|
Nic nie jest takie, jakie się wydaje |
Szarża Ciężkiej Kawalerii Kubkowej |
Słońce przestało się już wznosić i coraz gwałtowniej jęło opadać w kierunku horyzontu, a bitwa nie traciła nic ze swej zajadłości. Od wczesnego ranka dzielne wojska Kubkowego Królestwa zmagały się z podstępnymi niekubkowymi najeźdźcami. Szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę, ale żadnej ze stron nie udało się jak do tej pory złamać wroga. Tak wyglądała sytuacja na polu bitewnym, gdy ze wzgórza rozległa się dobywająca z setek gardeł pieśń "O kubku, prowadź mnie na wrogi moje". To Ciężka Kubkowa Kawaleria nie biorąca do tej pory udziału w bitwie szykowała się do szarży, która mogła przesądzić losy bitwy. Widząc to z pola bitwy, dzielni żołnierze Kubka, ostatkiem sił mocniej ścisnęli swoje powyginane i okrwawione kubki i z nowym zapałem jęli rozbijać czerepy najeźdźców. A kubki znalazłbyś tam najróżniejsze - proste blaszane emaliowane alibo lśniące metalem w dłoniach najbiedniejszej hałastry, bogatsze zaś rody miały kubki malowane, a na nich sceny z życia w dworkach - uczty, polowania, zabawy a jak kto mógł się pochwalić dzielnymi przodkami, to miał na kubku sceny przedstawiające wielkie czyny swoich ojców. Każdy z zapałem wywijał swoim kubkiem, mając nadzieję, ze kiedyś to on będzie przedstawiany na rodowych kubkach, jak gromi rzesze podstępnych wrogów Królestwa. W tym momencie z pieśnią na ustach szeregi Ciężkiej Kubkowej Kawalerii ruszyły powoli naprzód O kubku prowadź mnie na wrogi moje Ciężka Kubkowa Kawaleria nabierała rozpędu, a nieprzyjaciel zorientowawszy się w nowym natarciu, zwierał swe szeregi tam gdzie zmierzała szarża, by odeprzeć straszliwe uderzenie O kubku bądź ze mną w pojedynku Pędzili jak wściekła lawina zmiatająca wszystko ze swej drogi, jak fala powodziowa zatapiająca wszystko bez litości, jak burza gromem swym ogłuszając, oni pieśnią grzmieli O kubku, kubku niezmierzony Choć wydawało, się ze już szybciej się nie da, oni wciąż przyśpieszali, jadąc po łagodnym stoku wzgórza coraz szybciej i szybciej O kubku daj mi w walce zginąć W tej chwili rycerze wznieśli swe kubki które oślepiająco zalśniły w słońcu. A kubki były przepiękne, gdyż w Ciężkiej Kubkowej Kawalerii służyli synowie najznaczniejszych rodów. Na przepięknie zdobionych kubkach znalazłbyś przedstawione największe i najsłynniejsze bitwy w dziejach Kubkowego Królestwa, największe czyny największych bohaterów królestwa na kubkach w dłoniach ich potomków, a także wspaniale, niebotyczne, niezdobyte zamki, oraz olśniewające swą urodą damy serca młodych rycerzy. Były to niewątpliwie najpiękniejsze i najmocniejsze kubki w Kubkowym Królestwie, wykonane przez najznamienitszych płatnerzy, a ozdobione przez światowej sławy artystów. Z miażdżącym impetem Ciężka Kubkowa Kawaleria runęła na wroga zmiatając
z powierzchni ziemi pierwsze szeregi, masakrując wtóre, a następne zmuszając
do odwrotu. Z setek gardeł na polu bitwy dobył się ogłuszający okrzyk
i nieprzyjaciele zdziwieni furią z jaka rycerze Kubka zaatakowali ich
na widok szarży , zaczęli się cofać, a wkrótce bezładnie uciekać i gdy
Słońce znikało za horyzontem wielka armia niekubkowego najeźdźcy była
już tylko wspomnieniem, a wystraszeni wojownicy bezładnymi kupami uciekali
by opuścić granice Kubkowego królestwa. Na podstawie podań spisał To Mi Meteor popijając z Kurakowego Kubka Rodowego Prześlij mi swoją opinię o artykule! |