Spis treści Know how


GTS

Dopóki krzyczysz, dopóty żyjesz

Czasami bardziej staramy się odgrywać niż po prostu dobrze bawić. Dochodzi do tego kostkomania i mamy po prostu średniej klasy spotkanie w gronie znajomych z elementami turlania i jako takiej satysfakcji z grania. Jednak odgrywanie, bo ono jest tematem mojego artykułu, może zacząć się od prostych rzeczy, ale jakże ważnych. Mam za sobą wiele sesji i muszę przyznać iż bardzo rzadko, a nawet wcale, nie odgrywa się obrażeń, częściej otrzymywanych, gdyż czasem MG odegra biednego NPC'a schodzącego z tego świata ale jest to zjawisko nieczęste. Wielokrotnie przykładamy wagę do odgrywania cech jakie posiada postać gracza, odegrania umiejętności jakimi posługuje się postać i mimo wszystko wciąż brakuje wczucia się itp elementów klimatu.

Proponuję zatem małą zabawę. Gracze którzy otrzymują obrażenia mają odgrywać stan swojego zdrowia. Zanim powiem jak miałoby to wyglądać chciałbym powiedzieć iż jest to zabawa trochę dziwna. Mianowicie, może przeszkadzać innym członkom drużyny. Właściwie to postać z obrażeniami powinna utrudniać życie innym. Ma to też co najmniej dwie zalety: Po pierwsze, pozwala całkiem nieźle kogoś zdenerwować zanim opuścimy ten świat. Po drugie, prowadzi do tego iż będziemy unikać obrażeń, a to tylko wpłynie pozytywnie na poziom rozgrywki i realizmu. No i po trzecie... No tak, miały być dwa punkty.

Sposób pierwszy, czyli ratujcie mnie bo sami zginiecie

No tak, tu zaczyna się prawdziwy popis dla rannej osoby. W momencie zranienia (przyjmijmy podział obrażeń na: obrażenia lekkie, ciężkie, krytyczne, śmiertelne - czyli jak w CP2020, gdzie jedynie w przypadku nasze akcje zostają zawieszone) gracz odgrywający rannego za wszelką cenę stara się sprowokować do pomocy resztę drużyny. Od zwykłych krzyków, do szturchania (oczywiście w granicach rozsądku). Czyli od zdradzania pozycji wrogowi do uniemożliwienia obrony. Gracz ma za cel uzyskanie pomocy medycznej do stopnia wystarczającego na w miarę swobodne działania. Jak to robić: Gdy gracz przekracza obrażenia lekkie, powinien zacząć lekko panikować:

- Ej chłopaki kto ma apteczkę.
- Jezu! Zostałem ranny!
- Pomocy krwawię!

Wszystko zależy oczywiście od tego jaki jest twardy (można zastosować jakieś rzuty na opanowanie, budowę ciała itp. albo po prostu umówić się z graczami jak mają to robić i kiedy.

Sposób drugi, tajemnica przedśmiertna

Każdy z graczy umawia się z MG iż posiada jakąś tajemnicę: powiązania z kimś tam, mapa czegoś tam itd. W obliczu ran lekkich zaczyna coś mamrotać o jakichś skarbach, ludziach itp. rzeczach co może dać do myślenia reszcie drużyny. Gracz taki dąży do udzielenia pomocy, ale nie do końca świadomie gdyż stara się raczej zainteresować swoją osobą niż namieszać. Oczywiście ta taktyka może być początkiem do sposobu pierwszego rozpoczynającego się od większej ilości obrażeń. Jak grać:

- Hej, oberwałem. Chciałem ci tylko powiedzieć iż... aaaaa, cholera jak boli.
- Aaaaa, okłamałem was, nie jestem... aaaa, jak boli, pomóżcie!

Oczywiście gracz taki po udzieleniu pomocy może być jednym z głównych osi scenariusza: jako źródło informacji do dalszej gry, albo zalążkiem ciekawych sporów w drużynie, kiedy to po opatrzeniu ran do niczego się nie przyznaje.

Sposób trzeci, uciekamy

To sposób łatwy, bo gracz kiedy zostanie zraniony zaczyna ucieczkę, oczywiście może uciekać sam ale stara się raczej do nakłonienia całej drużyny do tego, aby potem móc np. wypominać wszystkim że są tchórzami, a samemu wypierać się iż to on chciał uciekać:

- Chciałem was sprawdzić tchórze!
- Z takimi obrażeniami mógłbym ich sam pokonać ale wy oczywiście woleliście mnie z zabrać z pola walki.

Teraz trochę o mechanice odgrywania rannego. Oczywiście trzeba wcześniej uzgodnić jak to ma się odbywać. Można rzucić na jakąś cechę aby sprawdzić, czy już czas na jęczenie, krzyki, czy panikę albo dogadać się wcześniej od jakiego poziomu gracz będzie odgrywał krzykacza. Oczywiście cała zabawa jest w tym jaką strategię wybierze, bo może się okazać iż jest bohaterski, a np. w losowaniu jak ma odgrywać rannego wypadnie iż jest tchórzem. Ja pokazałem tylko trzy sposoby, ale można je oczywiście ulepszyć, czy rozwinąć, albo po prostu wymyślić inne. Gracze mogą wiedzieć jak odgrywać albo dowiadywać się o tym poprzez losowanie w czasie zranienia. MG może być srogi, karząc wciąż hałasować, bo inaczej nasz gracz straci postać, albo pozwolić graczowi na wybór metody. Możliwości jest wiele. Każda drużyna sama powinna znaleźć sobie odpowiednie. Najważniejsze jest jednak to iż udawanie rannego to dla samego scenariusza błacha sprawa, ale dla klimatu może być wręcz nieodzowna. Sami wypróbujcie różne sposoby. Powodzenia.

Na górę strony