Spis treści Świat Mroku

Fundacja


Karol "Calix" Parafiniuk
(Knight of CUD)

Wewnętrzny Wróg

Kto lub co jest największym wrogiem Maga? Jedni powiedzą Nephandi inni wskarzą Technokracje. Ale tak naprawde najwiekszym wrogiem Maga jest On sam. Wraz ze wzrostem mocy mag zaczyna widzieć siebie jako nadistotę której nie powinny dotyczyć żadne zasady, istotę której nikt i nic nie powinno ograniczać. Innymi slowy Mag staje w obliczu Pychy...

Kilka słów o tym czym jest Pycha w Magu, definicja brzmi:"Wszechogarniająca (i często fatalna) duma, prowadząca maga do nadmiernej pewności siebie i wykroczeń wobec moralności". Pycha jest dla Maga tym czym Bestia dla Wampira. Ukryta skaza która tylko czeka na możliwość by objawić się w pełni. To chyba najlepsze porównanie jakie można znaleść. Niektóre wampiry starają się zapanować nad Bestia a inne pozwalają jej działać bez żadnych ograniczeń, to samo dotyczy magów, jedni robią wszystko by utrzymać to uczucie na wodzy a inni uczynili z tego uczucia swoją myśl przewodnią.

"For I am not one of the cowards
For I'm neither mortal nor weak"

EverEve "Dies Irae" (Grave New World)

Pycha objawia sie różnie. Często jest to po prostu wykorzystywanie magyi w błachych celach:"Po co mam zamiatać te liście skoro jednym ruchem ręki zmienie je w popiół?" Innym przykładem pychy jest lekceważenie paradoksu lub co gorsza lekceważenie norm moralnych:"I co z tego że w tym budynku jest 5 śpiacych? Przypominam że oprócz nich mamy tam grupe Cyborgów Iteracji.. rachunek jest prosty śpiących są miliardy strata tych 5 jest żadną stratą". Jeszcze inni ufni w swoją moc nawet nie starają się ukrywać swojej magyi pod płaszczykiem przypadku ale los takich magów jest przesądzony, sama rzeczywistość zadba o ukaranie pyszałka. Pycha prowadzi w kierunku stagnacji i upadku. Doissetep jest tego najlepszym przykładem. Nadal jest najpotężniejszą fundacją zaraz po Horyzońcie ale jej mieszkańcy są pochłonięci intrygami knutymi przeciw sobie, zdobywaniem coraz większej władzy. Mag kroczący scieżką pychy może zawrócić, wystarczy sie ukorzyć uświadomić sobie że magyia nie jest przywilejem bogów ale darem danym byśmy korzystali z niego gdy trzeba i chyba najważniejsza rzecz o której powinien pamietać mag: mimo swojej mocy każdy mag jest nadal człowiekiem a nie bogiem jak wielu wierzy...

"Błądzić jest rzeczą ludzką...
Trwać w blędzie jest glupotą"

Przysłowie

Chyba każdy gracz wcześniej czy później zaczyna "przesadzać" z używaniem magyi, zwykli śmiertelnicy stają się po prostu nieważni a jego efekty stają się kpiną z rzeczywistości (np.słynne zamienianie wampirów w parkowe ławki). To są objawy Pychy i to dość zaawansowanej i taką postać należy przywołać do porządku.

Metod jest wiele wymienie tylko te moim zdaniem najciekawsze:
Subtelne zmienianie rzeczywistosci:rzeczywistość w pobliżu maga bedzie się dostosowywała do jego osobowości i tak na przykład mag który bez litości zabijał spiących bedzie budził wytłumaczalną niechęć. Zmiany będą naprawdę subtelne niemal nie do zauważenia.

Avatar:Może się raptem okazać ze Avatar ma juz dosyć zachowania maga i blokuje mu możliwość awansu. O ile to nie pomoże dość często dochodzi do konfliktu z avatarem który zamiast ułatwiać czynienie magyi może je utrudnić lub nawet (w wypadku poteżnych) uniemożliwić.

Pycha podobnie jak paradoks jest czynnikiem ograniczającym magów. I muszę przyznać że niewiele ustępuje paradoksowi pod wzgledem skuteczności. Wielu MG i graczy zapomina że pycha wogle istnieje i ze nierozerwalnym elementem życia maga i jedym z najważniejszych aspektów Wojny Wstąpienia i nie tylko. Spróbujcie sobie wyobrazić że WY zostaliście przebudzeni... ofiarowano wam moc kształtowania rzeczywistości pomyślcie co byście zrobili? Jakbyście się czuli? Jakie emocje by wami targały? Odpowiedzcie sobie na to pytania a sens pychy wyda sie jasny... Bedziecie sobie mogli nawet podarowac czytanie powyższego tekstu. Nie napisałem wiele bo kwestia pychy zostala nieźle opisana w podręczniku i powtarzanie za podręcznikiem nie miałoby sensu a po drugie rozpoczełem pisanie tekstu o Avatarze ale niestety zabrakło mi czasu by skończyć go w terminie.

Na górę strony