Nie trzeba od razu grać.



       Lubimy leniuchować, a szczególnie wtedy kiedy wcześniej ciężko pracowaliśmy. Kiedy nie tak dawno mój kolega spytał mnie kiedy w końcu coś poprowadzę zacząłem się zastanawiać dlaczego mając w domu kilka systemów prowadzę rzadko, a jak już to jeden system. Oczywiście oprócz wymówek i piętnowania mojego lenistwa przebiegła mi przez głowę myśl o tym iż tak naprawdę czytałem systemy, których nie prowadzę i co więcej mógłbym je poprowadzić, a co za tym idzie jest jakiś normalny powód bym owe systemy lubił, a mimo to ich nie prowadził, rozróżnić tu jeszcze należy używanie systemów, a ich prowadzenie - prowadzenie jest używaniem, a odwrotnie nie. Używanie to czytanie i czerpanie z tego satysfakcji, chociażby takiej jak z dobrej książki. Używanie to czytanie i czerpanie z systemów inspiracji, czy wiedzy w szeroko pojętym zakresie.
       Ostatnio zachwycam się systemem Wampir:Maskarada. Wspaniały klimat i wiele świetnych pomysłów do wykorzystania w niemal każdym RPG. Owszem, grałem dwa razy w ów system i muszę przyznać iż było świetnie - szczególnie jak za drugim razem udało nam się stworzyć niesamowity klimat. Czy mam zamiar prowadzić? Nie, przynajmniej na razie. Czy jest w tym coś nienormalnego? Myślę iż na pewno nie. Całkiem normalne, i moim zdaniem, wskazane jest znać systemy, w które się nie gra, a już na pewno wiedzieć o nich choćby niezbędne minimum.
       Każdy z nas, korzystających z RPG, szuka różnych rzeczy, w samym graniu i w środowisku fabularek. Można wymienić choćby prowadzących, którzy znają i prowadzą systemy; graczy, chcących z różnych powodów uczestniczyć w sesjach; autorów, dla których RPG to jakby ich pole działania, tak jak gatunek literacki, czy ogólniej artystyczny. Jednak z czasem przestajemy grać często, a gramy rzadziej ale za to inaczej, jakby bardziej głębiej. Rozmawiamy z innymi o naszym graniu i zaczynamy dostrzegać z tego korzyści: jakże inne niż samo granie. Z czasem zaczynamy wymyślać własne systemy lub udoskonalać istniejące, stajemy się kreatywniejsi i bardziej wybredni. Zaczynamy powoli szukać w RPG czegoś ponad to co jest napisane w systemach, zaczynamy znajdować cytaty, które idealnie ubarwiają nasze sesje, a gdy usłyszymy od znajomego, który jest np. psychologiem jakąś "ciekawostkę" patrzymy na niego jakby trochę ziewając.
       Czy zatem używanie systemów jak dobrych lektur nie jest normalnym zjawiskiem? I tak i nie. Nie, dlatego iż jest całkowicie normalne, choćby ze względu na czas jaki jesteśmy w stanie przeznaczyć na zajmowanie się RPG, że gramy w jakieś skonkretyzowane systemy, a nie w wiele - przynajmniej w krótkich okresach (np. tygodnia), choć pewnie są ludzie grający po kilka razy w tygodniu w różne systemy. Tak, ale tylko kiedy mamy wystarczająco gotówki i czasu. Właśnie, problemem nie jest używanie wielu systemów, problemem może być choćby nadążanie z ich kupnem, czy możliwością przejrzenia. Systemy powstają jak grzyby po deszczu, a my tak naprawdę nie jesteśmy nawet w stanie usłyszeć o wszystkich. Mówię oczywiście o systemach wydawanych na świecie, bo w Polsce nie ma aż tak wielu systemów i ich skompletowanie to niezbyt trudna sprawa (mówię o podstawkach, bo wiadomo iż nie jest niezbędne kupowanie wszystkich dodatków).
       Więc gdzie tkwi cały haczyk? Może w samym nastawieniu do używania systemów, a może w nastawieniu do całego RPG. Załóżmy iż ktoś specjalizuje się w jednym, no góra dwóch systemach - czy to wystarczy? Znajdzie ludzi z którymi będzie wymieniał myśli w tych tematach - i to już wszystko? To zależy od danego gościa i ludzi z którymi będzie się tym zajmował. Jeśli to mu wystarczy, to świetnie. Jednak wiadomo iż systemy, jak wiele rzeczy, po prostu się nudzą lub czasem chcielibyśmy czegoś innego dla odmiany. Ludzie "wyrastają" z grania i zajmowania się RPG. Właśnie wtedy, kiedy nie mamy wiele czasu by zasiąść we wspólnym gronie lub kiedy już nie gramy często, czytanie systemów może być bardziej wciągające, właśnie wtedy pobudzanie wyobraźni pozwala odbyć coś więcej niż sesję. W wyobraźni widzimy najlepsze nasze chwile z fabularkami i zamieniamy system, który czytamy na ten w który wtedy graliśmy, zmieniamy fabułę, bohaterów - przypominamy sobie wspaniałe chwile wciąż utrzymując w nas dziecko. Może samo czytanie to lekarstwo na zrobienie małej luki w naszej codzienności, może czytanie to po prostu wielki album dla wyobraźni z naszych dawnych, lub nie tak całkiem dawnych, lat, a może samo czytanie to po prostu dokształcanie się w tym co się lubi. Każdy sam powinien odpowiedzieć czy czytanie systemów ma dla niego wartość i jaką - myślę iż to dobry początek by zacząć klarować sobie solidne podstawy do używania całego RPG, jeśli oczywiście chce się takowe znaleźć.
       Wspomniałem wcześniej iż ostatnio zafascynował mnie Wampir - znalazłem tam ciekawy cytat, którym zakończę mój felieton:

"Dzieciństwo to kraina, w której nikt nie umiera,
Nikt kogo naprawdę kochamy."
- Edna St. Vincent Millay



GTS