Spis treści Warhammer Fantasy Battle

 

Vallenthorn

Wstępniak 3000

I znów mam przyjemność zaprezentowania swych grafomańskich bazgrołów na łamach Inkluza. W tym numerze trochę o makietach i innych tego typu bajerach. Dodatkowo mam do zaproponowania kolejnego wyimaginowanego bohatera oraz kilka demolujących pomysłów dla Undead'ów. Baaaaardzo gorąco zapraszam wszystkich do komentarzy i przysyłania swych textów do Inkluza. Albo do mnie (jeśli chodzi o Wfb)

A poza tym...
Obserwuję ludzi z którymi gram, graczy w sklepach, na konwentach i trochę wnerwia mnie to co się dzieje. Wiadomo - środowisko graczy rpg jest dość odizolowane itp. (to ja piszę te głupoty? Dudren!! Zostaw mój komputer!!!!) Środowisko "dowódców" jest dla odmiany jakieś rozlazłe. I nie chodzi o to, że jest otwarte! Wręcz przeciwnie - jest bardziej zamknięte od rpg'owców (Durden!! Bo w ryja!!). Ale dodatkowo, duża grupa graczy jest negatywnie nastawiona do innych. Ktoś powie: "Normalne! Przecież w końcu to ze sobą walczymy, nie?". Oczywiście! Ale nie znaczy to w cale, że mamy być głupimi xxxxx z przerostem ambicji! Może moja ocena jest dość subiektywna, ale odniosłem ostatnio takie trochę dziwne wrażenie.

Zauważyłem też tendencję - Gracz wyrocznia.
Gość, z którym już kilka razy grałem (dość początkujący) doszedł do wniosku, że chciałby się dowiedzieć o jakieś fajne rzeczy, którą dałoby się zastosować na polu bitwy. Znalazł ogłoszenie o sprzedaży armii i umówił się, żeby znaleźć odpowiedź na nurtujące go pytania. Później zadzwonił do mnie by opowiedzieć o kilku. Na początku zastanawiałem się, czy przypadkiem nie mówi o jakimś WarZonie, albo o czeskiej edycji WH40000. W momencie, kiedy powiedział, że chodzi mu o WFB opadła mi szczena i doszedłem do wniosku, że nie znam się w ogóle na zasadach (wstyd mi było - po tylu bitwach.....). Nie dały mi jednak rzekome "nowe zasady" spokoju, póki ich nie sprawdziłem w rulebook'u. I co? Nic! Nawet zdania o tym, co mówił ten gość! Zadzwoniłem do niego znowu…

"Słuchaj, a co ten koleś od Imperium miał w szkole z Angielskiego"
"Noooo....... Dość kiepy był...."

Jest takie dobrze obrazujące przysłowie: Jak nie dosłyszy to sobie zmyśli. Nie mam do nikogo żalu, za to, że mogą mu się mylić zasady. Wiadomo - nie każdy może jest geniuszem językowym. Ale lepiej zawsze się kogoś zapytać, a nie wywyższać i mówić innym zupełnie zmyślone rzeczy. Kiedyś w sklepie E firmy M wpadłem na grających sprzedawców, którzy nie wiedzieli czym się różni Unit od Regimentu… Dlatego lepiej dokładnie czytać wszystkie szczegóły i analizować kluczowe zdania w podręcznikach (w Magii też!).
Reasumując: NIE BĽDŹMY WOBEC SIEBIE NAWZAJEM ZAROZUMIAŁYMI CHAMAMI...
(Love comes back to you<>uoy ot kcab semoc evoL)

PS.CZY KTOŚ TO W OGÓLE CZYTA???????? (Odnoszę wrażenie, że nie... Jeśli tak, podnieście mnie na duchu e-mailem!)

Na górę strony