Spis treści Świat Mroku

Fundacja


Karol "Calix" Parafiniuk
(Knight of CUD)

Sumienie

Kiedyś mój mistrz powiedział że najważniejszą rzeczą dla człowieka jest sumienie. Człowiek jest godzien tego miana wtedy gdy je posiada. Bez niego jest tylko skorupa... Wczoraj w nocy pomogłem odejść człowiekowi który zhańbił dar życia, handlował bronią z terrorystami przez jego broń życie straciło wiele osób. Uznany został za niegodnego i przeznaczony do usunięcia. Wszedłem do jego wili ogłuszając magyią ochroniarzy i zastrzeliłem go.. na oczach jego przerażonej żony i kilku letniej córki. Nie zwróciłem uwagi na ich płacz błagania.. Wycelowałem broń i strzeliłem... Zimna wyrachowana precyzja unieś broń, naciśnij powoli spust. Wyszedłem zostawiwszy rodzinę nad ciałem ich męża i ojca. Wsiadłem do samochodu i dojechałem do schronienia... Proste..

Dopiero w swoim prywatnym elizjum dotarło do mnie co zrobiłem. Nie był to wstrząs, rozpaczliwy krzyk sumienia tak dobrze mi znany. Nie było to wykrzyczane pytanie: DLACZEGO? Nie była potrzebna odpowiedz. To było pozbawione emocji proste oświadczenie: "zabiłeś człowieka zasłużył na to". Zero emocji zero współczucia, zero żalu nawet tętno mi nie skoczyło. Przestałem być człowiekiem.. Ktoś kiedyś powiedział: "za każdym razem jak zabijamy umiera cząsteczka nas samych". Ja umarłem tego wieczora. Chciałem temu zaprzeczyć, zmusić siebie do uczuć emocji... Przywołałem obrazy które miały je wywołać.. Śmierć mojej żony... Kobieta której gwałciciel skatował używając kamienia wyrwanego z bruku i której ja pomogłem odejść z tego świata. Nic to nie dało... Zupełnie jakbym oglądał wyjątkowo kiepski film. Ot po prostu przesuwające się obrazy ze mną w roli głównej.

Naszą Tradycję zwykło się nazywać siedliskiem morderców i katów. Nikt nigdy nie zauważa ile kosztuje nas nasza misja. Powoli zabijamy w sobie to co uważamy za najcenniejsze. Nie ma innej tradycji która by była zdolna do takich poświęceń.

Miłość tak przez wszystkich wychwalana, jest pierwszą ofiarą złożoną przez nas, na ołtarzu naszej misji. Wszak żaden z nas nie chce być zmuszonym odebrać życie osobie którą się kocha. Potem umiera Przyjaźń, Radość Litość.. na samym końcu umiera sumienie. Nie jestem już człowiekiem, bardziej przypominam cyborga znienawidzonej technokracji. Nawet ręka mi nie drgnie pisząc te słowa. Powinienem poprosić o pomoc kogoś ze swojej tradycji. Ale zawsze sobie sam radziłem i tak niech zostanie. Wszystko jest już gotowe. Czuje ciche przyzwolenie swojego Avatara. On doskonale rozumie moją sytuacje i będzie mi towarzyszył. Nie boję się, jestem zupełnie spokojny. Śmierć to przystanek na drodze do wstąpienia. Ja wrócę by kontynuować swoją misję.

"Camayel"
Roberto Da Silva

Ten krótki tekst powstał na początku mojej fascynacji Eutanatosami. Toczyłem wtedy spór z jednym graczem grającym chyba Chórzystą. Nasłuchałem się wtedy o "jeżdżeniu po ogrodzie życia kosiarką", "zabijaniu niewinnych" i tego jakie to z Eutanatosów są potwory nie ludzie.

Po długim zastanowieniu wprowadziłem zasadę człowieczeństwa podobnie jak w Wampirze. Dlaczego? W samym podręczniku jest wzmianka o opłakiwaniu tych którym odebrano życie.

Poza tym ubarwia to grę, wzbogaca odgrywanie postaci, i jest ciekawym pomysłem na przygody jak nie całe sagi. Pokutę powinni wypracować wspólnie MG z graczem żeby nie było późniejszych pretensji typu: Eeee to kretyństwo facet był seryjnym mordercą a ja mam przez wyrzuty sumienia spędzić rok jako pustelnik?..

Forma jaką może przyjąć pokuta: MG mają tutaj pole do popisu. Od wyżej wymienionego pustelnictwa poprzez umartwianie ciała (np: tak popularne w dawnych czasach biczowanie) posty aż do naprawienia krzywd jakie wyrządził zabity przez gracza człowiek (spróbujcie sobie wyobrazić ile trzeba zrobić żeby choć minimalnie naprawić zło wyrządzone przez gwałciciela...to jest dopiero wyzwanie (oczywiście podałem ekstremalny przykład...))

A jeśli gracze nie chcą się dostosować lub olewają to, zawsze możesz skorzystać z środków delikatnego przymusu. Ile czasu wytrzyma Avatar którego posiadacz (nie lubię tego słowa w odniesieniu do Avatarów ale to już temat na inny artykuł) zamiast szanować życie szasta nim na lewo i prawo. Konflikt gwarantowany. A kiedy i to nie skutkuje.. Cóż sami Eutanatosi mogą nie chcieć w swoich szeregach kogoś kto zapomniał o swojej misji, a jak powszechnie wiadomo Eutanatosem jest się do końca życia i nie zdarzają się przypadki rozstania się z tradycją w pokoju (z życiem).

Nie wiem czy będziecie chcieli z tej zasady skorzystać. Ja ją szczerze polecam zawsze to będzie coś nowego wiedząc że nasi ukochani Eutanatosi nie są tylko maszynkami do zabijania a po prostu niezwykłymi ludźmi ze zwykłym ludzkim sumieniem...

Początkową ilość punktów człowieczeństwa powinna zależeć od 2 rzeczy od tego kim była postać przed przebudzeniem i decyzji MG. Normalny przeciętny człowiek płacący podatki I uważający ze "Egzorcysta" powinien być zakazany powinien mieć człowieczeństwo w okolicach 8-9 a taki policjant który się już naoglądał rożnych potworności tego świata powinien mieć człowieczeństwo w okolicach 6-7 A jednostka wybitnie zepsuta typu morderca, pozbawiony skrupułów handlarz narkotykami bardzo niska poniżej 5 (ale takie osoby wbrew plotkom nie zostają Eutanatosami) Osoba o człowieczeństwie 10 to prawdziwa rzadkość. Nieskażona niczym niewinność, dobroć, typ osoby która poświeci swoje życie za życie innego człowieka bez żadnego wahania...

Koniec końców o wysokości powinien decydować MG a gracz powinien znać stan swojego sumienia, wszak wiemy kiedy zaczyna nam robić wyrzuty...

PS: Te zasadę można stosować do wszystkich Magów (ba nawet wskazane przy członkach Niebiańskiego Chóru). Nie podaję tutaj żadnych statystyk typu: "za zabicie mordercy tarci się jeden punkt a żeby go nie stracić to trzeba odprawić taką a taką pokutę" bo to nie ma sensu. Sami będziecie wiedzieć ile można stracić i co trzeba zrobić żeby zagłuszyć glos sumienia. Żeby dokonać osądu zdajcie się na swoje sumienie a zobaczycie naprawdę ciekawe efekty...

Na górę strony