Wstępniak



Cyberpunk 2020 jest systemem elastycznym. Dostępnych jest mnóstwo dodatków, które wprowadzają nowe rodzaje broni, nowe postacie, nowe miejsca. Większość akcji dzieje się w Night City, ale w różnych krajach krawędziaki prowadzą sesje w swoim mieście, swojej dzielnicy. Co jednak, gdy nie będzie znanej nam cywilizacji? Ludzkość zginie?... Nie, wprawdzie człowiek to zwierzę z wpisaną w psychikę autodestrukcją, ale równocześnie posiada potężną wolę przeżycia. Co się w takim razie stanie, gdy nie będzie można już żyć na ziemi? Są dwa rozwiązania: jedno to kosmos ze swoim bezmiarem, a drugie to... woda. Woda, a właściwie jej głębiny.
Mój cyberpunk jest "mokry". Interesuje mnie inteligencja zanurzona w wodzie: od delfinów do atomowych łodzi podwodnych, więc mój cyber też jest zanurzony w wodzie. Zakładam oczywiście, że to też inteligencja :) Chociaż patrząc na otaczającą mnie rzeczywistość czasami mocno w to powątpiewam... Ale to dygresja raczej nie na temat.


Sam nie wymyśliłem "mokrego" Cyberpunka. Pierwsze materiały, z jakimi się zetknąłem na ten temat pochodziły od Morninmana morninman@aol.com i jego Morninman's Cyberpunk 2020 Archive http://members.aol.com/morninman/cybrindx.htm Znajduje się tam coś, co nazywa się OceanPunk. Gdy zobaczyłem to po raz pierwszy, to już wiedziałem, że to jest dla mnie... Mroczne klimaty przyszłości, podwodne miasta, w których żyją ludzie z takimi samymi problemami, jak w klasycznym CP2020 i kilkoma całkiem nowymi, ciężkie skafandry do głębokiego nurkowania, wyrzutnie miotające małe, inteligentne topredy mające tylko jedno zadanie: odnaleźć i zniszczyć cel, wyścigi podwodnych skuterów i neo-walenie. Bez głupich uśmieszków, to nie nowy sposób uprawiania seksu. Neo-walenie to modyfikowane genetycznie delfiny i orki, których iloraz inteligencji nierzadko przewyższa ludzki.
W Deep Ocean, bo tak nazywa się mój CP, wiele rzeczy jest standardowych: są korporacje prowadzące ze sobą wojny, są uliczne gangi nierzadko przez nie sponsorowane, są samotne wilki mające swój sposób na życie, są ludzie korporacji. Normalka... Najłatwiej zarobić kulkę, znacznie trudniej kilka eurobaksów. Bez problemu kupisz spluwę i garść naboi, a na plecy kevlarową kamizelkę. Niestety, na porządne wszczepy trzeba zarobić sporą kasę, tak samo na jakieś mieszkanko. Można oczywiście mieszkać w hotelu komórkowym albo spalni, ale tam w najlepszym przypadku możesz się obudzić obrany do czysta, albo... wogóle się nie obudzić. Życie jest wredne...
Jak jesteś cienias, to inni zeżrą Cię na śniadanie. Jak będziesz miał fart, to dopiero na kolację. Ale jeśli jesteś dobry, a do tego potrafisz ruszyć głową (nie tylko na boki), to ustawisz się. Znajdziesz sobie niezłych klientów i będzie się to kulało. Jeśli nie jesteś samotnym wilkiem, to zmontujesz sobie ekipę podobnych do Ciebie krawędziaków i będzie można zarabiać jeszcze większą kasę, robić większe przewały i buzować się większą adrenaliną.

Życie może być naprawdę niezłe... Nawet tutaj, w bombelku powietrza przyczepionym do dna oceanu.


Strona tytułowa
Strona tytułowa

Strona główna
Strona główna
Lech Szczeciński