Spis treści Świat Mroku

Odcienie Ciemności


Lady Xara

Zbiór wierszy autorstwa Lady Xara

Stigmatized


u stóp katedry
stanęłam nagle w zdziwieniu wypalona
w wypaleniu porażona
a grzmiące chmury
z kulomiotnym deszczem
nadciągnęły z oddali
w ogniu
i spadły z wież trzy dzwony
i runęły do trupiego wieżowca
pod słońcem

obok promień spopielony rozłupuje ścianę
z każdym oddechem wbija się ostrze
i przybliżenie szalejące w oddaleniu
wir nieruchomy
rdzą krwi i łez przeżarty pękł

czerwone krwinki tętnic
kursują
przesypują się mierzą czas
który został już zmierzony
w przestrzeniach rysowanych krwią
w zaprószonej bólem pamięci
schnące kamienie pachnące aniołami
których nie ma
które wzajemnie się
pożerają

 

The Last Apocalypse


nagle
stało się jakby
zgasły wszystkie księżyce
pośród chmur sparaliżowanych
nieoczekiwanym bezwiatrem
i umilkły wilki
i ucichły drzewa
a ziemia na pół się rozdarła
i zatrzasnęło się niebo
do wód mętnych spadając
w ogniu czarnych słońc
i nastał przypływ i odpływ
i ocean bezludny rozprysł się
jak wilgotna substancja ciała i krwi
cień z lewej światło z lewej witraże bez czasu

i rozdwoiły się rzeki
na skwerze obok kostnicy
w głowach popękane dzioby ptaków
paranoiczne łuki snów
niegdyś w gorączce śnionych
zapadły się
zżarte jaskrawym kolorem

coraz bardziej bezkształtna
jest nicość
a wszystkie atomy w czerń się złożyły
niewidoczną bo przezroczystą
nie zaspokoisz śmierci
teraz ani wtedy
ale wierz mi
czas jest uleczalny
i nie zostanie po nim nawet blizny
na dłoni
śmiertelnej

 

Vaporized


wyszłam
ze snu przez labirynt czasu
zamykając wnętrze w zewnętrzu
zamykając środek we wnętrzu
i było mi tak jasno
a kości białe stanęły oczekując ciała
w zarodku kamiennym
w skrwawionej źrenicy ruinach spopielonych

i ognie błędne na końcu tunelu
jak nieme kino
które ogłusza ciszą

na końcu wyspy przez oddech chaosu
wpadł we mnie cień
żelazną dłonią
a miasto utopii
spowiła ciemność

czy jestem zabita czy z duszy wydrapana
czy byłam tylko wyblakłym tłem
czy płonącą pochodnią
na ołtarzach ziemi
podeptanej
lecz nie proś
abym się przyznała
że umarłam

 

In Veins


już pierwszym spojrzeniem
stopiłam światło
kiedyś i zawsze
palcami przeczesując ziemię
dotykając powietrza
podobnego do mojego szkieletu
wiatr przecina mi szyję
u stóp starego cmentarza
gdy spróchniałe krzyże potrącam
i wilgotnieje bruk
rdzewieje krew

do dna
połamana na strzępy
wydarte papierowe wnętrzności
okopcona zmierzchem
zapach śmierci wdycham
przez włosy

okazać nienawiść światu to wszystko
co mogę żywa lub martwa
to on wręczył mi
garść skrwawionych słów
obcymi ustami krzyczę
a jakbym milczała
kamień podnosząc

a i ty
na wargach
poczujesz
płaszcz czarny okrywający kruka
kiedy doświadczymy
opadania
w popiół

Na górę strony