Wstęp.
      
"Wyobraźcie sobie : Minęło 7000 lat. Bierzemy ekipę filmową do Helmowego Jaru... teraz wygląda trochę starzej, ale ciągle imponująco jako potężna forteca. Artyści zaczynają pracę, łatają wyrwy i usuwają znaki turystyczne. Obecny właściciel twardo się targuje, ale w końcu pieniądze New Line uzyskują pozwolenie na sześciotygodniowe filmowanie. Heraldyka Rohańska jest przestudiowana i dokładnie odwzorowana. Oryginalne siodło Theodena jest w muzeum, zbyt cenne, by użyć je w filmie, ale wykonana jest dokładna kopia. Ekspedycja archeologiczna odkryła niewiarygodnie dobrze zachowany kurhan Uruk-hai. Robimy dokładną kopię tych wielkich zabójców ... używając komputerowej generacji obrazów, która daje nam silną 10 000 armię. Zatrudniamy aktorów, którzy wyglądają dokładnie jak Aragorn i Theoden. W szczególnie śmiałej obsadzie Legolas zgadza się powrócić z Valinoru wraz z Gimlim, by odtworzyć ich role w tym kinowym odtworzeniu wydarzeń z końca Trzeciej Ery. Stojąc na murach Helmowej fortecy, gdy wiatr rozwiewa im włosy dowodzą grupą dumnych statystów przedstawiających dzielny garnizon rohhirimskich żołnierzy ... Urukowe bębnienie przetacza się nad doliną, potężny błysk flesza symuluje błyskawice ... deszczowe wieże wysyłają w powietrze galony wody ... na znak asystenta reżysera dwadzieścia 35mm kamer zaczyna pracować ... bitwa o Helmowy jar zostaje uwieczniona na kliszy filmowej.
Na pewno nie jest to prawdziwy Władca Pierścienia, ale będzie to cholernie dobry film."
Peter Jackson
Przed.
      
Nareszcie. Ktoś poszedł po rozum do głowy i postanowił wreszcie zekranizować największą moim zdaniem (zaraz po Star Wars) trylogię fantastyczną. Tym kimś jest Peter Jackson i New Line Cinema. Prawdą, jest, że plany ekranizacji sięgają aż 1957 roku, kiedy to grupka trzecioligowych artystów o pop artystycznych zapędach skontaktowała się z Tolkienem. Chcieli oni zrobić animowanego Władcę Pierścieni, ale ich szalone rozwiązania i nieznajomość książki tak rozzłościły Tolkiena, że nic z tego nie wyszło. I dobrze. Lepiej poczekać, niż odstawić chałę. Niestety. Znaleźli się inni. Takim innym byli m.in. Ralph Bakshi, Arthur Rankin i Jules Bass. Pierwszy z tej grupki wyrwał się Bakshi i stworzył dwie pierwsze, animowane części trylogii. Słowo animowane jest tu dużą uprzejmością dla tego gościa. Na szczęście całych filmików nie widziałem, ale po obejrzeniu screenów dostałem takiego skrętu kiszek, że jeszcze dziś mam drgawki. Jak można tak zepsuć jedną z najwspanialszych opowieści fantasy? Oczywiście bajki te, bo nie można tu użyć innego słowa nie podbiły publiki i wylądowały na najniższych półkach, najbardziej zakurzonych i zapomnianych magazynów ze starociami. Nikt nie wie, co podkusiło Rankina i Bassa, że dokręcili trzecią część trylogii i jeszcze Hobbita. Te filmy też trafiły na śmieci. Taka już kolej rzeczy. W latach 80-tych powstał jeszcze jeden film inspirowany twórczością Tolkiena. Twórcą był Joseph Campbell, a film nazwano Willow. Mnie osobiście dość spodobała się ta historyjka, ale i tak daleko jej do Władcy, czy choćby do Hobbita.
      
Tak więc dotrwaliśmy do drugiej połowy lat 90-tych i nadal nie było ekranizacji. Jedynym gościem, który miał prawa autorskie do ekranizacji był Saul Zaentz, ten sam, który wypuścił w obieg wersję Bakshiego. Teraz jednak facet opamiętał się i nawiązał współpracę z profesjonalistami. Na początku, czyli jeszcze przed niespełna rokiem było całe mnóstwo plotek. A to, że powstaje Hobbit, a to, że Władca. Jedni byli pewni, że Gandalfa zagra Sean Connery, inni się z tego śmiali, a jeszcze inni widzieli Kate Winslet w jednej z głównych ról kobiecych. Ogólnie panował nastrój tajemniczości i domysłów. Potem rozwiązało się parę języków m.in. samego reżysera i teraz są już prawie same pewniaki.
W trakcie.
      
Reżyserem, więc i głównym wizjonerem filmu jest jak już wspomniałem Peter Jackson. Być może teraz jego nazwisko nie jest jeszcze dobrze znane polskiej publice, ale już znamy jego filmy "Martwica mózgu" czy "Przerażacze". Poczekajcie tylko, jak wyjdzie "Władca", a na pewno będzie głośno o Jacksonie. Stuprocentowym pewniakiem jest także to, że powstaje "Władca Pierścieni" a nie Hobbit, jak sugerowano wcześniej. Decyzja nakręcenia najpierw trylogii, a nie Hobbita (którego akcja dzieje się przed akcją trylogii), była warunkowana tym, że po pierwsze, trylogia jest o wiele ciekawsza, po drugie, przynajmniej pięć razy dłuższa, a po trzecie, nikt nie ma praw autorskich do jej ekranizacji.
Film powstaje w Nowej Zelandii (tam, gdzie kręcono seriale "Herkules" i "Xena"). Dlatego wybrano właśnie to miejsce, bo znaleźć tam można wszystkie potrzebne do "Władcy" krajobrazy poczynając od lasów, przez trawiaste wzgórza i równiny do pustyń i ośnieżonych gór. Poza tym jest tam przynajmniej o połowę taniej niż w Stanach. Na film przeznaczono 130 mln dolarów. W Nowej Zelandii można za taką sumę nakręcić trzy przyzwoite filmy ze świetnymi efektami specjalnymi i bogatą obsadą.
Gotowy jest już scenariusz autorstwa Petera Jacksona, Fran Walsh, Stephena Sinclair i Philippa Boyens. Właściwie nie jest to jeden scenariusz, a trzy ponad stustronicowe scenariusze, bo powstaje nie jeden, a trzy dwugodzinne filmy. Ponoć na początku przygotowano (Jackson i WETA Digital) 36 minutową taśmę demonstracyjną z próbnymi obrazami do filmu, jak sceny bitew i miejsca akcji. Taśmę tą obejrzał Bob Shaye z New Line Cinema i wtedy zapadła decyzja, że powstaną trzy filmy. Scenariusz był pisany tak, aby każda część trylogii zamknęła się w jednej części filmu. Jackson zapowiada, że "Władca" będzie bardzo realistyczny, może nawet bardziej historyczny tak jak "Braveheart", a jednocześnie czuć będzie magię jak w filmie "Legend". Nie chce on stworzyć całkowitej, nierealnej fantasy jak "Willow". Christopher Tolkien popiera w pełni ekranizację, lecz nie chce podejmować ścisłej współpracy z Jacksonem przy tworzeniu filmu, gdyż wtedy mógłby on być uznany za oficjalną wersję książki, a będzie to przecież tylko jej interpretacja w wykonaniu Petera Jacksona. Reżyser zapowiada jednak, że nie odbiegnie od treści książki i na pewno nie będzie tam takich zmian jak żeńska wersja Sam Gamgee (a takie plotki też były).
Kto :
Studio - New Line Cinema
Production Company - Wingnut Films
Director - Peter Jackson
Producers - Peter Jackson, Fran Walsh, Tim Sanders
Executive Producers - Saul Zaentz, Bob Weinstein, Harvey Weinstein
Post-production Producer - Jamie Selkirk
Effects Producer - Charlie McClellan (Weta Digital)
Writers - Peter Jackson, Fran Walsh, Stephen Sinclair, Philippa Boyens
Production Design - Grant Major
Creature / Miniature Design - Richard Taylor (Weta Physical)
Special Effects - Weta Digital
Conceptual Artists - John Howe, Alan Lee
Projekty i zamierzenia :
- Poszczególne części będą tak zatytułowane jak kolejne książki, a nie "Władca Pierścieni 1", 2 i 3.
- Pierwszą część filmu najprawdopodobniej poprzedzi prolog, który przedstawi historię Śródziemia.
- Najszersza część książki zostanie wycięta z pierwszej księgi - przed dotarciem do Rivendell - gdyż reżyser chce skupić się na Pierścieniu i misji Froda.
- W filmie będzie przedstawiona historia Śródziemia powiązana z wydarzeniami z Wojny o Pierścień jak: śmierć Isildura, ucieczka Saurona w Drugiej Erze czy historia Golluma i Pierścienia.
- Niektóre sceny, które, są ważne dla całej historii, a w filmie zajęłyby zbyt mało miejsca będą odpowiednio poszerzone, jednak tak, aby nie wprowadzały żadnych radykalnych zmian w treści podstawowej. Przykładem może być miłosny wątek Aragorna i Arweny, który w 6 godzinnym filmie zająłby tylko 10 minut.
- 45 osób projektuje kostiumy, bronie, postacie i makiety.
- Z projektantami współpracują tolkienowscy artyści z całego świata.
- Jednymi z głównych konsultantów-artystów są Alan Lee i John Howe.
- Reżyser twierdzi, że nie będzie kopiowania ich wcześniejszych projektów, lecz zostaną stworzone nowe kreacje.
- Nie będzie użyta żadna ze skomponowanych dotychczas piosenek inspirowanych twórczością Tolkiena.
- Część z wierszy i piosenek napisanych przez Tolkiena zostanie użyta w filmie.
- Niektóre elfie dialogi będą w oryginalnym elfickim języku z pisanym tłumaczeniem.
Aktorzy i postacie :
- Casting rozpoczął się pod koniec 1998 roku w Los Angeles, Londynie, Australii i Nowej Zelandii.
-Obsadę prowadzą : USA - Victoria Burrows, Anglia - Hubbard Casting, Australia - Mullinars Casting Consultants, Nowa Zelandia - Liz Mullane.
- Odbył się już wstępny casting Hobbitów (ok. 105 cm), Krasnoludów (ok. 120 cm) i ludzi (ok. 195 cm) do filmu. Oprócz 300 zatrudnionych obecnie osób w produkcji filmu weźmie udział jeszcze 15 000 statystów, głównie z Nowej Zelandii, co może sprawić, że Władca Pierścieni stanie się największą poza-Holywoodzką produkcją.
- Do każdej roli zostanie wypróbowanych 100-200 aktorów.
- Słabo znani aktorzy dostaną główne role, by na przyszłość były kojarzone właśnie z 'Władcą" a nie z innymi filmami, natomiast mniejsze role jak Elrond czy Theoden obsadzone będą lepiej znanymi aktorami.
- Oprócz niskich ludzi w filmie hobbitów zagrają także wysocy dzięki specjalnym ustawieniom kamer.
Reżyser zdecydował się wcielić w postacie hobbitów "wyższych" ludzi z trzech powodów :
1. Tolkien opisał hobbitów jako "pomniejszonych ludzi".
2. Większy wybór aktorów.
3. Hobbici są głównymi postaciami, więc tworzenie postaci komputerowych byłoby zbyt kłopotliwe.
- Trwają prace nad wykreowaniem postaci Saurona. Reżyser nie chce jej sprowadzać do kinowego stereotypu "czarnej postaci" ani nie chce ograniczyć go do płonącego oka.
- Balrog będzie "realną" postacią a nie "cieniem" i najprawdopodobniej będzie posiadał skrzydła.
- Sam Gamgee z całą pewnością nie będzie kobietą.
- Sean Connery na pewno nie będzie grał Gandalfa.
- Kate Winslet nie będzie brała udziału w filmie.
Efekty specjalne, bitwy :
- Producentem efektów specjalnych w WETA jest Charie McClellan.
- Efekty do filmu są przygotowywane już od listopada 1997 roku.
- Około 20 osób pracuje przy komputerach tworząc i teksturując obiekty.
- Stworzono nowy specjalny skrypt do odgrywania wielkich bitew. Gdy jedna postać spotyka drugą albo zablokuje jej cios, albo ginie.
- Reżyser obiecuje, że bitwy będą największymi, jakie kiedykolwiek widziało oko kamery.
- Film będzie "od lat 13", więc sceny walk nie będą filmowane tak drastycznie jak w Braveheart. Jednak reżyser zapowiada, że będzie to "hard od lat 13".
- W filmie nie będzie sceny walki Gandalfa z Balrogiem po spadnięciu z mostu w Morii. Będzie natomiast scena z ataku entów na Isengard.
- Być może Armia Nowej Zelandii będzie wykorzystana do scen batalistycznych.
I po.
      
Premiera pierwszej części jest przewidywana na gwiazdkę 2000 roku lub na początek roku 2001. Kolejne części będą się ukazywać w odstępach trzech, czterech miesięcy. Oczywiście te terminy dotyczą tylko USA i Kanady. W Polsce pierwszą cześć trylogii będzie można obejrzeć zapewne już w wakacje 2001 roku czyli za dwa lata. Reżyser jest pełen nadziei i zapowiada, że jeśli film wyjdzie tak dobrze, jak się zapowiada, będzie to największa ekranizacja powieści fantasy w historii kina. Wiele osób jest przeciwnikami takich ekranizacji, gdyż twierdzą, że mają własne wyobrażenia na podstawie książki i nie muszą oglądać filmu. Jednak Tolkien tak szczegółowo opisał świat Śródziemia i całą akcję, a Peter Jackson zapowiada dokładne odwzorowanie książki, że osoby takie po pójściu do kina zobaczą zapewne dokładnie to samo, co wcześniej sobie same wyobrażały.