Spis treści Jam Session

 

Walos

Muzyka w RPG

Na początek małe przypomnienie. Film Psychoza, słynna scena pod prysznicem, cień za kotarą, i poruszający się w górę i w dół nóż. Czy słyszycie już to co ja? Iii iii iii iii!!! Właśnie, wspaniała poruszająca muzyka. A oglądaliście LOST HIGHWAY? Może wiecie, że Lynch pisał wiele ze scen pod wybraną wcześniej przez Badalamentiego muzykę. I efekt tego niezwykłego zabiegu możecie ocenić sami.

Cha, co bardziej domyślni już pewnie wiedzą o czym będę wam pisał. Oczywiście o najszlachetniejszej ze sztuk, MUZYCE, jej wpływie na kreowanie atmosfery i możliwości jej wykorzystania do stworzenia niezapomnianych sesji. Pierwsze nasze spotkanie poświęcę na niewielkie wprowadzonko a później już będą tylko same konkrety, czyli odpowiednie kapele, odpowiednie kawałki, do odpowiedniego klimatu jaki właśnie zapragnęliśmy sobie osiągnąć danego wieczoru.

Najpierw parę wyrzutów. Niestety odnoszę wrażenie, że wielu MG traktuje temat muzyki po macoszemu. Puszczamy w tle Dead Can Dance, nie za głośno, żeby nie przeszkadzać, w naszym odtwarzaczu włączamy opcję repeat i wydaje nam się, że jest OK. Obozowisko w lesie, rozróba w karczmie, spotkanie z piękną księżniczką, walka z przebrzydłym trollem, a wszystkiemu towarzyszy piękny głos Lisy. NIE, NIE, NIE!!! Tak nie wolno miłe panie i drodzy panowie.

Muzyka w RPG jest potężnym narzędziem, które odpowiednio wykorzystane może wprowadzić wasze opowieści na nieosiągalny dotąd poziom. Przesadzam? Pomyślcie; przeżycia, które kreujemy u naszych graczy na sesjach, opierają się głównie na opisie słownym (nie umniejszając oczywiście roli rekwizytów, dramy itp.). W przeważającym procencie w rpegu oddziałujemy właśnie na zmysł słuchu. A na nasz słuch już od tysięcy lat największy wpływ ma muzyka.

Skoro dobrnąłeś drogi czytelniku aż tu, to zapewne oznacza to iż masz zamiar w jakiś sposób wykorzystać muzę do tworzenia rzeczy wielkich. Czyli dość wodolejstwa a zamiast tego garść praktycznych porad.

Na czym będziemy to wszystko puszczać? Raczej nie na kasetowcu. Kasety mają to do siebie, że bardzo trudno jest na nich znaleźć odpowiedni kawałek, interesujący nas moment. Poza tym nie można zaprogramować odgrywania tylko niektórych piosenek. Jakimś wyjściem byłoby tylko przygotowanie sobie zawczasu własnych kasetek, ale to bardzo czasochłonne, a i tak nie osiągnęlibyśmy płynności i możliwości jakie daje nam CD.

Czyli wiadomo, tylko płyty CD. Do ich odgrywania możemy użyć komputera, ale to przejdzie tylko w niektórych systemach (buczący i świecący komputer podczas penetrowania egipskich piramid przez niestrudzonych Badaczy Tajemnic to chyba niewielki zgrzyt), (ale jeśli możecie korzystać z komputera to nie zapomnijcie o mp3 oraz możliwości miksowania kilku kawałków, czy np. nakładania efektów SB Live!; efekt niesamowity!!!).

Najczęściej używany będzie jednak wasz domowy odtwarzacz CD i tu ważna wskazówka, jeżeli jesteście posiadaczami wieży o tysiącu jaskrawych lampkach koniecznie zakrywajcie to ustrojstwo jakąś szmatką. Nie będzie tak dekoncentrować.

Sprzęt już gotowy? Super. Teraz pytanie co i kiedy puszczać. Będziemy wykorzystywać muzykę jako tło pośrednie i bezpośrednie. Tło pośrednie czyli jakaś płyta dobrana do klimatu sesji, puszczona jako tło mniej istotnych wydarzeń. Ta muzyka jest tylko uzupełnieniem, zazwyczaj wprowadza w klimat ale nie ma bezpośredniego powiązania z tym co się aktualnie dzieje na sesji (no bo przecież idąc ulicą nie słyszymy ciągle muzyki, [a szkoda!!!]). Tło bezpośrednie, czyli muzyka która współtworzy razem z MG dziejące się właśnie wydarzenia. Tu dźwięki wydobywające się z głośników zaczynają odgrywać już wiodącą rolę, przestają tylko ubarwiać, zaczynają kreować. Mają bezpośrednie powiązanie z tym co się aktualnie dzieje (albo dosłownie, czyli np. wyziewy fabryki, muzyka z nocnego klubu, albo mniej dosłownie czyli muzyka współgrająca z tym co aktualnie odczuwają i przeżywają gracze).

Jak to wszystko zaaranżować? Muzykę tła pośredniego proponuję puścić jeszcze przed rozpoczęciem sesji, dobrym momentem niech będzie dzwonek oznajmiający wejście pierwszego z graczy. Wszystko gra, jest OK. Aż w końcu zbliża się jeden z tych kluczowych momentów lub miejsc które przygotowaliście dla graczy. Tuż przed godziną zero, warto dyskretnie wyłączyć poprzednią płytkę, i załadować następną wcześniej przygotowaną. Chwila ciszy tuż przed, tylko spotęguje napięcie. Aż w końcu synchronizujemy nasze słowa z ruchem ręki mającym na celu wciśnięcie przycisku play. Jak już sugerowałem tu muzyka wychodzi na plan pierwszy; nie oznacza to bynajmniej że musi wszystko zagłuszać, to akurat zależy od konkretnego klimatu (wrzeszczący sobie do ucha gracze znajdujący się w nocnym klubie kontra ich niepewne spojrzenia, gdy słyszą gdzieś z pobliskiego cmentarzyska cichutkie pobrzękiwanie lutni). Możliwa jest tu nawet sytuacja gdy tak dobierzemy puszczony kawałek, że zastąpi on przez chwilę nasz opis! Niemożliwe?, oczywiście że możliwe a efekt murowany. OK, tyle wstępu, a to co najważniejsze czyli konkretne płyty już niedługo (oczywiście tylko wtedy jeżeli to wszystko co tu napisałem ma jakikolwiek sens i kogoś to zainteresowało).

Na górę strony