Dziękuje Wam za dotychczasowe zainteresowanie naszym magazynem. Mam nadzieję, że choć częściowo spełnia on Wasze oczekiwania. Namawiam Was do częstszej korespondencji z nami, gdyż dzięki temu będziemy wiedzieli co robimy dobrze a co Ľle. Ta gazetka ma być tworzona pod Wasz gust i tylko Wy możecie w miarę obiektywnie ją ocenić. Dlatego zachęcam do wymiany poglądów, do polemizowania na tematy zawarte w artykułach i aktywnego uczestnictwa w tworzeniu Inkluza. Pomocne nam będzie każde słowo krytyki.
      
Jeśli chodzi o zawartość 2. numeru, to muszę przyznać, że jestem zadowolony z ilości artykułów w nim zawartych. Domyślam się, że nie wszystkie są na najwyższym poziomie, ale staramy się jak możemy, choć to nie zawsze wystarcza. Wprowadziliśmy podział gazetki na działy, co z pewnością ułatwi Wam czytanie. Szczególną uwagę warto zwrócić na dwa z nich. Pierwszy, "Zdążyć przed świtem" prowadzony przez Nog'a, zawarte w nim artykuły dotyczą Świata mroku. Drugi, "Nieprzewidywalna przyszłość" autorstwa GTS'a, który traktuje głównie o systemie Cyberpunk 2020. Powstała także grupa rzeczoznawców, którzy gotowi są odpowiadać na pytania dotyczące ich dziedzin. Wiem, że jest wielu ludzi, którzy dobrze znają się na grach fantastycznych. Wierzę, że przyłączą się oni do grona rzeczoznawców i w ten sposób pomogą innym. Przepraszamy wszystkich za możliwe błędy, które umknęły naszej uwadze.
      
Na zakończenie chciałbym podziękować Markowi Obuchowiczowi za napisanie dla nas skryptu do rozsyłania prenumerat, który lada dzień zostanie uruchomiony. Podziękowania należą się także Roburowi za wykonanie rysunków, a także wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tego numeru (zwłaszcza GTS'owi i Nog'owi).
      
Kolejny numer magazynu Inkluz ukaże się 10. czerwca br. i będzie jeszcze lepszy od swojego poprzednika. Będzięcie mogli w nim przeczytać o konwencie DOMKON '99, który odbył się w dniach 7-10 maja 1999 roku.
      
Z przyczyn technicznych rysunki umieszczone są na serwerze gazetki. Napiszcie co o tym sądzicie.
Pozdrawiam i życzę miłej lektury
Indywidualny wstępniak, czyli GTS'a 2 grosze
      
W końcu wiatry, dmące w moje żagle wyobraĽnie, doprowadziły mnie przed oblicze wyspy spełnienia lub raczej praktycznego urzeczywistnienia moich marzeń. Nie wiem czy zawsze chciałem pisać, ale jak już się nauczyłem to rzeczywiście widać w nim rzekę bez końca, gdzie zrealizowanie się jest tylko początkiem. Chciałby opisać jak widzę twór nazwany Inkluzem, bo gdyby ktoś chciał zadać sobie pytanie o sens powstawania takiego tworu, miałby punkt widzenia jednego z jego twórców. Innym powodem jest ma lewa część mózgu, która domaga się jakiegoś uporządkowanego wytworu i by dać jej wytchnienie czynię swą powinność i pewne przyjęte standardy zachowuje.
      
Zanim rozwinęła się chęć stworzenia czegoś na kształt magazynu, były próby stworzenia tworu dostępnego dla szerszego grona. Początkowo zajmując się RPG jakby z oczywistych względów nie wystarczało już pisanie dla kilku osób, nie z chęć pokazania się lecz podzielenia wiedzą, i pomysł wydania czegokolwiek zbliżonego od magazynu został zaakceptowany (choć może raczej patronat merytoryczny został objęty nad tworem, którego nazwy nie wymienię, to wyszły dwa numer o pojemności około 14 stron i nakładzie około 10 egzemplarzy). Jednak pozostała przemożna chęć robienia czegoś, a podwoje swe otworzył przed mym kolegą (czyt. Paweł Montwiłł) Internet i niemal oczywistym się stało, że żyć mi, ów kolega, nie da i do współpracy zaciągnie (chwała mu za to). Zatem powstanie owego tworu nie wiąże się z czynnikami ekonomicznymi (na początku rzecz jasna) lecz z pobudek duchowych został stworzony i dla nich na razie egzystuje (oczywiście to moje zdanie, jak pozostała część stwierdzeń w tym wstępie).
      
Chciałbym, jako twórca, stworzyć coś co nie jest zwykłym czytadłem. Chciałbym, aby to co będzie znajdowało się w tym tworze było czymś co ma pobudzać do działania. Internet jest wspaniałym narzędziem, bo pozwala aktywnie rozmawiać z czytelnikami, którzy są trzonem każdego pisma. Nie oszukując się, wiadomym jest, że bez czytelników nic takiego istnieć by nie mogło (chociażby z powodu braku motywacji twór taki upadłby szybko) i właśnie dlatego chciałbym, aby była widoczna współpraca owych niezbędnych bytów z twórcami. Nie chcę by wyglądało to tylko tak, że mamy rubrykę listy i na tym kończy się rola czytelników. Mogę obiecać, że każdy pomysł, który zwróci naszą uwagę zostanie wykorzystany w tym magazynie, a autor będzie miał oprócz widocznego nazwiska wśród twórców również satysfakcję z dołożenia cegiełki do muru twórczości. Poczta elektroniczna to niewątpliwie dość sprawny wynalazek i chciałbym, żeby poczynił się znacznie jako narzędzie przy tworzenie Inkluza.
      
Oczywiście nie spodziewałbym się jako czytelnik niniejszego magazynu od razu rzeczy oszołamiających, choć polecić mógłbym kilka dobrze zapowiadających się cyklów (oczywiście wszystko zależy od czytelników i ich zdanie będzie miało znaczny wpływ na kształt i treść Inkluza). Chciałby, aby każdy czytający, choćby raz, nasze pismo wypowiedział się o nim, a szczególnie jeśli zdecydował o jego dalszym nie czytaniu. Tak, krytyka jest równie ważna jak pochwały. Jeśli przeczytałeś jakąś część naszego pisma i coś Ci się nie spodobało to napisz. WyraĽ swoje niezadowolenia, a my będziemy Ci za to wdzięczni. Jednak wiedzcie wszyscy, że nie od razu Kraków zbudowano. Chciałby, żeby rozwój był widoczny, ale nie mogę zakładać, że będzie natychmiastowy. Więc jeśli chciałbyś wyrazić swoją opinię o naszym tworze, to czekamy na Twoje zdania i z góry dziękujemy. Być może kiedyś stworzymy coś co taki naprawdę było naszym celem i z czego będzie niezmiernie dumni.