Historia Wielkiego Rytuału



Działo się to w początkach czasu, kiedy bogowie chadzali jeszcze po ziemi. Egiptem władał wówczas Ozyrys, syn bogów. Władca piękny, silny, mądry i sprawiedliwy. Nikt nie mógł mu dorównać w żadnej z dyscyplin. Jego małżonką ale i siostrą, która też pochodziła od Ra, była Izyda znana także jako Wielka Magini, Eset, Weret-Hekau, Mut-Netjer, Matka Bogów.

Głos Ozyrysa nakłaniał lud do wspaniałych czynów. Pod jego panowaniem zjednoczono cały Egipt i przyłączono wiele innych krain. Wszystkie ludy z radością chyliły przed nim swe czoła. Istotą ich szczęścia było Maat, czyli życie zgodnie z harmonią i porządkiem kosmosu. Podobno w starożytnych czasach, Maat objawiło się im w postaci kobiety, która wyjawiła wszystkie zagadki wszechświata, teraz to wszystko popadło w zapomnienie... Zachowanie Maat oznaczało życie w pokoju a odrzucenie go prowadziło w ciemność i nieład. Ozyrys był mistrzem Maat i pod jego panowaniem, wszystkie zjednoczone ludy Khem żyły w zgodzie z jego naukami, zapewniając sobie pokój i dobrobyt.

Na dworze lęgło się jednak zło. Set, gdyż tak miało na imię, był młodszym bratem króla. Pożądał jego władzy za wszelką cenę. Lecz jego dążenia nie były zgodne z Maat. Nie chciał władzy, aby sprawiedliwie rządzić, a jedynie by mieć ją dla siebie. Niedługo potem jego chęć przejęcia tronu wyszła na jaw. Ozyrys ukarał go srodze, acz sprawiedliwie. Wygnał go z Egiptu i powiedział, że jego oczy już nigdy nie ujrzą słońca, wschodzącego nad jego ojczyzną.

Wtedy przybył obcy. Nikt nie znał jego prawdziwego imienia, acz on sam zwał siebie Typhonem. Przybył w nocy, w pełni księżyca. Prosił króla o posłuchanie na osobności. Był on zimnym imieniem, nie tylko z zachowania. Jego skóra była zimna niczym nocny piasek na pustyni. Ludzie mówili, że dotknięcie jego skóry jest niczym dotyk samej śmierci. Był jednak piękny tak, że zapierał dech w piersiach. Ale na jego twarzy nie gościły żadne emocje... Niektórzy brali go za boga, który przybył do wodza; inni pytali, jakim rodzajem bóstwa jest ten zimnoskóry przybysz.

Nikt nie znał wówczas jego prawdziwej natury i Ozyrys zgodził się go wysłuchać. Przywitał go pięknymi słowami, ale szybko zaczął mówić o narastającym złu i o wojnie, która niedługo strawi całe jego państwo. Rozmawiali całą noc, aż o świcie przybysz opuścił pałac, zostawiając Ozyrysa samego ze swoimi rozmyślaniami. Przez cztery księżyce cykl ten się powtarzał. Każdej pełni księżyca przybywał Typhon w odwiedziny i rozmawiali całymi nocami. Za każdym razem, gdy przybysz opuszczał królewskie pokoje, w sercu władcy pojawiał się strach. Po czwartej i ostatniej wizycie, Izyda zastała swojego małżonka bliskiego śmierci, leżącego na podłodze sypialni bladego i bez życia...

Ozyrys nie umarł. Jednak wielu z jego ludu oraz jego małżonka uważają, że lepiej by było gdyby wtedy odszedł. Niestety tak się nie stało... Ozyrys szybko powrócił do "życia" lecz nie był już tym samym władcą. Stał się tak samo zimny i blady, jak jego niedawny gość. Otrzymał wiele boskich darów. Kiedyś był silny, teraz jego moc przewyższała wszystko, co można było sobie wyobrazić. Sprawował on władzę nad całym Nilem. Przez wiele sezonów to on decydował o deszczu lub suszy. Dla wielu z jego ludu, stało się to dowodem boskości Ozyrysa.

Nie wiadomo też, czy Ozyrys sam wybrał swoją nieśmiertelność, czy została mu ona narzucona. Faktem za to stało się, że nie był już tym samym człowiekiem, co przedtem. Od tamtej pory żył on w zupełnie innym świecie...

Ozyrys sprawował władzę przez trzy lata. Zgromadził kadrę żołnierzy, których żywił swoją krwią. Wielu z nich przemienił w stworzenia podobne do siebie, lecz o znacznie mniejszych mocach. Zawsze mówił o nadchodzącym złu i ciemności. Ze swoją małżonką dzielił się opowieściami o zżerającej go od środka bestii. Stał się zimny, twardy i nieustępliwy. Gdyby kiedykolwiek stracił panowanie, bestia wygrałaby...

Któregoś dnia, na dwór egipski przybył kolejny wędrowiec. Sam siebie nazywał Totem. Był podobno piękny, nazywano go Pięknem Nocy, Istotą ciszy. Tak samo, jak Typhon przybył on pod osłoną nocy, tak samo był zimny i blady, tak samo wykazywał wiele boskich mocy. Lecz był inny. Typhon skrywał w sobie zło, Tot natomiast był mądry i opanowany. Nigdy też nie prosił o audiencję u króla, gdyż mówił, że nie znalazłby posłuchania u istoty takiej, jak Ozyrys. W zamian odwiedzał on Izydę i Neftydę, siostrę Izydy i Ozyrysa oraz siostrę-żonę Seta. Kobiety znały już wtedy sztukę Hekau, lecz przybysz nauczył je tajników wielkiego Hekau. Wpajał im wiedzę magiczną przez wiele księżyców, aby mogły w przyszłości pomagać swojemu ludowi. Aż wreszcie, Tot, któregoś wieczoru opuścił dwór. Nauczył jednak kobiety wielu rzeczy, ścieżki życia i śmierci. Podczas widzenia Izyda poznała nawet prawdziwe imię boga Ra. Odtąd mogła ona sprawować kontrolę nad tym, co dzieje się na świecie. Jednak nie przybrała ona płaszcza boskości, jak jej mąż...

Wówczas powrócił syn marnotrawny Egiptu, Set. Nikt nie wiedział, co wydarzyło się podczas jego wygnania, jednak wiadomym było, że zmienił się w istotę podobną do swojego brata. On jednak nie obawiał się bestii w swojej duszy. Wręcz rozkoszował się nią, a ona dodawała mu sił do kolejnych knowań. Stał się on podobno bezmyślnym sługą Apopisa...

Pewnej nocy, gdy Ozyrys powrócił ze swoich samotnych rozmyślań na pustyni, jego słudzy ofiarowali mu nowy sarkofag, do którego natychmiast się złożył. Niestety, słudzy zostali omamieni przez Seta. Szkatuła została zapieczętowana magicznie. Set chwycił ją i wrzucił do Nilu. W ten oto sposób osiągnął dawno upragnione zwycięstwo. Izyda, jej syn Horus i Neftyda schroniły się w trzcinach Nilu, na wyspie Chemmis. Była z nimi także Wadiet, także wampirzyca, Sebek, wódz ludu krokodyli, zwanych Mokole oraz ciemnoskórzy ludzie- koty, zwani Bubasti. Wszyscy nienawidzili Seta.

Z czasem, Izyda znalazła sarkofag z mężem. Niestety, Set odnalazł ich wszystkich i rozdarł niezdolne do ruchu ciało Ozyrysa na trzynaście części i rozrzucił je po różnych krainach Egiptu. Jego krew skropiła ziemię. Podobno dlatego w Egipcie granica pomiędzy Ziemią, a światem duchów jest najcieńsza. Potężna i mroczna krew Ozyrysa miesza się tam z piaskami krain...

Set uwięził wówczas całą trójkę za to, że ośmielili się spiskować przeciwko niemu. Torturował ich co noc, a ich męki były dla niego zabawą i rozrywką. Wtedy też wykuł Horusowi oko, pozbawiając go w ten sposób Ba, czyli siły witalnej. Pozbawiony tej części duszy, chłopak umierał powoli, żyjąc tylko dzięki magii jego matki, ale i ona nie mogła go uzdrowić. Po wielu nocach siły wciąż lojalne Ozyrysowi uwolniły ich z więzienia. Jeden z oficerów zabrał ich na farmę przyjaciela, Mestha, po czym ruszył do walki z siłami Seta, gdzie zginął jako bohater...

Przez wiele dni rodzina Mestha opiekowała się nimi. Izyda i Neftyda powoli odzyskiwały siły, ale Horus powoli marniał. Rana była zbyt poważna. Nigdy nie mógł być uleczonym... Jeśli umarłby, a jego Ba byłoby wciąż uwięzione, to chłopak nie mógłby nigdy wejść do ogrodów A`aru.

Przez wiele dni Izyda i jej siostra obmyślały plan obalenia Seta. Ich magie były potężne, lecz ich przeciwnik był także silny i posiadał olbrzymią armię. Którejś nocy Tot objawił się im we śnie i udzielił im pomocy.

Izyda swoją magią przyzwała wiele latających stworzeń, którym nakazała pozbieranie poćwiartowanego ciała jej męża, do ostatniego włosa. Po pewnym czasie ptaki zaczęły wracać, przynosząc ze sobą części Ozyrysa, które ułożyły następnie w stos. Tej nocy przybyły także dzieci Ozyrysa, które nie wpadły w łapska Seta. Nie było ich wielu. Byli tylko pozostałościami elitarnej kadry króla.

Siostry połączyły ciało brata garbowaną skórą i zaczęły odprawiać rytuał, którego nauczył je Tot. Dzieci jego pokropiły martwe ciało swoją krwią. Rolnik złożył w ofierze wołu, którego krew także została wylana na ciało. Z bezkształtnej masy powstał obrzydliwy czarny stwór, kwilący i rozpaczający z powodu przywrócenia go z krainy zmarłych, gdzie mógł spokojnie delektować się życiem po śmierci. Stwór rósł szybko, nabierając pięknych kształtów Wspaniałego. Jego lamenty ustały i odrodzony człowiek-bóg popatrzył na swoich wyznawców, a na jego twarzy pojawił się uśmiech. Przybył on z krainy zmarłych. Przyniósł ze sobą mądrość. W dniu swojej śmierci poznał przewoźnika - Anubisa. Podzielił się on z Ozyrysem swoją wiedzą. Wyjawił mu, w jaki sposób może on pokonać bestię, z którą zawsze przegrywał. Od tej pory Wspaniały mógł osiągnąć spokój, który mu zawsze umykał. Przywrócony podzielił się tą wiedzą ze swoimi dziećmi, aby i one mogły osiągnąć ten wspaniały stan. Podczas gdy król nauczał swoje dzieci, wieści się roznosiły i coraz więcej sług zaczęło przybywać na farmę Mestha.

Anubis podzielił się z Ozyrysem sekretem prawdziwej nieśmiertelności. Mógł on teraz pomóc swojemu synowi. Niestety, ten musiał najpierw umrzeć... Wówczas jego Ka mogło połączyć się z Ba, które już dawno opuściło jego ciało. Dokonać tego można było za sprawą Wielkiego Rytuału. Z mądrości Ozyrysa i potęgi jego sióstr zrodził się Wielki Rytuał Odrodzenia. Lecz nikt z nich nie był pewny jego działania. Chcieli dowodów. Wtedy Mestha zgodził się poświęcić życie dla słusznej sprawy. Otruły go za jego pozwoleniem, a następnie ściągnięto ze świata zmarłych i przywrócono do martwego ciała. Wówczas Mestha drgnął i wtedy znali już działanie Wielkiego Rytuału.

Izyda zdjęła czary lecznicze ze swojego syna a on po raz ostatni zaczerpnął powietrza. Namaściły i oczyściły jego ciało, a następnie złożono je w sarkofagu, by jego Ka i Ba mogły się połączyć. Pośpiesznie odprawiono nad nim Rytuał. Było to bardzo długie i wyczerpujące zajęcie. Kiedy słońce zaczęło zachodzić, maginie skończyły i poszły odpocząć.

Wówczas przybył Set. Widocznie poinformowano go o spotkaniu na pustyni. Zabrał ze sobą całą swoją armię. Kobiety były wycieńczone, ale nawet w pełni swych sił nie miałyby szans wobec takich sił. Pierwsza zginęła Neftyda. Set wyrwał i z uśmiechem zgniótł jej serce. Wtedy uderzył Odrodzony Król. Dwaj bracia zwarli się w śmiertelnym uścisku. Wiadomo, że z tego pojedynku tytanów mógł wyjść tylko jeden żywy. Był nim znowu Set. Ciało Ozyrysa spłonęło w magicznym płomieniu. Jego nieliczni sprzymierzeńcy zostali pokonani przez ogromną armię Setytów. Przemienni towarzysze zostali wyrżnięci praktycznie do nogi. Izyda zebrała całą swoją siłę i uderzyła nią w Złego. Pioruny i huragany skupiły się na nim. Demony zaczęły szarpać jego ciało. Jednak on tylko zaśmiał się szyderczo i powalił ją. Już miał zadać ostateczny cios, gdy...

... uderzył Horus, mściciel. Stanął naprzeciwko wuja. Jego śmiertelne ciało wciąż powlekał śmiertelny całun, lecz jego Ka było ubrane w najprzedniejszą zbroję bojową i uzbrojone w potężny sztylet. Żarzyło się tysiącem ogni. Zadawał Setowi niezliczone rany. Pozbawił go przyrodzenia. Słudzy Złego uciekali w trwodze, a on sam wił się na podłodze, cały zakrwawiony. Wówczas Horus wbił sztylet w swoje własne oko, które Set dzierżył w dłoni. Uwolnił w ten sposób swoje Ba. Wtedy jego Ka zaczęło zanikać, aż znikło zupełnie. Wszyscy widzieli, jak rany Węża zasklepiają się. Wykorzystali ten czas na ucieczkę. Mestha zabrał ciało Horusa. Set zabił wówczas wszystkie swoje dzieci, aby nikt nie mógł opowiedzieć o jego klęsce i hańbie, którą się okrył. Miał pecha... para Bubastich widziała wszystko i mogła potem opowiedzieć o wzniosłych wydarzeniach tamtej nocy.

Ukrywali się na pustkowiach. Ochraniał ich ród szakali zwany Bezszelestnymi, którzy zostali ostrzeżeni o przybyciu gości przez samego Tota. Mijały dni, a ciało Horusa wracało do życia. Którejś nocy, gdy Izyda sięgała rady u Bezszelestnych, w pełni zdrowy Horus wszedł do namiotu. Tej nocy rozmawiali o zemście... Horus zmarł jako dziecko, a powrócił jako mężczyzna. Stał się prawdziwym wodzem, wysokim i charyzmatycznym jak ojciec. Izyda także nie próżnowała, zebrała wokół siebie grupę uzdolnionych śmiertelnych, aby uczyć ich sztuki Hekau. Sama ona nigdy nie przyjęła wiecznej nieśmiertelności. Chciała umrzeć, aby kiedyś połączyć się z siostrą i mężem w zaświatach...


Tekst napisano na podstawie "Księgi Izydy"


Strona tytułowa
Strona tytułowa

Strona główna
Strona główna
Chris "Vlad_IV" George Majewski