W moich zyłach płynie jego krew, a ja przepływam przez
niego. Wieczna rzeka,nierozerwalna nić przeznaczenia
kreowanego przez nasze usta. Jestem w tobie...szepcze
mu do ucha zlizując ostatnią kroplę krwi z jego warg.
Jestes mój, a ja twoja...Istnienie w swiecie nieistnienia
rodzi instynkty bardziej ludzkie niż sam czlowiek.Czasami
jednak zabija każdy gest i każdy pocałunek.
Nasze zimne ciała i zimne dusze tworzą jedną całość
przepełnioną miłością i nienawiścią.Dla niego nienawidzę.
Gardzę swoim życiem.Bo śmierć jest mi bliska, a on jest
śmiercią.
Dotykam jego dłoni w prawdziwej rzeczywistości.
Wśród spadających kropel jest mój dom w jego ramionach.
Tylko czemu jest tu tak chłodno.
Poświęciłam mu swoje istnienie, i on mi poswięcił siebie.
Tylko nasze oczy szukają czasem ucieczki. Wybaczam każdą
chwilę słabości zbudzoną ze snu pragnieniem swobody duszy.
Ratuje mnie myśl, że kocha na zawsze moje skażone serce.
Czy słyszysz jak wspólnym stają się nasze słowa. Nie ma w nas
oddechów. Każda myśl jest jednością, każdy gest wykonywany
wspólnie pokazuje kim jesteśmy.
To tylko nasz świat odbija się w twoim lustrze.
Świat bez drzwi i bez okien-nasz dom.
Boisz się nas? I słusznie, bo powinieneś. W środku mamy
potępienie dla ciebie i twoich bliskich. Wybacz mi swój
strach. Jestem tylko nocą. Powstałą w konkretnym celu by móc
zapalić choć jedną gwiazdę. Przepraszam, że gaszę twoją.
Teraz chłód moich oczu jest silniejszy, niż chłód moich dłoni.
Kostnica moich ust spoczęła na twoich rozpalonych ramionach.
Jeszcze mam wątpliwosci. Jest jeszcze we mnie człowiek.
Płyniesz przeze mnie podskórną rzeką.Czuję twoje życie. Pozwala mi
poczuć choć przez chwilę słodki smak powietrza. Dziekuję ci za nie
mój Przyjacielu. Dziękuje ci za te chwile realności.
Każda myśl jest cierpieniem. Nigdy nie zapominam.Twoja twarz
odbija się w mojej wyobraźni setkami ran ciętych.
To twoja bezwiedna zemsta. Pewnie pytasz się Boga czemu
nie pozwolil ci urodzić się po raz drugi. Odpowiedź jest prosta.
Nie jesteś przeklęty Przyjacielu! Na tym świecie śmierć
jest tym lepszym wyjściem. I tak kawałek twojej
duszy zamieszka we mnie.
Nie gniewaj się. Zamknę ci teraz oczy moim pocałunkiem.
Smak moich ust jest jeszcze smakiem twojego życia.
Pamietaj mnie. Wspomnij kiedyś w chwili niebiańskiego uniesienia.
Zabiłam cię. Wybacz mi te chwile slabości.Obyś był
teraz w lepszym swiecie! Zgasleś kolejną gwiazdą.
Na zawsze...