|
|
Wymyślone języki ekscytują mózg |
Artykuł pochodzi z Roleplaying Tips Weekly #8 (http://www.roleplayingtips.com/issue8.asp) * Pamiętam, kiedy po raz pierwszy grałem w drużynie, która używała "miejscowego dialektu". Niesamowite przeżycie. Porozumiewanie się z wykorzystaniem słów obcego pochodzenia oraz wymyślonych przez nas spowodowało, że poczułem się jak prawdziwy mieszkaniec świata gry. W ten sposób kampania zyskała styl i głębię, których nigdy nie zapomnę. Nazewnictwo jest pierwszym obszarem, przy którym najłatwiej coś pomajstrować. Jakie imiona w twoich grach noszą ludzie? Jakie nazwy mają potwory? Podczas gry w kampanię, o której mówiłem wcześniej, przyjęto francuską konwencję nazewnictwa, a dodatkowo - system prefiksów określających status społeczny. Dla przykładu, wszystkie szlachetnie urodzone osoby miały imiona rozpoczynające się od "al'". Ten prosty zabieg wywarł ogromny wpływ na naszą grę. W przypadku każdej interakcji między bohaterami graczy a postaciami Mistrza Gry od razu wiedzieliśmy, w jakiej sytuacji jesteśmy - czy mamy do czynienia ze szlachtą, czy też z plebsem. Poza tym w momencie, w którym słyszeliśmy czyjeś nazwisko brzmiące inaczej niż z francuska, wiedzieliśmy, że to obcy... i po chwili zaczynaliśmy tak go traktować. Innym sposobem na wykorzystanie języka dla zwiększenia miodności gry jest stworzenie własnego "systemu" językowego i zmuszenie wszystkich do korzystania z niego, jeśli chcą być zrozumiani przez napotykanych autochtonów. Weźmy na przykład "świńską łacinę". Na pierwszy rzut oka ten pomysł może wydać się głupawy, jednak dlatego, że "świńska łacina" jest logicznym systemem pozwalającym modyfikować słowa, wszyscy mogą zrozumieć o co chodzi i aktywnie uczestniczyć w zabawie. Zróbmy jeszcze jeden krok: twórz własne wersje świńskiej łaciny. Ustal prostą zasadę modyfikowania słów, na przykład przez dodawanie frazy "mer" pomiędzy sylaby (jednosylabowe słowa będą po prostu zaczynały się od "mer"). Temerraz mermasz merswój własmerny jęmerzyk! To działa. Dodaje smaczku grze i wspiera odgrywanie ról. Dlaczego? Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że pozwala ludziom na wykorzystanie mózgu w inny sposób, niż ten, do którego przywykli. Wymaga koncentracji i opanowania nowej umiejętności, aby móc wprawnie władać świńską łaciną. Poza tym, słowa stanowią bezpośrednie wskazówki odkrywające naturę rzeczy w twoim uniwersum - subtelne wskazówki dodające grze głębi. Oto kilka rad, których przestrzeganie pomoże ci wykorzystać sztucznie stworzone języki: * Umieść wszystkie zasady dotyczące nowego języka na papierze. Jeżeli potrafisz je spisać, to pewnie doskonale rozumiesz cały system - bo jeśli ty nie będziesz go rozumiał, to kto będzie? * Świńska łacina i inne zmyślone języki będą na początku czymś świeżym i jednocześnie przezabawnym, jednak po kilku pierwszych żartach powinieneś zacząć traktować temat z całą powagą. Gracze po jakimś czasie przejmą twoje podejście i wejdą w klimat. * Ustanów i wprowadź w życie normy społeczne odnośnie używania języków podczas gry. Poinformuj graczy o tym, kto używa danego języka i jakie będą następstwa porozumiewania się w "zwyczajnym" języku polskim. Być może bohaterowie niezależni staną się podejrzliwi, ponieważ po prostu nie rozumieją "zwykłej polszczyzny". a może bohaterowie od razu zostaną napiętnowani jako obcy, albo jeszcze gorzej - zostaną uznani za heretyków. * Daj trochę czasu całemu procesowi. Nie rezygnuj, dopóki chociaż jedna konwersacja nie przebiegnie w sposób całkowicie płynny. Opanowanie tej nowej umiejętności może zabrać jakiś czas, jednak efekt jest wart włożonej w to pracy i oczekiwania. Pierwsza prawdziwa rozmowa jest magiczna i niezapomniana. Oto przepis na stworzenie zgrabnego języka, dającego się jednocześnie łatwo graczom przyswoić. Stwórz trzy zasady podstawiania liter lub ligatur (kilku liter na raz), na przykład: 1. Zamień wszystkie "a" na "ur" I w ten gitgi spgisób stwgirchlyłeś swój włursny, giryginurlny jęchlyk furntursy! Jeżeli ten cały pomysł przemawia do twojej wyobraźni i zechciałbyś go wykorzystać dodatkowo w przygotowywaniu rekwizytów dla graczy, pomyśl, co możesz zdziałać, wykorzystując do zautomatyzowania konwersji i wymyślania nowych języków funkcję "Wyszukaj i zamień" dostępną w każdym edytorze tekstu! Inną techniką, którą możesz wykorzystać, jest wymyślanie zupełnie nowych rzeczowników i czasowników, po czym wprowadzanie ich stopniowo do gry. W tym wypadku nie musisz stosować żadnego systemu ani zasad. Po prostu wymyślaj nowe słowa i zastępuj nimi ich polskie odpowiedniki. Podmieniaj powszechnie używane słowa, aby gracze do nich przywykli: złoto, miecz, król, czarownik, atak, itd. Aby wesprzeć używanie nowych słów opracuj i wprowadź system kar i nagród. Na przykład nagradzaj poprawne użycie nowego słowa punktem doświadczenia, a odbieraj punkt za używanie starego. Osobiście nie uważam za dobry pomysł, aby graczom faktycznie odbierać punkty doświadczenia - zrób bilans błędów i sukcesów gracza, i ewentualnie nie przyznawaj punktów, dopóki ilość sukcesów nie przekroczy ilości pomyłek. Na zakończenie zadbaj, aby nowe słowa wsączały się w grę cieniutką strużką. Nie top graczy w powodzi obcej terminologii. Pamiętasz wkuwanie tych wszystkich nazw na biologii? Mało zabawne. Spróbuj może na początek ze Słowem Tygodnia, a jeśli graczom się to spodoba, zwiększ ilość. No to do dzieła - stwórz swoją własną świńską łacinę i daj mi znać, jaki
wpływ na twoją grę wywarło jej zastosowanie: Z życzeniami coraz większej frajdy z rolpleja, Prześlij mi swoją opinię o artykule! |