Dziennik Froda B. cz.2



18 kwiecień 3018, Bag End.
Gandalf dzisiaj był wyjątkowo zatroskany. Odkąd tu przebywa zauważyłem, że z dnia na dzień wygląda coraz starzej i słabiej. Gdy dzisiaj siedział w ogródku pod Drzewem i pykał fajkę wyglądał jak zmęczony życiem, przygarbiony staruszek, a nie jak potężny czarodziej. Martwię się o niego, ale nie chcę mu tego mówić otwarcie, gdyż obawiam się, że go tym urażę i jeszcze bardziej zamknie się w sobie.
Ciągle muszę upominać Bana, by trzymał język za zębami. Stale wymyka mu się coś o naszej planowanej podróży. Ludzie w okolicy zaczynają już plotkować. Nie wiem, czy długo uda mi się utrzymać ten wyjazd w tajemnicy.

27 kwiecień 3018, Bag End.
Dzisiaj Gandalf od rana był bardzo pogodny i wyglądał dużo lepiej niż ostatnimi czasy. Myślę, że to pobyt w Suza, przesiadywanie w pierwszych promieniach słońca i moje posiłki zrobiły swoje. Mam nadzieję, że ta zmiana nie spowoduje jego wyjazdu.
Znowu mówił mi o wyjeździe. Nie chcę się śpieszyć, bo teraz widzę, jak dużo jeszcze chciałem tu zrobić, a teraz muszę opuścić swój dom... chyba na zawsze. Nie wiem jeszcze dokąd pójdę, ale mam nadzieję odnaleźć tam Bilba i dołożę wszelkich starań, by go jeszcze zobaczyć. Chciałbym zostać w domu przynajmniej do dnia naszych urodzin.

2 maj 3018, Bag End.
Powiedziałem dzisiaj Gandalfowi, że chcę wyruszyć w dzień urodzin. Nie zdziwiło go to. Wydaje mi się, że już się tego domyślił, lub sam planował zaproponować mi tą właśnie datę. Bilbo zrobił to samo wiele lat temu, czemu ja nie miał bym też tak uczynić? Muszę jeszcze wymyślić w jaki sposób zachować ten wyjazd w tajemnicy możliwie długo.
Ustaliliśmy, że pójdę do Rivendell! Nareszcie zobaczę dom Elronda! Spotkam wielu elfów i kto wie może nawet Bilba! Ban też będzie bardzo szczęśliwy gdy mu o tym powiem. Zawsze chciał spotkać elfy. W Rivendell oddam chyba Pierścień komuś, kto zaniesie go w Szczeliny Zagłady.
Wiem, że teraz bardzo muszę strzec tego dziennika. Jeżeli dostał by się w ręce nieprzyjaciela losy świata były by poważnie zagrożone. Moja misja wydaje mi się coraz ważniejsza. Nie wiem, czy nie przestać pisać ... na wszelki wypadek.

8 maj 3018, Bag End.
Dzisiaj na północy widziano olbrzyma. Informacja ta pochodzi z gospody Pod Bluszczem, więc nie jest bardzo pewna, ale jestem skłonny w nią uwierzyć. Od pewnego czasu szeryfowie donoszą o różnych dziwnych wydarzeniach na pograniczu i o wzmożonym ruchu na Gościńcu.

17 maj 3018, Bag End.
Zdecydowałem dzisiaj, że będę kontynuował pisanie dziennika. Za wszelką jednak cenę muszę go pilnie strzec. Zawiera już zbyt wiele cennych dla nieprzyjaciela informacji.
Najlepszym pomysłem, jaki przyszedł mi do głowy, jak uniknąć rozgłosu podczas wyjazdu, to zaaranżowanie przeprowadzki. Muszę jeszcze ustalić mnóstwo szczegółów, więc w najbliższym czasie nie będę miał chyba czasu na pisanie. Gandalf wydaje się ostatnio niespokojny i obawiam się, by znów mnie nie opuścił w tak ważnej chwili.

18 maj 3018, Bag End
Dzisiaj znów Lobelia złożyła mi wizytę. Zaproponowała kupno norki. Powiedziałem, że się zastanowię, ale już właściwie się zdecydowałem. Jest mi to niezwykle na rękę. Cóż za niezwykły zbieg okoliczności. Jutro dam jej pozytywną odpowiedź. Smuci mnie to iż Bagginsowie z Sackville będą tu gospodarować, ale nie wiem, czy znalazł bym innego kupca, ponieważ dom jest ogromny i cena musi być odpowiednio wysoka, a niewielu stać na taką norkę.

20 maj 3018, Bag End.
Podpisałem z Lobelią wstępną umowę. Zgodziła się, bym mieszkał tu jeszcze do dnia urodzin i dała już część pieniędzy jako zadatek. Nakazałem jej, aby nie rozpowiadała tego nikomu, ale nie wierzę, by długo pozostało to w tajemnicy.
Ban zaproponował, by włączyć do naszej tajemnicy Kalimaca. Przedstawiłem mu dziś pokrótce swój problem i powiedziałem, że muszę znaleźć jakieś mieszkanie, najlepiej na uboczu, do którego mógłbym się pozornie przeprowadzić. Kalimac był bardzo smutny, że będę się musiał z nim rozstać.

26 maj 3018, Bag End.
Kalimac okazał się świetnym pomocnikiem. Znalazł mi mieszkanie w Bucklandzie w Ustroni. Zacząłem już pierwsze przygotowania do przeprowadzki. Zamierzam wziąć tylko najpotrzebniejsze przedmioty. Gandalfowi chyba nie bardzo podoba się mój pomysł, bo powiedział dzisiaj, że taka przeprowadzka i sprzedanie Bag End bez powodu zwróci na mnie oczy całego Suza. Chyba ma rację.

29 maj 3018, Bag End.
Za pieniądze, które dostałem od Lobeli kupiłem ten domek w Ustroni. Wymyśliłem też historyjkę, którą Ban ma rozpowiedzieć wszystkim. Głosi ona, że skończyły mi się pieniądze i jestem zmuszony przeprowadzić się do rodziny do Bucklandu, a dom sprzedaję Bagginsom z Sackville dlatego, że pilnie potrzebuję gotówki, na zakup nowego, mniejszego domu. Po części jest to prawda, więc może kłamstwo nie wyjdzie na jaw.
Domek który kupiłem leży możliwie najdalej na wschód. Przylego do Starego Lasu, więc jeśli wymknę się tamtędy, to przez wiele dni a może i tygodni Kalimac będzie mógł utrzymywać, że nadal mieszkam w Ustroni.

5 czerwiec 3018, Bag End.
Jak się domyślałem Ban sprawnie załatwił swoje zadanie. Teraz Nad Wodą i w Hobbitonie mówi się tylko o mojej przeprowadzce. Być może chwilowo zwraca to uwagę wszystkich na mnie, ale za to gdy wyjadę nikt nie będzie zdziwiony.
Gandalf jest coraz bardziej zatroskany. Nie wiem z jakiego powodu, gdyż nie chce mi nic na ten temat powiedzieć. Wygląda już o wiele lepiej niż przed miesiącem i wydaje się gotowy do podjęcia się wielkich czynów. Nie garbi się już i nie śpi tak długo, chyba na dobre wyszedł mu pobyt tutaj.

11 czerwiec 3018, Bag End.
Gandalf nie odezwał się do mnie przez cały dzień. Tylko wieczorem mnie przeprosił i powiedział, że miał wiele ważnych spraw do przemyślenia i nie mógł sobie pozwolić na jakiekolwiek przeszkadzanie. Mam wrażenie, jakby dostawał od kogoś regularnie wiadomości. Raz wydaje się zadowolony, innego dnia znów wspomina, że nie idzie nam najlepiej i że nieprzyjaciel zyskuje przewagę.

12 czerwiec 3018, Bag End.
Ustaliłem dziś z Gandalfem dokładnie szczegóły dotyczące mojej przeprowadzki oraz podróży na wschód. Zaproponował mi, bym szedł przez Stary Las, ale jak najszybciej wydostał się z niego na Gościniec. Potem powiedział, że powinienem wstąpić do Bree. Znajdę tam z pewnością gościnę w Gospodzie Pod Rozbrykanym Kucykiem u Barlimana. Mieszka tam też wielu kuduków. Mam wyruszyć pod nazwiskiem Underhill, bo historia o Biblo mogła dotrzeć również tam, a poza tym nieprzyjaciel może szukać Bilba Bagginsa i każdy noszący to nazwisko na wschód od Suza jest w niwebezpieczeństwie.

21 czerwiec 3018, Bag End.
Dzisiaj rano Gandalf wyszedł z domu i wrócił dopiero wieczorem. Był niezwykle zmartwiony. Powiedział, że dzieją się bardzo złe rzeczy i że będę się musiał pospieszyć. Namówiłem go jednak, bym mógł pozostać przy poprzednim planie i wyruszyć dopiero po urodzinach. Dawno nie był tak zatroskany jak dzisiaj.

28 czerwiec 3018, Bag End.
Gandalf zapowiedział, że wyrusza jutro rano. Nie chciał podać dokładnej przyczyny. Powiedział mi tylko, że musi zasięgnąć języka na południowej granicy, i że już zbyt długo siedział w Suza bezczynnie. Ma do mnie i Bana dołączyć tak szybko jak to będzie możliwe, by towarzyszyć nam w drodze do Rivendell. Mam nadzieję, że zdąży wrócić jeszcze przed urodzinami. Gdyby tak się nie stało mamy wyruszyć sami.

29 czerwiec 3018, Bag End.
Gandalf pożegnał się tylko i wyruszył wcześnie rano, by uniknąć oczu gapiów. Zastanawiam się, jaka wiadomość mogła sprawić, że tak nagle wyruszył i w takim pośpiechu. Coraz bardziej żałuję, że muszę nieść swoje brzemię. Nie chcę się rozstawać z Bag End ani z Suza. Jednocześnie chcę spotkać znów Bilbo i zobaczyć świat, a zwłaszcza dolinę Rivendell - przeżyć jakąś choćby najmniejszą przygodę.

C.D.N.

Strona tytułowa
Strona tytułowa

Strona główna
Strona główna
Cirdan