Spis treści Świat Mroku

Odcienie Ciemności


Sathriel

Zbiór wierszy autorstwa Sathriel

Anioł


Ja pierwszy przed tronem Najwyższego stoję
W blasku Jego miłości skąpany jak w źródle
Wysoko pod sklepienie Niebios wznoszę hymny swoje,
Płomiennym sercem do Jahwe się modlę

W prawej ręce mej Miecz ognisty co Pańską miłością karze,
Spala dusze na popiół by odrodzić się mogły
W lewej ręce mam Trąbę co kruszy ołtarze
Bóstw fałszywych ludzkości co niejednego zwiodły

Jam stał w pierwszym szeregu, gdy Światłoniosący
Przeciw boskiej dobroci rzucił swoją pychę
I, gdy upadł czując na szyi miecz Michała płonący
Jam strącał z firmamentu jego legiony liche

W całym swym majestacie w Edenu bramie stałem
Patrząc, jak z niego uchodzą rodzice ludzkości
Beznamiętnym wzrokiem na zgliszcza patrzałem
Sodomy i Gomory grzebiące ludzkie kości

Jam w Paschy noc przez ziemie Egiptu kroczył
Z mieczem łaknącym pierworodnych krwi
I w wielu synowskich piersiach mem ostrze umoczył
A ciszę wypełnił ich najbliższych krzyk

Ale w żadnej chwili nie drgnęła mi ręka
A uszy me głuche były na błagania
Obojętna mi była mych ofiar udręka,
Bo my anioły nie znamy przebaczania

Gdy zstąpiwszy na ziemię w mroku gwiazd kroczyłem
Spotkałem Lucyfera w nikczemnej postaci
"Najwspanialszego z aniołów nikim zobaczyłem
Cóż tak upodliło największego z braci ?"

"Zło - mówi Lucyfer - przyjacielu Ci umysł przesłania
Czynione w imię Boga, któremu bijesz pokłony
Ja czynię Zło jeśli chcę tego
A Ty biedaku jesteś do tego zmuszony"

 

Przeklęty


Przeklęty poprzez ciemności przemykam
Ku gwiazdom ciskając przekleństw moich włócznie
Czuję jak mroczna otchłań się pode mną odmyka
By pod czarną ziemią pogrzebać mnie ponownie

Lecz kiedyś, O! Boże wiesz najlepiej o tym,
Przed mocą mą drżały narody południa
Mych wrogów swą siłą miażdżyłem jak młotem
Teraz lud żałosnych duchów me ziemie zaludnia

Pałac mój pod niebiosa wznosił swoje wieże
W każdym dniu wyzywając największego z królów
Jednak teraz na ruinach swej potęgi leżę
Rozrywany przez szpony widmowych Bólów

Jam Wyrocznia Północy tworzył dzieła wielkie
Co dla ludów wszystkich świętością i prawem
Lecz zniszczał mój rozum i mądrości wszelkie
I w otchłani szaleństwa ma jaźń spocznie niebawem

A wszystko to kara twa Boże okrutny
Żem chciał przed obliczem twoim stanąć w pełni chwały
Tyś zgotował mi ten los bolesny i smutny
Ukazując jak jestem żałosny i mały

Ale strzeż się i drżyj na niebieskim swym tronie
Bo powiodę armię upiorów na twój pałac jaśniejący
I na głowę twą podniosę me przeklęte dłonie
I ostawię twój pałac pośród rajów płonący

Na górę strony