Raport z sankcjonowanego turnieju Extended - Olsztyn 19.06.1999
Wreszcie zmobilizowałem się [z czym nie ukrywam miałem
ostatnio problemy ;-)] i właśnie macie przed sobą raporcik z
turnieju. A jakiego? To zaraz o tym przeczytacie :-)). A więc,
do rzeczy. Turniej odbył się w Olsztynie 19 czerwca w L.O. IV -
pewnie i tak nikt nie wie gdzie to jest, ale co tam [no chyba,
że mieszkasz w Olsztynie] :-). Format Extended. Olsztyńska
scena magicowa jest jeszcze dość młoda więc ludzie grali
głównie przeróbkami decków Type II, choć były wyjątki.
Wystartowało [ku zaskoczeniu i uciesze organizatorów] aż 19
osób, co jest NAPRAWDĘ niezłym wynikiem :-). Wszystko
oczywiście sankcjonowane. Graliśmy Swiss'em - 6 rund bez
finałów. Acha, należy wspomnieć o tym, że sędzią był
Bartosz Goleniowski.
Miałem przygotowane kilka deck'ów - w grę wchodziły Sligh
lub Forbidian. W końcu po namowach SiRE^23'a [:-))]
zdecydowałem się na grę pierwszyą talią. Niestety nie mam
Cursed Scroll'i. Pomimo tego, że nie są one tak BARDZO dobre w
Extended, to jednak warto je włożyć - zważywszy na kilka
White Weenie [protekcje], których się spodziewałem. Jednak to
dało się załatwić, gdyż miał mi je pożyczyć kumpel.
Niestety COŚ mu j&%$#@^ i ich mi nie użyczył :-((. W
rezlultacie deck prezentował się następująco:
Mutant Sligh v.1.01
Land (18):
16 Mountain
2 Wasteland
Creatures (26):
4 Goblin Lackey
4 Goblin Mutant
4 Mogg Fanatic
4 Mogg Flunkies
4 Jackal Pup
4 Ball Lightning
2 Goblin Raider
BURN, BABY BURN :-) !! (16):
4 Lightning Bolt
4 Incinerate
4 Fireblast
4 Goblin Granade
Sideboard (15):
4 Pyroblast > standard
4 Parch > T-Raider, Necro
2 Nevinyrral's Disk > all stuff :-)
2 Maniacal Rage >Bottle Gnomes, walls
2 Arc Lightning > stompy
1 Wasteland >Living Death
1 RUNDA:
Bye - była nieparzysta liczba osób :-)). Nawiasem mówiąć to
pierwszy raz dostąpiłem takiego zaszczytu ;-).
2:0
1:0:0; 3 punkty
2 RUNDA:
vs. ??? [White Weenie]
Obawiałem się żeby przypadkiem nie wpaść na jakiś White
Weenie - protekcje, a ja mam tylko Dysk :-(. No cóż...
W pierwszej grze pomimo szybkiego startu [Lackey + Mutant] nie
udało mi się wygrać. Przeciwnik w 1 turze Soul Warden, potem
regularnie Warrior en- Kor, Shaman en- Kor, Paldin -en Vec i
Crusade :-(.
Sideboard: wkładam 2 Nevinyrral's Disk za 2 Goblin Raider.
W drugiej grze nastąpił mój istny popis. Oczywiście
wybrałem, że zacznę. No i stało się - na pierwszej ręce
Lackey + Mutant - yeah !!. W drugiej turze Bolt w Soul Wardena i
atak Lackey'em. A teraz zgadnijcie co wyszło - MOOO-TANTOS !! Po
ataku wystawiłem jeszcze Jackal Pup'a [od tej pory bedę mówił
na nią PUPA] i koniec. W swojej turze przeciwnik zagrywa Warrior
-en Kor i koniec. Ja w swojej Incinerate w Warrior'a i atak
Mutantem, Pupą i Lackeyem = 8 damage, sprowadzając oponenta na
11 życia. Mam odtapowane 2 Góry, a na ręce 1 Granade, 1
Fireblast i 1 Lightning Bolt. Przeciwnik robi TAKIE [8-)] oczy.
GAME :-) !!
W trzeciej grze pomimo naprawdę dobrej ręki nie udało mi
się nic zrobić. No bo niby co mam poradzić na Joustice,
Absolute Law i brak Dysku :-( ??. Przegrałem.
1:2
1:1:0; 3 punkty
3 RUNDA:
vs ??? [Land Detruction z Argothian Wurm'ami]
W pierwszej grze przeciwnik nic nie poradził na drugoturowego
Mutanta :-). Jednak bronił się dzielnie [czyt.miał kilka
direct'ów]. Zajeździłem stworkami. Dobiłem Granatem i
Fireblastem :-).
Sideboard: niestety nic nie miałem na jego talię...
W drugiej grze było już gorzej. Przeciwnik rozpoczyna.
Wystawia Górę i koniec. Ja Górę i Lackey'a. On w discardzie
Shock'a w niego. Wystawia Forest i kończy. Ja znowu Lackeya i
Pupę [na ręku MOOO-TANTOS]. On Forest i Winter's Grasp na moją
Górę. Ja atakuję za 3 damage i wystawiam Mutanta oraz po ataku
Mogg Flunkies. On Stone Rain i mam 1 Górę :-(. Kończy. W mojej
turze atakuję Mutantem , Pupą [Shock w niego], Flunkies,
Lackey'em, co sprowadza przeciwnika na 8 życia. On wystawia
Argothian Wurma - nie poświęcam lądu. Na ręce z kart godnych
uwagi mam Incinarate'a. W swojej turze atakuje Mutantem
[zblokowanym] oraz Lackeyem i Flunkiesem, co sprowadza oponenta
na 4 życia. On w swojej turze rzuca Stone Rain na moja Górę -
ja w odpowiedzi Incinarate w niego. Ma 1 życia. On ściąga mi ,
już nie pamiętam czym, stwory. Atakuje Argothianem 2 tury pod
rząd. Ja modlę się o Lightning Bolta i PODCHODZI mi :-))!.
Przeciwnikowi blednie twarz ;-).
2:0
2:1:0; 6 punktów
4 RUNDA:
vs. ??? [nietypowy Living Death]
W pierwszej grze Lackey, Mutant i Pupa sprowadzili przeciwnika
na 11 życia. Wystawiłem Mogg Flunkies i już miałem załatwić
przeciwnika w następnej turze [nie miał żadnych stworów].
Jednak ten rzucił Living Death. Na ręku miałem 1 Fireblast, 1
Goblin Granade i jakieś direct damage [chyba Bolt]. Wtedy
przeciwnik rzucił Lobotomy i wywalił mi Granat. Na stole
miałem już 4 Mountainy i jakiegoś goblina, a na ręku 8
damage. No to przeciwnik wystawia Argothian Wurma !!! Cholera, to
ma być LD :-/ ??? Modlę i się o jakiś direct damage w drow
phaze i yes - przyszedł Incinarate!!! Rzucam Lightning Bolt,
Incinerate i Goblin Granade - oczywiście w przeciwnika = 11
damage :-)).
Sideboard: Wrzucam 2 Nevinyrral's Disk i 1 Wasteland.
Druga gra przebiegała już standardowo. Szybko wystawiłem
się ze stworków. Pociachałem troche nimi. Sprowadziłem
oponenta na niski pozim życia. W międzyczasie przeciwnik z
Survivalal'a wyciągnął Spike Weavera, który poległ od
Lightning Bolt'a. Był wyraźnie color screw. Na dodatek
wystawioną Gemstone Mine ściągnąłem Wastelandem :-).
Dobiłem Fireblastem i Incinerate'em :-).
2:0
3:1:0; 9 punktów
5 RUNDA:
vs ??? [Necro + discard]
Niestety miałem słabą rękę :-(. Udało mi się wystawić
chyba tylko Mogg Fanatic'a i Pupę :-(. W międzyczasie poszedł
we mnie Hymn to Tourach. Paległem od BATTLE Gnomes, Steel
Golem'a i Stlaking Stones :-(.
Sideboard: 4 Parch i 2 Maniacal Rage.
W drugiej grze szybki Lackey i Mutant oraz kilka innych weenie
sprowadził przeciwnika na kilka życia. Dobiłem go directem.
No, tak to powinna wyglądać gra ze Sligh'em ;-)).
Trzecia gra powitała mnie z gorszą niż wojna ręką - 4
Mountain, 1 Fanatic, 2 Goblin Granade :-(. Wziąłem mulligana.
Ciągnę 6 kart i ręka jeszcze gorsza :-(. Zastanawiam się i
decyduję na jeszcze jednego i to był mój błąd. Naprawdę,
tak fatalnego rozdania do ja dawno nie widziałem. No cóż, nie
będę brał 4 kart. Niestety za dużo nie zrobiłem, gdyż dwa
Hymn to Tourach , Steel Golem i brak direct damage za bardzo mnie
bolały. Zabity przez Golema i Stalking Stones :-((.
1:2
3:2:0, 9 punktów
6 RUNDA:
vs ??? Suicide
Nad obiema grami nie będę się rozpisywał, gdyż nie dałem
przeciwnikowi żadnych szans. Szybki Lackey i Mutant, wsparte
trzecioturowym Ball Lightning'iem oraz Fireblastami załatwiły sprawę
:-).
2:0
4:2:0, 12 punktów
Gdy skończyłem ostatnią grę dowiedziałem się, że mam
jeszcze sznsę na 3 miejsce pod warunkiem, że jedna z osób
grająca ostatnią grę przegra swój pojedynek. Jeżeli tak by
się stało nasze punkty zrównałyby się, a ja miając lepszy
bilans wygranych : przegranych zająłbym 3 miejsce. Jednak
sczęście odwróciło się ode mnie i niestety musiałem
zadowolić się 4 pozycją.
Reasumując, spodziewałem się lepszych wyników. Nie ma
jednak co płakać nad rozlanym mlekiem. Następnym razem będzie
lepiej :-) !!