Jestem tylko człowiekiem i aż człowiekiem
      
Dzisiaj spałem bardzo długo, niemal wcale nie wstawałem. Wydaje mi się, że
nawiązuję kontakt. Czasem kiedy śpię, słyszę jakby głosy, widzę jakby obrazy.
Zastanawiam się czy są to reakcje na leki psychotropowe czy po prostu odkryłem w
sobie nowe zdolności. Może mój organizm, od przebywania godzinami w stanie medytacji,
wytworzył jakieś nowe zdolności i próbuje mi je pokazać? Słyszałem kiedyś o
telepatii. Jednak zastanawiam się czy zaczynam odbierać, czy wytwarzać? Nie potrafię
tego opisać. Dzisiaj słyszałem głos, jakby kobiecy, który prosił bym powiedział
prawdę. Nie wiedziałem co zrobić - wyobraźnia wytworzyła obraz kobiety i mogłem
spytać o co chciałem. Stałem na przeciwko niej i gdy pomyślałem o czymś niemal
natychmiast dostawałem odpowiedź, mniej lub bardziej precyzyjną. Pytałem lekarzy, ale
oni twierdzą, że to pogarszający się stan mojej choroby - dziwne, ale przenieśli mnie
do innego bloku, podobno po to bym miał więcej spokoju i wracał do zdrowia.
      
To prawda, pacjent został przeniesiony do innego bloku, ze względu na jego dobro.
Jest to nowe skrzydło, zajmujące się zaburzeniami snu. Oczywiście kontakt z pacjentem
został ograniczony tylko do niezbędnych interwencji lekarskich, ale jest to normalna
procedura przy takiej terapi.
Dzisiaj przedstwię wam mój sen [jest to oryginalna wersja]. jest on pierwszym tak
wyraźnym snem, opisanym przeze mnie od wielu tygodni.
      
Stałem na skraju przepaści. Spoglądałem w dół i przerażenie informowało
odpowiednie receptory. Nie mogłem niemal zupełnie nic zrobić. Rozum mówił, żeby
poczekać na pomoc, spróbować powoli przejść skrajem gdzie być może szerszy występ
skalny pozwoli na tyle swobody by móc wyjść. Jednak nadal stałem. Nie wiem o czym
myślałem, ale jedyne co słyszałem w głowie to: Idź, idź, idź. Nie miałem powodu.
Chciałem spróbować, ale coś mnie trzymało. W pewnym momencie postanowiłem zrobić krok
do przodu. Powoli zrobiłem krok i nagle poczułem twardy grunt. Zrobiłem drugi krok,
trzeci... Gdy przeszedłem już z połowę drogi na drugą stronę przepaści, zacząłem się
zastanawiać i niemal w tym samym momencie spadałem - nie wiem ile miałem czasu,
wiedziałem, że mogę zrobić dwie rzeczy i wybrałem możliwość zatrzymania. Stanąłem.
Przeszedłem na drugą stronę. Potem szedłem po bezkresnych równinach jakiejś krainy.
Było cudownie.
      
Lekarze interpretują to jako moje przystosowanie do sytuacji i zdolności do
adaptacji. Myślę, że lekarze...[cenzura] Chciałem odnaleźć głosy i obrazy, więc
kiedy tylko mogłem próbowałem snu, ale nie było to łatwe. Niemal zawsze natrafiałem
na przeszkody. Lekarze mówią, że być może to uboczne działanie leków i za kilka
tygodni mój cykl snu dojdzie do normy. Ja wiem, że oni...[cenzura].
      
Widziałem go raz w życiu. Sen którego nigdy nie zapomnę. Stał naprzeciw mnie.
Emanował wszystkim co kochałem. Powiedział, że kiedyś będę mógł sam wybrać. Wiem, że
to niewiele. Zastanawiałem się wiele razy co miał na myśli. Wierzę, że kiedyś będę
pewny i postąpię odpowiednio, bo wierzę, że każdy ma coś do zrobienia. Każdy z nas to
jakby przekaźnik co najmniej jednej wielkiej rzeczy, którą możemy zrobić. Oczywiście
nie wiemy co i robimy wiele różnych rzeczy. Jednak niektórym się udaje i to daje nam
nadzieję, że my też możemy. Dziś nie mogę wgłębić się w siebie, bo lekarze twierdzą,
że muszą mi najpierw pomóc wyzdrowieć. Właściwie to nie pamiętam nawet jak tu
trafiłem [pacjent został przyprowadzony do nas przez brata - zginął tydzień puźniej w
wypadku samochodowym - od tamtej pory minęło prawie 100 dni].
      
Jak mocno trzeba chcieć, żeby móc. Teraz chciałbym tylko poznać tajemnicę głosów.
[od kilku dni pacjent śpi. Wszelkie próby ocucenia go nie powiodły się. Jego zdrowiu w
tym stanie nie zagraża niebezpieczeństwo, więc pozostaje nam tylko czekać]...
      
Przekaz ten był bardzo nieczytelny, a pacjent nie może teraz w żaden sposób nam
pomóc w jego odczytaniu, więc na dziś to wszystko. Kolejne przekazy zostaną
dostarczone redakcji gdy tylko pacjent będzie w stanie pisać, pozostaje nam czekać.