| |
List |
Czy znacie ten szczególny rodzaj bólu, gdzie wasza wolność próbuje być uśmiercana, a niewola staje się życiem? Stojąc tu, na placu niepodległości mego życia, odnoszę wrażenie, że podczas narodzin umarłem, a teraz w obliczu mojego marnego końca, moje życie się zaczyna. Dlaczego stoję w dwutysięcznej grupie podobnych do mnie osób? Przecież mogę teraz leżeć na wyrku i patrzeć się w sufit. Zamiast bania się gumowych pał mundurowego ścierwa mogłem razem z kumplami układać klocki lego lub bawić się kosztem oglądanych ludzi-idiotów w tanich programach telewizyjnych. Więc czemu tu stoję? Pewnie wiecie, ale brak wam odwagi do wypowiedzenia odpowiedzi. Otóż jest wiele powodów dlaczego kopie Arnoldów Schwaizenegerów zaraz mnie staranują. Jednym z nich jest chociażby wolność. Świadomość tego, że jestem człowiekiem i o coś walczę. Próbuje coś zrobić. Nie zawsze dobrego, ale zawsze coś innego niż grzeczne popaprane dzieci swoich mamusi. Wokół mnie zbiera się hołota ludzi młodych niespełna rozumu i świadomości w imię czego walczą. To na szczęście nie jest ważne. Nie ma w tym nic złego, że garstka - już trzytysięczna dzicz, próbuje zawalczyć o najmniejszą część poczucia swojej wartości. Każdy człowiek w tym tłumie, który i tak już został skazany przez was, jako generacja nic, generacja zero, generacja zapatrzonych w siebie idiotów, ma możliwość pokazania garstki swoich prawdziwych uczuć. Czy wy, będąc katolikami spełniacie choćby trzy punkty dekalogu? Kiedy ostatnio byliście w kościele? Czemu osądzacie innych po wyglądzie, czemu na myśl przychodzą wam słowa nienawiści do człowieka z którym nawet nie rozmawialiście? Obejrzyj się drogi chrześcijaninie. Twoje dziecko ma w sobie więcej Boga od Ciebie. Co z tego, że słucha dziwnej muzyki i ubiera się na czarno? Więcej razy było w kościele niż ty na klęczkach wypowiedziałeś jedno prawdziwe zdanie do Boga. Ci ludzie są wolnością. Stoją przed wami. Przed ludźmi, którzy są uzbrojeni w wasze moralne kazania i prawa łamane przez was samych. Przecież okres waszego panowania nad ich umysłami już dawno się skończył. Błędy waszego wychowania odbiją się na was samych. Czy wasze sterowane dziecko zaopiekuje się wami, gdy wy będzie u schyłku życia? Nie! Będzie zaszczepiało swoje, czyli wasze tradycje bycia nikim swoim dzieciom. Którzy już nie będą mieli szans na odnalezienie wolności. Chciałbym, żeby mnie zabili. Może wówczas po przeczytaniu tego listu
zrozumielibyście o co mi chodzi. Jeszcze lepiej byłoby popełnić samobójstwo
zostawiając ten list. Czy znacie ten szczególny rodzaj bólu, gdzie wasza
wolność próbuje być uśmiercana, a niewola staje się życiem? |