| Warhammer Fantasy Role Play |
Przepowiednia |
Każdemu MG zależy na tym, aby jego gracze na jego sesjach bawili się jak najlepiej. To chyba jest logiczne stwierdzenie. Oczywiście nie wszystko zależy od scenariusza, jednakże moim skromnym zdaniem, jest on podstawą do tego, aby twoi gracze mieli uciechy po pachy. Należy dać im to, na czym tak im bardzo zależy - poczucie, że są kimś wyjątkowym, a ich los związany jest nierozerwalnie z prawidłowym funkcjonowaniem wszechświata. Dzięki temu krótkiemu zarysowi kampanii, będziesz mógł wpleść ich postacie w wielki konflikt dobra ze złem, w naszym wypadku chaosu i bogów dobra. Jak to zrobić? Już ci opowiadam mój przyjacielu. Wyobraź sobie, że jakiś potężny mag, wielki wróżbita spłodził przepowiednię, w której mówił o wielkim wojowniku, którego armie zawojują kiedyś cały stary świat. Przepowiedział także kto będzie jego rodzicami (w lekko zawoaluowanej formie). Dochodzimy do sedna. Sprawmy, aby rodzicem, bądź rodzicami tegoż wielkiego wojownika zostały postacie twoich graczy. Dajmy na to Twoja drużyna spotka na trakcie kobietę, która potrzebuje pomocy. Jeden z BG zakocha się w niej bez pamięci, z wzajemnością. Zbliżenie cielesne powinno być tylko kwestią czasu. Okazuje się, że ową dziewczyną interesują się siły Chaosu. Znają przepowiednię w przeciwieństwie do nic nie podejrzewających graczy. Któraż armia nie chciałaby mieć wojownika z przepowiedni za swego przywódcę. Ataki na osobę dziewczyny nasilają się z dnia na dzień. Bg zaczynają mieć wtedy dziwne sny, które kierują drużynę do miejsca, gdzie cała sprawa zostanie im wyjaśniona przez starego maga, skądinąd znającego dziewczynę. W każdym bądź razie w tym momencie BG powinni się dowiedzieć jaką ważną osobę spotkali i czyją matką ona zostanie. Teraz trzeba utrudnić życie BG maksymalnie. Sługi Chaosu powinny ich prześladować na każdym kroku. Żadnej młócki! Wrogowie powinni być inteligentni i podstępni. Jedynym ich celem jest wydarcie z rąk drużyny dziewczyny. Po wielu starciach BG powinni dostać szansę, aby w jakiś sposób ukryć swoją podopieczną. I może to wymagać dziwnych rytuałów, które z kolei wymagają dziwnych czarów, które to z kolei wymagają kosmicznych składników. BG, chcąc nie chcąc, kolejny raz będę musieli udać się w szereg niebezpiecznych misji, aż w końcu uda im się w pewien sposób zabezpieczyć dziewczynę. Po pewnym czasie jej ciąża będzie już widoczna, a szczęśliwy tatuś zapewne będzie w szoku. Kolejne pomysły po prostu same pchają się do głowy. Skoro nie udało się porwać mamusi, może uda się z dzieckiem. Widmo kolejnego zagrożenia powinno wisieć nad głowami BG, którzy w mniejszym lub większym stopniu powinni być już związani z dzieckiem. Słudzy Chaosu wciąż będą szukały sposobów na to, aby zdobyć wojownika z przepowiedni. A może by tak dalej? Kiedy BG zdobędą już sławę i władzę, staną się przyjaciółmi samego cesarza, a dziecko stanie się mężczyzną, który z kolei zostanie mianowany jednym z wodzów imperialnej, bądź jakiej tam sobie drogi Mistrzu Gry chcesz armii, czy ruszą wraz z nim na podbój starego świata? Jest to tylko krótki zarys kampanii. Można go dowolnie zmieniać, dodać kilka ciekawych wątków, zrobić kilka przerywników, zupełnie nie dotyczących kampanii, wszystko jak w dobrej epickiej opowieści. Mistrzu Gry, ze swojej praktyki wiem, że wciągnięcie graczy w taką wielką sprawę sprawi, że nabiorą niesamowitej ochoty na grę, wręcz domagać się będą kolejnego odcinka kampanii. Zabawa jest przednia. Prowadząc scenariusze oparte na tym pomyśle również sam bawiłem się świetnie. Drogi Mistrzu Gry, życzę ci więc powodzenia w tworzeniu twojej własnej kampanii! |