Wszystkie te dźwięki odziedziczyło po wilku psy, a lisy nie opanowały tylko sztuki wycia. Oprócz tego wilki mają do komunikacji całą gamę mimiki i postaw, wcześniej już opisanych. Każdy osobnik obdarzony jest innym zapachem, co ułatwia innym identyfikację śladów zapachowych, także tych na fekaliach. Jeśli więc jesteście źli na swojego psa za obwąchiwanie każdej kępki trawy i każdego g..., to po prostu spuście go ze smyczy i idźcie szybko do przodu, nawołując Waszego zwierzaka. Zadziała wspomniany instynkt stada: po chwili, kiedy zobaczy, że przestaje Was widzieć i czuć, przybiegnie w ekspresowym tempie. Uwaga! Smycz zdejmuje się psu wtedy, kiedy jest się pewnym, że w pobliżu nie ma żadnego niebezpieczeństwa. ROZRÓD, MŁODE, KONIEC WILCZEGO ŻYCIAHierarchia stada ustala się na długie miesiące w okresie rozrodu. Rywalizujące samce potrafią być naprawdę agresywne, unikają jednak pozbawiania się partnera do polowania. Jak wspomniałem, jedynie para przewodników jest upoważniona do rozrodu, zdarza się jednak, że korzystając z zamieszania samicę alfa pokryje inny samiec albo względy basiora zdobędzie inna samica. Z reguły jednak wilki pozostają jednak monogamiczne. Ich rytuał bywa zaskakująco czuły: kąsanie i "całowanie" szyi, lizanie pysków, ociekanie się o siebie, co więcej, wilk, który zostanie oddzielony od swojej suki (i nawzajem), uparcie szuka wybranego już partnera.
Samo zapłodnienie nie jest już tak romantyczne, bo wilki, podobnie jak
psy, pozostają złączone przez kilka-kilkanaście minut i to dwa-trzy razy
dziennie przez całą ruję. Teoretycznie jest więc możliwe to, co u psów:
szczenięta z jednego miotu mogą mieć różnych ojców. Ruja u wilków amerykańskich
zaczyna się wczesną zimą, w Hiszpanii (podobnie jak w Polsce) na przełomie
kalendarzowej zimy i wiosny, we Włoszech w marcu, a w Arktyce dopiero
w kwietniu.
Młode uczą się życia w stadzie dość długo i to mimo kontaktu ze wszystkimi jego członkami, którzy wykazują zaskakującą cierpliwość w stosunku do nich, jednak w wieku dwóch miesięcy wilczki zachowują się na tyle agresywnie, że dorosłe osobniki zaczynają się niecierpliwić. Mimo troskliwej opieki śmiertelność wśród szczeniąt dochodzi do 80%, co oznacza, że co roku do stada dołącza tylko jeden członek. Młode gotowe są do rozrodu w wieku dwóch (samice) i trzech lat (samce). Wtedy też często buntują się przeciw ustalonej hierarchii w stadzie. Wilki żyją 8-16 lat, a w niewoli nawet do dwudziestu, tak więc "przebijają" często największe psie rasy. Gdy basior lub wadera starzeją się, ścierają się im kły, przez co nie mogą już polować i umierają z głodu. TRYB ŻYCIA I POLOWANIA NA DZIKĄ ZWIERZYNĘLatem wilki przesypiają całe dnie, a nocami polują w pojedynkę na małe zwierzęta leśne jak zające, bobry, świstaki czy inne gryzonie. Zaobserwowano też atakowanie dzikich kaczek, które jeden wilk chwytał w wodzie, korzystając z ich ciężkiego startu. Wilki łowią też ryby, brodząc pod prąd lub wyrzucając je na sprawnie brzeg, zupełnie jak niedźwiedzie. Polowanie na zwierzynę płową wymaga zebrania stada, stąd też rzadko czynią tak latem, gdy pokarmu jest pod dostatkiem. Czasami wilki wędrują także za dnia. Na marginesie i a propos wilczego sposobu na przetrwanie upału: ktokolwiek miał psa, zwłaszcza dużych rozmiarów lub takiego z gęstym włosiem, ten dobrze wie, jak ciężko znoszą one upały. Nie dajcie się im jednak pluskać w żadnym strumyku ani tym bardziej rzece (nasze cieki wodne, nawet te płynące przez tereny rolnicze, są z reguły tak brudne, że nie nadają się nawet do nawożenia pól, a co dopiero do picia i kąpieli) grozi to zapaleniami stawów, ciężkimi chorobami skóry i zatruciami pokarmowymi, także pochodzenia pasożytniczego. Pilnujcie uważnie, aby Wasz czworonóg zawsze miał miskę pełną czystej i zimnej wody i trochę cienia. Posiadacze psów (nie wiem jak inne rasy, ale mój owczarek niemiecki robi dokładnie tak samo) mogli też zauważyć, jak śpią psowate: znajdują zacieniony (chyba że nie ma upału, a chcą się wygrzać) obszar i zwijają się w kulkę. Drzemią ok. kwadransa, po czym wstają lub podnoszą głowę, obserwują okolicę, znowu zwijają się w kulkę, śpią kolejny kwadrans i tak dalej. Zima to czas, gdy zgłodniałe wilki formują właściwą watahę w celu zwiększenia potencjału ofensywnego (zabrzmiało jak wojskowe meldunki J). Kilkanaście sztuk pokazuje wówczas swoją umiejętność polowania w stadzie. Kilka sztuk wyszukuje stado zwierzyny płowej lub nawet ciężkich bizonów lub wołów piżmowych, następnie melduje o tym przewodnikowi (!), nagania ofiary (!)i stara się doprowadzić do rozdzielenia osobnika młodego, starego lub chorego (a więc niestawiającego dużego oporu i takiego, którego śmierć nie będzie stanowić zagrożenia dla istnienia stada) od reszty stada. Następnie doprowadzają ofiary w miejsce przygotowanej wcześniej pułapki. Tam rzucają się na zwierzę kolejne wilki, atakujące zad, uda i kark ofiary. Mimo tak wyspecjalizowanego systemu polowania, jedynie co dziesiąty atak kończy się powodzeniem. Wilkom potrzeba od 2 do 4 kg mięsa dziennie, więc upolowaną zdobycz ogryzają do końca. Jedzą nawet 10 kg przy jednym posiłku, co oznacza, że dość często bywają głodne. W takim wypadku potrafią obywać się bez pokarmu przez nawet 10 dni. Mimo że są zwierzętami typowo mięsożernymi, czasami zjadają rośliny i grzyby. W czasie głodu chętnie zjadają padlinę. Jeśli wszystkie wilki z watahy najedzą się, a pozostały jeszcze resztki, to ukrywają je przed innymi wilkami, lisami, kunami, fretkami i krukami w różnych kryjówkach. Jak już wzmiankowałem, pierwszeństwo przy posiłku ma para alfa.
Wilki nie kończą swoich polowań jednym kłapnięciem, wręcz przeciwnie, ofiara pada z reguły ze zmęczenia i ran odniesionych w kolejnych atakach. Co może dziwić, mimo doskonałej wytrzymałości wilki nie lubią tracić energii na bezowocne pościgi i nie są entuzjastami maratonów w pogoni za ofiarą. Ta pada zwykle po pierwszych kilkuset metrach/ kilku kilometrach. Jak łatwo zgadnąć, zwierzęta te doskonale pływają i są gotowe gonić upatrzone zwierzę nawet w lodowatej wodzie. Nie różnią się tu od niedźwiedzi, które choć polują samotnie, to co najmniej dorównują im nieustępliwością w tropieniu ofiary. Zdarza się, że z pozoru ociężałe "misie" "dogoniłyby" (na papierze, rzecz jasna) zwinne wilki: rozwijają na dłuższych odcinkach prędkość ok. 40 km/h, a na krótkich dystansach nawet do 64 km/h (niedźwiedzie ponad 50 km/h)! Lisy prawie w ogóle nie biegają za ofiarą- już pierwsze 100 metrów daje rozstrzygnięcie. Rysie, podobnie jak rosomaki, długo czekają na ofiarę i skaczą na nią z najbliższej odległości, po czym dopadają po kilkudziesięciu metrach. Wilk poluje na zwierzęta niepełnowartościowe i występujące w zbyt dużych
ilościach, co dowodzi ich korzystnego wpływu na ekosystem. Takie zwierzęta
(oprócz wilka: lis, niedźwiedź) nazywane są przez leśników sanitariuszami.
Niektórzy myśliwy starają się dowieść szkodliwego wpływu wilka na stan
zwierzyny płowej, co częściowo jest prawdą: w sytuacji, gdy na jednego
wilka przypada zbyt mało łoszaków, sytuacja może rozwijać się źle. Tam,
gdzie wilki masowo wybijano (jak w Polsce lub na terytorium byłego ZSRR),
obserwuje się wśród populacji jeleni liczne epidemie. SPOTKANIA Z CZŁOWIEKIEMWilki nie szukają spotkania z człowiekiem, a na terenach zamieszkałych pojawiają się w trzech przypadkach: kiedy są wściekłe, kiedy są ekstremalnie głodne (np. zimą) i kiedy trafią tu przez przypadek. Ludzki strach przed wilkami bierze się stąd, że gdy przed wiekami wilki spychane na tereny, gdzie było za mało zwierzyny, podchodziły w trakcie zimy pod wioski i miasteczka, porywając zwierzęta hodowlane i zagryzając ludzi, którzy stanęli im na drodze. Wilki nie zwykły jednak polować na człowieka jako takiego. A.W.G. Banfield, zasłużony badacz wilczych zachowań odkrył, że wilk bierze człowieka na cel tylko wtedy, gdy się porusza (wilki lepiej widzą ruchome obiekty). Gdy jednak wyczuje ludzki zapach, natychmiast ucieka przerażony. Także owce, które czasem zarzynają nie są ich naturalnymi ofiarami. Myśliwi i właściciele stad upierają się jednak, że wilki wyrządzają wielkie szkody wśród owiec i krów. Prawda jest taka, że robią to najczęściej zdziczałe psy, które z podwórek wygnali ludzie oraz wilki, które za młodu wyjęto z nory (nie boją się człowieka). Samo wyjmowanie z gniazd kończy się najczęściej śmiercią wilcząt, czy to z ręki człowieka, czy z własnej nieporadności (w wieku kilku tygodni wilcze szczenię jest równie bezbronne jak psie), niektóre zaś wychowują się u człowieka. Nawet dorosły schwytany wilk nie stawia większego oporu i kilka ciosów wystarcza, by nabrał respektu. Okrucieństwo charakteryzuje więc ludzi, a nie zwierzęta. Ostrożne, mądre i szlachetne wilki są prześladowane w wielu miejscach
przy cichej zgodzie władz. Głośne były przypadki polowań bogatych amatorów
łowów na wilki przy użyciu helikopterów i karabinów snajperskich. Wywołało
to falę oburzenia ze strony ekologów, intelektualistów i zwyczajnych miłośników
przyrody. Wspierane przez Greenpeace działania przeciwko temu procederowi
dały wymierny rezultat- barbarzyństwa w stosunku do zwierząt zaprzestano
lub je ograniczono. Również w Polsce władza lokalna dała upust swojej
ignorancji, gdy wojewoda podkarpacki wnioskował o zgodę na odstrzał 50
wilków z populacji 500 osobników występujących w Polsce. Całe szczęście
wniosek odrzucił minister ochrony środowiska, zyskując tym samym większy
szacunek środowisk zainteresowanych stanem polskiej przyrody . ŹRÓDŁANieocenionym źródłem informacji okazał się jeden z numerów czasopisma do kolekcjonowania "Świat Dzikich Zwierząt" (nr 5. -Wilk), w Polsce sprzedawany wysiłkiem wydawnictw Larousse i Altaya. Pożyteczna okazała się też popularnonaukowa książka David'a Alderton'a "Ssaki: Fascynujące fakty" (Wydawnictwo RTW), jak również Nowa Encyklopedia PWN (6 tomów). Sporo informacji zaczerpnąłem też z "Gazety Wyborczej" (teksty Adama Wajraka oraz wiadomości). Wypada również podziękować autorom stron www.wilki.most.org.pl oraz www.republika.pl/anad
za udzielenie mi praw do wykorzystania fragmentów swoich witryn. Prześlij mi swoją opinię o artykule! |