Jeśli udało mi się zachęcić kogokolwiek do pisania lub utwierdzić w tym fakcie to bardzo się cieszę. Chciałbym porozmawiać teraz o krytyce, bo niewątpliwie każdy kto pisze i komukolwiek pokazuje swoje dzieła z takową się spotka.
      
Ludzie zawsze spotykają się z krytyką i podejście różne do niej mają. Jeśli krytykowana rzecz jest dla nas ważna, to bardziej zwracamy uwagę na krytyczne słowa. Jest oczywiście czynnik krytyka, który niewątpliwie oprócz wiedzy o autorze powinien być osobą odpowiednią do krytykowania - sama wiedza o autorze to za mało. Znaczy to, że wszelkie krytyki to odczucia przefiltrowane przez krytyka (nastawienie, emocje, zaspokojenie itp. rzeczy w każdym krytyku inną rolę spełniają i tworzą tym samym inny filtr - innego krytyka). Krytyk więc oprócz wiedzy powinien posiadać dar określenia własnych stanów i ich wpływu na krytykę. Osobiście również z krytyką moich prac się spotykam, jednak zanim zobaczą one światło dzienne w jaśniejszym mroku niż ja, czytane są przez osobę krytyka, który jest moim przyjacielem. Moim zdaniem jako autora, spełnia on wymogi krytyka. Jest jeszcze inny bardzo ważny fakt - nawet jego największa negatywna krytyka jest przeze mnie odbierana jako pozytywne uwagi dotyczące moich tekstów. Dlatego jeśli kiedykolwiek cokolwiek napiszecie to zastanówcie się komu pokazać to jako pierwszemu, bo od jego reakcji może bardzo wiele zależeć. Sytuacja ma się jeszcze delikatniej jeśli teksty wasze są osobiste lub wręcz intymne. Wasz krytyk powinien być również osobą która oprócz wytykania błędów dojrzy w waszych tekstach coś dobrego co będziecie mogli rozszerzać i co pozwoli wam wierzyć, że potraficie pisać. Nie znam żadnych reguł doboru krytyka, jednak jeśli powiem, że powinien być nim ktoś bliski zapewne się dużo nie pomylę. Jednak wiedzcie, że czasem ktoś bliski może po prostu was nie rozumieć - porozmawiajcie najpierw z nim o pisaniu, sprawdźcie jakie ma zdanie na ten temat, jakie preferuje rodzaje pisania, czyli co lubi czytać. Sprawdzicie tym jak wiele was różni i jak wiele łączy. Być może proces ten potrwa trochę czasu, ale zapewne będzie wart zachodu, bo będzie ktoś kto rozumie was, a jak zwykłem mawiać "Nie ma złych czy dobrych tekstów, są tylko bardziej lub mniej rozumiane".
      
Wracając jednak jeszcze do wyboru krytyki, warto się zastanowić co tak naprawdę chcielibyśmy usłyszeć. Nie wystarczy napisać jakiś tekst, trzeba jeszcze umieć go obronić, opowiedzieć o nim na nasz sposób. Czasami jest to trudne ale nie można zasłaniać się tekstem typu "przecież jest napisane". Prawdopodobnie teksty z dużą dawką metafory łatwiej jest bronić jednak wszelkie rozprawy i naukowe wywody również nie są trudne do obrony, choć mogą czasem sprawić wiele kłopotów. - wytłumaczenie co mieliśmy na myśli musi nam przychodzić łatwiej niż krytykowi, bo on tylko interpretuje. Wiedzcie bowiem, że cokolwiek jest napisane może być równie prawdziwe jak fałszywe jeśli się je odpowiednio zinterpretuje. Miejcie baczność na nadinterpretację krytyka. Jeśli ustalicie sobie granice (oczywiście płynne) interpretacji to nie pozwolicie tym samym krytykowi na wysuwanie błędnych wniosków. Piszę to po to żebyście najpierw dali do skrytykowania teksty próbne. Pozwólcie waszemu krytykowi na swobodną interpretację, potem powiedzcie co mieliście na myśli, a po kilku próbach krytyka zapewne zmieni się, raczej na lepsze. Nie róbcie jednak tego na siłę. Pozwólcie krytykowi zadawać pytania, niech pozna was sam. Jednak pamiętajcie również żeby zbytnio nie ukierunkowywać krytyka, bo po czasie, gdy zacznie myśleć jak wy, jego zdanie nie będzie już zbyt dobrą dla was krytyką. Ja osobiście lubię gdy mój krytyk zabiera w jakichś sprawach zdanie przeciwne niż moje, pozwala mi to podejść do moich tekstów z innego punktu widzenia, bo moje klapki na oczach czasem zasłaniają mi inne oczywiste podejścia.
      
Gdy minie trochę czasu i wykształci się w was sposób pisania pokażcie teksty komuś innemu, komuś kto nie zna was jak wasz krytyk, kogoś kto nie zna waszych tekstów zbyt dobrze lub zna je bez waszego komentarza. Pozwólcie mu powiedzieć co myśli, co w nich lubi i czego nie. Nigdy nie naciskajcie, bo za reakcję odbiorcy odpowiada nadawca i dlatego nie ma powodów do oceniania kogoś negatywnie, nie myślcie za szybko, że ktoś nie zna się na pisaniu - może to być osąd bardzo kruchy. Może ten ktoś nie zna się na waszym pisaniu, być może wasze pisanie jest jeszcze niedostatecznie czyste pod względem wyrażania myśli by pokazywać je innym.
      
Jeśli macie jakieś pytania to skontaktujcie się ze mną (e-mail, mail, telepatia), postaram się odpowiedzieć na wasze pytania. Na koniec jeszcze mała rymowanka, która przypomina o tym co napisałem: Złe podejście do krytyki nas zmienia, dobre natomiast zmienia tylko nasz punkt widzenia.