Czynnik pieniądza



       Gram i prowadzę od dawna. Kiedy ludzie pytają się mnie czym jest dla mnie RPG, odpowiadam najprościej iż jest to hobby. Dlaczego hobby? Może dlatego iż nie ma w RPG czynnika pieniądza (oczywiście nie w fakcie wydawania pieniędzy przez graczy czy MG). Jednak co by było gdyby wprowadzić ten czynnik, dać szansę zarabiania prowadzącym i grającym. Przedstawiam 3 punkty widzenia, pomyślcie o tym, może nowym zawodem będzie - agent MG lub profesjonalny gracz.

* * 1 * *

       Dzień był pochmurny. Od dawna nie miałem większych spraw na głowie. Włączyłem komputer i połączyłem się z siecią z zamiarem obsługi mojego konta pocztowego. Wiadomości ściągały się powoli i jeszcze wolniej wysyłały, może rzeczywiście wysyłanie zbyt dużej ilości obrazków i muzyki nie jest takim wspaniałym pomysłem. No dobra, połączę się z jakąś stroną może czas zleci szybciej. Gdzieś w jakimś zinie znalazłem ogłoszenia o prowadzeniu, ranking MG i graczy oraz cennik. Wszystko było ładnie spakowane, więc ściągnąłem. Potem wcisnąłem "rozłącz" rozpakowałem plik i wydrukowałem. Kiedyś grałem w RPG, ale zawodowi MG i gracze to coś nowego. Regulamin był bardzo przejrzysty i informował o możliwościach wynajęcia gracza lub MG, oczywiście w przypadku graczy były również listy nie zrzeszonych lub grających dla przyjemności, natomiast o MG regulamin wyraźnie precyzował ich sposoby prowadzenia, ceny za sesje, systemy w jakich prowadzą i wiele innych współczynników, które zaczęły być klarowne w momencie gdy doszedłem do działu klientów lub inaczej graczy chcących skorzystać z usług takich MG. Wypełniłem ankietę, dość starannie przygotowaną, i dowiedziałem się jakim jestem graczem, co ciekawe zawsze miałem kłopoty ze sprecyzowaniem tego, a tu niemal w 100% trafna analiza. Sprawdziłem w liście 100 najlepszych MG, 14 było z mojego miasta i u 6 mogłem spokojnie zagrać z moimi wynikami z czego 4 prowadziło moje ulubione systemy jako preferowane. Ceny za sesje wydawały się rozsądne. Skrzyknąłem jeszcze dwóch kumpli, zrobiliśmy zrzutę i zagraliśmy. Muszę przyznać iż było nieźle. Teraz mamy już ustalone w kalendarzu kolejne sesje, zastanawiamy się również nad kilkoma kursami dotyczącymi RPG.

* * 2 * *

       Zajmowanie się RPG hobbystycznie przestało wystarczać. Na początku chciałem aby MG i gracze mogli coś zarobić, a przynajmniej miałem taki pomysł. Tak po prostu, żeby mieli oprócz satysfakcji jakąś wymierną korzyść. No i zaczęło się. Na początku napisałem regulamin, ułożyłem ze znajomym psychologiem testy dla MG i graczy i puściliśmy w sieć. Początkowo sam szukałem MG i graczy, utworzyłem spisy w poszczególnych miastach, wysyłając tony e-mail'i. Potem stworzyłem ranking wg ilości i jakości prowadzenia, zorganizowałem, wraz z kilkoma znajomymi, różne kursy dla MG i graczy, przeważnie nieodpłatne, choć z zamiarem procentowego udziału w przyszłych dochodach. Potem propagowaliśmy nasz pomysł. Wszystko było ok, Mistrzowie Gry dostawali jakiś szmalec za prowadzenie, gracze (którzy na początku tylko płacili) szybko zorientowali się iż dobry gracz, czyli taki który doskonale zna system i potrafi go przedstawić jest niezastąpionym wsparciem dla początkującej drużyny - i też zaczęli dostawać wymierne profity. Interes się rozkręcał i oprócz satysfakcji z propagowania RPG miałem jeszcze parę złotych.

* * 3 * *

       Zainteresowałem się RPG dość dawno temu. Grałem ze znajomymi i raczej w ich gronie. Może sesje nie były czymś nadzwyczajnym, ale systematycznie poprawiała się nasza gra i prowadzenie. Spotykaliśmy się dość często, rozmawialiśmy o RPG, wymyślaliśmy wiele rzeczy w celu ulepszania naszych systemów. Kilka lat potem kiedy nasze RPG było już na dobrym, naszym zdaniem, poziomie usłyszałem o ProRPG. Pomyślałem iż może to być interesujące i postanowiliśmy z naszą grupą iż wynajmiemy MG, wcześniej wypełniliśmy testy na zgodność gracz-MG.
       Grało się w porządku, ale po kilku tygodniach coś nie bardzo mieliśmy ochotę na robienie czegoś więcej niż granie. MG z którym graliśmy był przygotowany, my w zasadzie nie musieliśmy nic robić, prócz grania, choć po kursie dla graczy nie narzekaliśmy na nudę podczas sesji.
       Teraz już nie gram z zawodowcami. Pozostałem amatorem, czyli kimś kto zajmuje się RPG dla samej satysfakcji. Nie wiem czy nie mieliśmy dość chęci by zostać zawodowymi graczami lub MG'ami. Jednak kiedy zastanawiam się nad samą istotą posiadania jakiegoś hobby to nie uważam iż zajmowanie się nim profesjonalnie, ma dostarczać czegoś więcej niż pieniędzy, bo właściwie po to uprofesjonalniono RPG żeby mieć z tego korzyści inne niż zadowolenie i zabawę.

* Podsumowanie *

       No jak? Może nie opisałem wszystkiego z detalami ale już z tego widać iż sam pomysł jest wart choćby przemyślenia. ProRPG to przecież: profesjonalne przygotowanie, każdy wie po co przyszedł, bo wiadomym jest iż jeśli za coś płacę to będę się starał z tego skorzystać. Wszystko ładnie ujęte w ramach regulaminu i zorganizowane. Gdzie jest haczyk? Dla jednych może go nie być, dla innych może być niezauważalny dla mnie natomiast haczykiem jest samo skomercjalizowanie. Co stoi na przeszkodzie by założyć taką stronę z rankingiem, regulaminem i ankietami bez pieniędzy? Otóż dużo. Jeśli będą pieniądze to ludzie będą to robić, ich brak skazuje daną dziedzinę na przelotne kontakty lub zagorzałych wielbicieli. Rozumiem iż jeśli w grę wchodzą pieniądze to ludzie zazwyczaj myślą poważnie. Nie chodzi mi oczywiście o całkowity sceptycyzm co do takiego skomercjalizowania, bo wiadomo iż pieniądz zaczyna nakręcać interes. Niemal wszystkie dziedziny hobbystyczne mają swoje kluby, czy wręcz turnieje, zloty czy inne spotkania na których oprócz prestiżu można coś "zarobić". Jednak czy wszyscy są zadowoleni...


GTS