| |
Wstępniak 40% (Lodowa oczywiście) |
Naprawdę, nie zdajecie sobie z tego sprawy, jaką radość przynosi mi możliwość ponownego spotkania się z Wami na łamach Inkluz'a. Mam ostatnio totalnego doła. Dla tego w tym numerze dość skromnie: chciałbym zaprezentovać wam zaginiony patrol i poględzić trochę na temat różnych spojrzeń na WFB'ową strategię. Ostatni pomysł to nietypowy sposób rozpisywania armii na bieżąco. Zapraszam do lektury. Mała poprawka do poprzedniego numeru: Miecz Untar-Daarel'a na 6 nie działa do końca tury, a nie zaś gry. Powracając do obserwacji, jakimi podzieliłem się z wami ostatnim razem, chciałbym "naświetlić" jeszcze jedną, rażącą wręcz sprawę. Zauważyłem otóż tendencję do zamieniania się graczy w mrówkojady (Groovkoyady). Zaczyna się to zazwyczaj niewinnie. Ot, jeden z graczy myli się w zasadach a drugi szuka odpowiedniej linijki w RULE BOOK'U i cytuje ją po chwili. Jak na razie jest spoko, ale niestety wszystko, co dobre, źle się kończy. Po pewnym czasie, drugi gracz zaczyna coraz więcej czasu spędzać z podręcznikami. W końcu, jest w pewien sposób parapsychologiczne związany z owymi książkami i za każdym razem, gdy ktoś cokolwiek robi, mróvkojad pokazuje mu, że tak nie wolno, że robi to źle. Nawet, kiedy zasady podręcznikowe są niedorzecznie nieadekwatne do sytuacji.... Wtedy granie z nim przestaje być przyjemnością. Poza tym, na początku rulebook'a napisane jest, że zasady są umowne. Wnioski wyciągnijcie sami.
A teraz dowcip z zupełnie innej parafii: PS. Więc ktoś mię jednak czytuje!!!! Dzięki za maile. Naprawdę nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak bardzo podniosły mnie na duchu. A jakby ktoś z Wawy chciał zagrać pod koniec sierpnia, niech puści mi maila (albo pod adres: devastator@poczta.wp.pl )
And I say this into the night |