| |
Kula (Sphere)
|
Tytuł: Kula (Sphere) Czy zdawaliście sobie sprawę, że obie pierwsze części "Parku Jurajskiego" nakręcone zostały na podstawie książek? Dla mnie odkrycie to okazało się niemałym zaskoczeniem. Tym większym, że, jak się okazało, obie powieści znakomicie dorównywały poziomem swoim ekranizacjom, zarówno jeśli chodzi o stopniowane napięcia jak i o przedstawianie najbardziej dynamicznych scen. Ich autorem jest Michael Crichton, doktor Harvard Medical School, pisarz i reżyser. Swoimi książkami zapoczątkował on nowy gatunek powieści - technothriller, czyli okraszone faktami naukowymi połączenie thrillera z science-fiction. Prawie wszystkie jego dzieła zostały sfilmowane. "Kulę" obejrzałem najpierw właśnie w telewizji. Niezwykle oryginalny pomysł, trzymająca w napięciu akcja i bardzo dobre kreacje Dustin'a Hoffman'a, Sharon Stone i Samuel'a L. Jackson'a skłoniły mnie do sięgnięcia po literacki pierwowzór. -Nie jest pan zaskoczony? - zapytał Barnes. Marynarka Stanów Zjednoczonych natrafia na dnie Pacyfiku na olbrzymi obiekt. Dokładniejsze rozpoznanie wykazuje, że jest to statek kosmiczny o gigantycznych wręcz rozmiarach. Grubość pokrywającej go koralowej warstwy świadczy o tym, że do katastrofy musiało dojść nie później niż 300 lat temu. Pozaziemskie pochodzenie obiektu wydaje się być oczywiste. Na dnie morskim nieopodal tajemniczego pojazdu nurkowie wznoszą składający się z pięciu cylindrów habitat badawczy DH-8, do którego zostaje przetransportowana grupa badawcza składająca się z wojskowych i czterech naukowców specjalizujących się w różnych dziedzinach: astrofizyka, psychologa, zoologa i matematyka. Nie zwlekając, ubrani w nowoczesne akwalungi badacze przedostają się z habitatu na pokład statku. Na pierwsze szokujące odkrycie długo nie trzeba czekać, bowiem wszystko wskazuje na to, że pojazd ów pochodzi... z samej Ziemi. Ale to dopiero pierwsza z wielu wstrząsających niespodzianek. Nieco później, w ładowni statku zostaje odkryta perfekcyjnie wypolerowana srebrna kula o średnicy dziesięciu metrów, po której jednej stronie wycięto zawiły układ rowków. Wkrótce sztorm na powierzchni oceanu sprawia, że okręty marynarki odpływają, a załoga habitatu musi pozostać w nim przez kilka dni dłużej niż zakładano pierwotnie, i przez ten czas mieszkańcy DH-8 będą musieli radzić sobie ze wszystkim samodzielnie. Na rozwój dalszych wypadków nie trzeba długo czekać. Matematyk wchodzi do kuli, a gdy ją opuszcza, nie tylko nie pamięta, co spotkało go w środku, ale także sam wydaje się być w niemożliwy do sprecyzowania sposób odmieniony. Do komputerów habitatu trafia zakodowana systemem dwójkowym wiadomość. Próby jej odszyfrowania zbiegają się ze śmiercią członkini załogi, która ginie wskutek tajemniczego zjawiska. Wreszcie pojawia się potwór... Zaczerpnął głęboko tchu. "Kula" była bodajże czwartą przeczytaną przeze mnie powieścią Crichtona. Po zakończeniu lektury miałem bardzo mieszane uczucia. Nie skłamię, jeśli powiem, że się zawiodłem - co prawda nie na całej linii, ale zawsze... Obejrzawszy ekranizację oczekiwałem, że książka okaże się przynajmniej tak samo dobra jak filmowy odpowiednik - ale okazała się być od niego gorszą. Niewątpliwie do pewnego stopnia winę ponosi za to polski przekład, bowiem mam pewne podstawy sądzić, że Marek Mastalerz nie przetłumaczył powieści tak, jak powinien to był zrobić. Doszukałem się sporej ilości literówek, błędów "technicznych" (niemalże co stronę zamieniane są nazwy cylindrów, z jakich zbudowany jest habitat), a całość przekładu jako takiego nie wywarła na mnie w ogóle zbyt pozytywnego wrażenia. Niestety, nie jestem w stanie podeprzeć ostatniego stwierdzenia konkretnymi argumentami i musicie zdać się na moje wyczucie, wyczucie osoby, która czytała zarówno książki polskie, angielskie w oryginale, jak i przetłumaczone z angielskiego na polski. Mówiąc wprost: przekładowi Kuli brak tego polotu, którym odznaczają się z reguły inne przekłady. Rdzeń fabuły skłonił autora do nadania całej powieści odrobinę schizofrenicznej atmosfery. Jednakże takie ujęcie książkowego klimatu nakazuje niejako pisarzowi rozbudowanie psychologicznej strony swego dzieła. Z żalem stwierdzam, że Crichton'owi się to nie udało. Bohaterowie Kuli, mimo prób nadania im oryginalnych rysów, są dość płascy, stereotypowi, co sprawia, że czytelnik nie zżywa się z nimi, tak jak to nierzadko ma miejsce w przypadku innych powieści. JUŻ NADCHODZĘ. Każda z książek Crichton'a niesie ze sobą przestrogę. Podczas gdy Park Jurajski opowiada, jakie konsekwencje może nieść ze sobą nierozważne wykorzystywanie inżynierii genetycznej w celach komercyjno-rozrywkowych, Kula niesie ze sobą freudowskie przesłanie ostrzegając, że ciemna strona ludzkiej psychiki, nasze lęki i złe skłonności są w stanie wyrządzić krzywdę nie tylko innym, ale także zagrozić nam samym. Niestety, wymienione wcześniej wady powieści uniemożliwiają pełne skoncentrowanie się na powoli kształtującym się w trakcie lektury morale książki. Kula to szczególny tytuł. Niezwykle oryginalny pomysł, na którym oparta jest cała fabule i który definiuje rolę tytułowego obiektu, zostaje skonfrontowany z kiepskim tłumaczeniem, stereotypowymi postaciami i ubogą stroną psychologiczną (a jest tu ona niezbędna, bowiem Crichton pragnie w sposób pośredni poruszyć tematykę związaną z ludzką psychiką). Wynik tego starcia określa wartość książki. Interesujące szczegóły naukowe, jakie spotykamy w kilku rozdziałach, mogłyby ją podbudować, gdyby nie kolejna wada - klimat książki niedostatecznie mocno przypomina czytelnikowi, iż akcja toczy się ponad trzysta metrów pod powierzchnią oceanu, nie znajdziemy tu znanych z 40 000 mil podwodnej żeglugi opisów przedstawiających piękno i zagadkowość podwodnego świata. -Uważasz więc, że kula może jednak nie być ani wiadomością, ani nagrodą, ani pułapką? W Kuli tkwi spory potencjał, ale nie jestem pewien, czy wykorzystano go choćby w połowie. Jeżeli nie chcesz zniechęcić się do twórczości Crichton'a, zacznij znajomość z nią od innych, lepszych dzieł pisarza. I jeżeli tylko masz taką możliwość, gorąco radzę lekturę Kuli w oryginale - albo przynajmniej w przekładzie innym niż ten Marka Mastalerza. OCENA: 6 / 10
|