Spis treści Świat Mroku

Zdążyć przed świtem


Nog, PESM member

Moi przyjaciele/Czemu oczywiste dla mnie jest ze Ciebie nie ma?

Przyznaj się, że ciebie nie ma
to legenda
zawsze szybko umierają tacy
jak ja tacy sami
lecz ciągną nitki inny kolor

wiedzcie, że jest bo
tak łatwiej żyć bo
ktoś musi być
w to można uwierzyć

-Kaliber 44

Kacper był dealerem. Kacper nie żyje bo dawał "na kreskę". Trudno powiedzieć w jaki sposób się to stało, ale musiała być to bardzo bolesna śmierć. Nie pomogła mu nawet znajomość jego magii czyli kyokushinkai karate czy innego gówna. To już kilka lat. Nikt nigdy nie widział jego grobu i pewnie nie zobaczy. Kacper był moim kolegą.

Zenek był studentem. Zenek nie żyje po potrącił go pijany skurwiel jadący 180 samochodem taty. Zginął w dniu, w którym skończył studia. Na pogrzebie padało a on wyglądał blado. Staliśmy tam we troje - jego najbliżsi przyjaciele, a cała sytuacja wydawała nam się absurdalna. Nocami miasto było po naszej stronie, robiliśmy razem najdziwniejsze rzeczy. Dwa dni temu, a teraz on leży w ziemi. Chciało mi się wyć. Jego grób jest jedynym z tysięcy na trzecim do wielkości cmentarzu w Europie. W moim mieście. Zenek był moim kolegą.

Rafał był punkiem. Rafał nie żyje bo skopali go na śmierć nasi wspólni przyjaciele z podstawówki, którzy zostali skinami. Umierał w szpitalu całą noc. Gdy ojciec jednego z zabójców dowiedział się o zajściu zmarł na zawał, ale to szczegół. Rafał podobał się dziewczynom. Był inteligentny, buntowniczy i młody. Doskonale się rozumieliśmy, razem kradliśmy owoce ze sklepu, kochaliśmy tę samą dziewczynę. Rafał był moim kolegą.

Gdy o tym myślę, zdaje się, żę ich czas jeszcze nie nadszedł, nie zasłużyli na to, co ich spotkało. Nie wierzę w przeznaczenie, mogę więc twierdzić, że ich śmierci były zbędne. Każdy z nich był ważny, był lub mógł się stać kimś. Odeszli i już nie da się nic zrobić. Odeszli i ... Czasem wydaje mi się, że nie pamięta o nich nikt oprócz mnie. Mam wrażenie, że w obliczu ich tragedii nie jest ważne nic co jest teraz, doczesne. Żadnych wniosków, biologia. Sztucznie ustawione święto, gdy dziesiątki pełzających przy ziemi, głupich ludzi z obowiązku idzie na cmentarz, gdzie wieczorem zjawiają się grupy rozbawionych dzieciaków by popatrzeć na morze ogników i porozmawiać o wampirach.

Czy mogę wymagać w ich imieniu więcej? Czy nie czują ich obecności? Dlaczego tylko ja to zauważam? Rzecznik praw umarłych, jedyny stały element w wiecznie przemijającej rzece istnień. A kiedyś, gdy szukałem grobu jednego z nich by położyć tam paczkę fajek w charakterze irracjonalnej ofiary, symbolu pamięci, spotkałem tam kruka. Był piękny o czarnych, błyszczących skrzydłach. Do dziś mam jego zdjęcie jak zrywa się do lotu. Potem coraz trudniej było mi odszukiwać miejsca gdzie ich pogrzebano. Doszło do tego, że rok temu zabłądziłem i nie znalazłem.

Po co to piszę? A jak myślisz? Kiedy można uczcić pamięć zmarłych bardziej niż w czerwcu, gdy nikt nie chce o nich myśleć, a cmentarze są duszne i przytłaczają swoją atmosferą?

Czy nie masz wrażenia, że każdy z nich coś od ciebie chce, potrzebuje twojej pamięci by przedłużyć swoją egzystencję lub w innych niemożliwych do pojęcia celach? Jeżeli tak, to rozumiesz o co mi chodzi, moje myli są ci znajome. Ten chwilowy stan, gdy widzisz ludzi idących na plaże na tle grobu twojego przyjaciela.

Jak o nich pamiętać by nie zwariować, by zostali tylko tą częścią twojego życia, którą im przeznaczasz?

RPG. Teatr wyobraźni, arena przemyśleń, panteon pomysłów, cmentarzysko myśli. Epitafium dla zmarłych. W sztucznym, opowiadanym po zmroku świecie zmarli żyją dalej. Przykładem Vincent Craver, Rufus i Gaethan, którzy stworzeni z niczego.

Od dawna pamięć tych, którzy odeszli czczę w ten sposób nietypowy, dziwaczny, nieortodoksyjny. Może ich dusze uwięzione w labiryntach ulic są tam szczęśliwe a może złorzeczą mi, swemu katowi. Ich marzenia Tam stały się rzeczywistością, więc chyba było warto. Oto kot.

***

Anita była zwykłą dziewczyną. Anita nie żyje bo podcięła sobie żyły w trzeci dzień wakacji. Jej najbliższa przyjaciółka ma tę żyletkę w swoim pokoju, widziałem ją. Anita nigdy nie powiedziałaby dlaczego to zrobiła, ale i tak było wiadomo, że ma HIV. A może to tylko plotki? Anita jest kolejnym cieniem w pochodzie zmarłych przyjaciół w mojej głowie. Anita była moją przyjaciółką.

Na górę strony