Spis treści Świat Mroku

Mumia


Khaleb

Kasjusz i Brutus - bohaterowie niezależni do Świata Mroku

"Nie są to zwykłe, niewinne dzieci, jak mógłbyś przypuszczać. Pamiętaj, nie daj się zwieść pozorom!"
- "Powrót do miasteczka Salem"

Drogi czytelniku, chciałbym Ci przedstawić pewną historię, aby przestrzec Cię przed paktowaniem z siłami, których nie rozumiesz. Myślę, że jest dosyć pouczająca, acz, mam tego pełną świadomość, niekompletna. Niestety, spisywana była w oparciu o różne źródła, zarówno historyczne, jak i prywatne (pamiętniki, kroniki, prywatne zapiski). Niestety, sam nie miałem okazji uczestniczyć w opisywanych tu wydarzeniach i, szczerze mówiąc, nie żałuję tego. Mając świadomość bluźnierstwa i okropności niektórych wydarzeń, wnoszę o rozważne podejście do tego tematu, zwłaszcza bardziej wrażliwych czytelników. Niestety, nie mogę życzyć miłej lektury. Aczkolwiek proszę Cię, żebyś zapamiętał tą historię. Kiedyś może Ci to uratować życie...

Wszystkie te okropne wydarzenia rozpoczęły się 476 roku pańskiego, roku tragicznego, w który miało miejsce wiele ciężkich dla mnie wydarzeń, zarówno osobistych, jak i tych natury ogólnoświatowej. Rzym upadł owego pechowego roku. W Aleksandrii doszło do zabicia wielu z Dzieci Ozyrysa w ich siedzibie, zupełnie bezbronnych. I pewna kobieta w potężnej twierdzy, zwanej Konstantynopolem porodziła dwójkę chłopców, bliźniaków. Nie było w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że gdy rozległ się pierwszy krzyk owych dzieci, nad miastem zapadła całkowita ciemność na kilka chwil. To był znak. Znak od Bogów, że owe bliźniaki należy zgładzić. Niestety, mieszkańcy miasta nie skojarzyli znaku z chwilą otwarcia ust przez owe okropieństwa. Nadano im imiona owych wężów, które zdradziły Cezara - Kasjusz i Brutus. Co za ironia. Gdyby wówczas jasnowidze przewidzieli sens tych imion...

Historia owych kreatur pozostaje nam nieznana aż do roku 489, gdy dała o sobie znać ich nieprawdopodobna moc. Ich magia była tak potężna, że magowie Arabii, która normalnie była wroga Cesarstwu, przyjeżdżali, aby ją podziwiać. W roku 490 ściągnęła tam samego Kabirusa, dla którego owi chłopcy byli idealnymi kandydatami do przemienienia. Niestety, rodzice, bogaci kupcy, nie zgodzili się na jakiekolwiek krzywdzenie ich jedynych dzieci. I tu Kabirusa spotkało nie lada szczęście w nieszczęściu. Ktoś chciał zabić ojca bliźniaków. Zdaje się, że był to jeden z jego konkurentów. Trucizna w jedzeniu nie trafiła jednak do ust rodzica, tylko do gardeł, a potem żołądków dzielących się wszystkim bliźniaków. Prawdziwy smutek spadł na rodzinę kupca i na jego dom. Lamentom nie było końca ni w dzień, ni w nocy. I wówczas w te pogrążone w żałobie progi, po raz drugi zawitał Kabirus i zaoferował pomoc. Zrozpaczeni rodzice przystali na propozycję odprawienia "jakiegoś rytuały pogrzebowego", jak zapewnił ich Kabirus. Tego samego wieczora burza rozszalała się nad miastem, co było kolejnym, zignorowanym przez wszystkich znakiem.

Kabirus dopiął swego. Jego rytuał, trwający trzy dni stał się faktem. Dwaj bliźniacy zostali wskrzeszeni. I to był dopiero początek horroru. Matka, gdy zobaczyła ciała swych synów żywych, mimo, że wcześniej byli martwi, umarła na miejscu, a ojciec oszalał. Cała służba wyniosła się z domu w ciągu kilku minut i już nigdy nikt ich tam nie zobaczył. Kabirus popełnił kolejny błąd - opuścił swoje twory. Porzucone i skołowane dzieci straciły nagle wszystko. Normalnie, doprowadziłoby je to na skraj szaleństwa i do szybkiej śmierci wywołanej obłędem. Jednak tak się nie stało. Okazało się, że owe bliźniaki są odporne na litość, żal i smutek. Teraz posiadały moc jeszcze większą niż przedtem - nieśmiertelność. Ona, w połączeniu z niewyobrażalną potęgą magii Hekau stworzyła potwory.

I tu niestety źródła milczą aż do roku 1046. Nie wiadomo, co działo się z owymi okropnościami. Wiadomo za to, że przez ten czas nie próżnowały. Dorosły ich świadomości, a ciała pozostały wciąż dziecięce. Dowiedzieli się wiele o swojej naturze. Wzmianki wspominają o Odrodzonym imieniem Tyteusz, Tytpheus lub Typus, który zlitował się nad "niewinnymi" ofiarami. Wprowadził ich w arkana sztuki Hekau i wyjaśnił im ich naturę. Nie wiadomo, w który roku je odnalazł. Wiadomo jednak, że poznały jego prawdziwe imię. W roku 1046 właśnie doszło do jednego z pierwszych wymazań prawdziwego imienia. Jakże głupi, nieostrożny i krótkowzroczny był ten Odrodzony. Jego dusza przepadła na zawsze. Łącznie z jego wiedzą i doświadczeniami. Wywodził się on z frakcji Horusa i jego Shemsu-Heru. Szał Horusa nie znał granic, gdy ten dowiedział się o uczynku bliźniaków. Wydał edykt i wysłał go w świat. Głosił on, że obowiązkiem i przymusem każdego z Shemsu-Heru jest ujęcie i doprowadzenie przed jego oblicze tych okropności w celu ich zgładzenia. Prawdziwa lawina plotek, pomówień i domysłów przetoczyła się przez nasze małe środowisko, paraliżując niektórych i dając do myślenia innym. Także i ja przekonałem się, że pozory potrafią mylić.

Tutaj znowu ślad urywa się aż do roku 1178, kiedy to mój przyjaciel, wampir Antoniusz zawitał do szybko rozkwitającego miasta zwanego Florencją, położonego nad rzeką Arno. Gdy spotkałem go, doniósł mi o dwóch dziwnych młodzieńcach, którzy stworzyli go i przyprawili o dreszcze jego martwe ciało. Gdy rozmawiałem z nim owej nocy, opowiadał mi o nich z nieskrywanym przejęciem. Wszystko zaczęło się w nocy 12 stycznia 1178. Gdy wjechał w bramy miasta swoje pierwsze kroki skierował do oberży. Zasiadł w rogu głównego pomieszczenia i rozmyślał o dalszej wędrówce po zasypanych śniegiem traktach (zmierzał do Milanu). Jego uwagę zwróciła owa dwójka chłopców. Wyczuwał dziwną ich aurę. Tego samego wieczora udał się za nimi do jednego z domów. Wszedł do środka z gotową do "użycia" wymówką. Jednak to, co zobaczył przeraziło go. Jego oczom ukazał się widok dwóch chłopców konsumujących martwe ciało. Dookoła nich walały się różne księgi i rzeczy, które zawsze kojarzyły mu się z czarną magią. Sięgnął po miecz i chciał zadać śmiertelne cięcie, ale obaj uskoczyli jednocześnie, jakby byli obdarzeni jednym umysłem i jedną duszą. Uciekli mu. Znikli tak samo nagle, jak się pojawili...

To dało mi wówczas do myślenia. Zacząłem poszukiwać jakichkolwiek podań ludowych, legend lub mitów, które mówiłyby o dwóch identycznych i rozumiejących się bez słów chłopcach. Niestety, bezskutecznie. Znałem tylko te kilka opowieści wędrowców, wampirów i innych Odrodzonych. Sam wielokrotnie złapałem się na tym, że zaczynam obsesyjnie fascynować się owymi tajemniczymi personami tego świata.

1453 okazał się kolejnym tragicznym rokiem. Turcy zdobyli Konstantynopol i położyli kres istnieniu największego imperium w dziejach ziemi i dając początek nowemu - Imperium Osmańskiego, którego przerażające praktyki doprowadziły do histerii w Europie i nazwania Turcji państwem diabelskim... Cóż, nie tylko dlatego data ta tak źle mi się kojarzy... Zginął mój przyjaciel, ów wampir, o którym wcześniej pisałem. Jego umysłem zawładnęła obsesja odnalezienia i zniszczenia owych okropieństw. Dotarł w swych wędrówkach w Karpaty i tam słuch o nim zaginął. Świat się zmieniał, a ja dalej bezskutecznie poszukiwałem wszelkich informacji o owych Odrodzonych, którzy stali się dla mnie zakałą naszego społeczeństwa. W roku 1678, kiedy przebywałem w Paryżu, w moje ręce, zupełnym przypadkiem, wpadły pamiętniki Leonidiusza Robierre`a, wampira z klany Toreador. Wspominał on o dwójce dzieci. Pozwólcie, że zacytuje Wam ów fragment.

"W mych poszukiwaniach inspiracji uciekałem się do dziwnych rzeczy. Z owych, najdziwniejsze z nich wszystkich jest spotkanie dwójki dzieci, które poszukiwały nieśmiertelności. Jak się dowiedziałem, już ją posiadały... Chciały jednak zapobiec ciągłemu obumieraniu i powracaniu do życia po setce lat. Władały wówczas niewyobrażalnymi dla mnie mocami, które mogą nie być obce tylko najstarszym z nas. Parały się czarną magią, której sekrety poznawały przez ponad tysiąc lat. Zgromadziły niewyobrażalne ilości ksiąg i zwojów, mówiących o demonach, zapomnianych bogach i rytuałach, których nikt o zdrowych zmysłach nie odprawiłby... Wszelkie ich wysiłki spoczywały na niczym, co tylko wzmagało ich gniew i frustrację. Niesamowite - najstarsze istoty, jakie znam, zamknięte w ciałach dzieci, zmuszone do ciągłego umierania i powracania do żywych. Nie do końca rozumiem na jakiej zasadzie ów powrót polegał, ale musi to być dla umysłu katuszą większą niż ciągłe życie. Wspomniałem o nich w swoim wierszu. Niestety, zakaz czytania mojej twórczości nie przybliżył nikomu tych jakże barwnych postaci..."

Barwnych! Dobre sobie! Gdyby ten krwiopijca wiedział, do jakich okropieństw są one zdolne, zrozumiałby z czym zadarł! Jego wspomnienia dały mi jednak większe wiadomości o tych Odrodzonych. Dowiedziałem się (a przynajmniej tak mi się wydaje), czego poszukują i do czego zmierzają. Wiem, że nie osiągną swojego celu. Taki już ich los...

Do dzisiejszego dnia nie miałem o nich słuchu. Pojawili się, podobno, w Chicago. Na biurku spoczywają już bilet, paszport i trochę amerykańskich dolarów. Muszę dowiedzieć się, czy znaleźli to, czego szukali! A potem zakończyć ich egzystencję...

Dla Narratora: Pamiętaj, że niewiele w owej historii dowiedziałeś się o tych postaciach. Dlatego poniżej przedstawiam Ci współczynniki Kasjusza i Brutusa a także adnotacje odnośnie ich odgrywania. Mam nadzieję, że wykorzystasz tych bohaterów na swoich sesjach. Na pewno są to ciekawe postacie, ale ciężko się w nie wczuć. Jeśli chciałbyś, aby dwójka Twoich graczy prowadziła te postacie, upewnij się, że są oni wystarczająco zgrani i rozumieją się nad wyraz dobrze.

Kasjusz i Brutus
Atrybuty: Siła(2), Zręczność(2), Odporność(1), Charyzma(3), Manipulacja(2), Wygląd*(1), Percepcja(4), Inteligencja(5), Refleks(3)
Zdolności: Czujność(4), Walka wręcz(1), Uniki(2), Empatia(4), Spryt(5), Medytacja(4), Zabezpieczenia(3), Kosmologia(4), Lingwistyka(5), Medycyna(4), Okultyzm(5), Nauka(2), Demonologia(5), Czarna magia(5), Teologia(3), Mitologia(3), Tanatologia(5)
Atuty: Ścieżki Hekau: Alchemia(4), Amulety(3), Celestialne Hekau(3), Nekromancja(5), Ren-Hekau(5); Cechy pozycji: Tajemniczość(4), Mienie(5), Artefakt(3), Grobowiec(5); Cechy charakteru: Pamięć(5), Uczciwość(1), Radość(1); Siła woli(10), Człowieczeństwo(3), Sekhem(7), Ba** i Ka**
Wady: Anachronizm, Obrazy z przeszłości, Koszmary, Lęk przed śmiercią, Deformacje*

* na skutek odprawiania rytuałów i praktykowania czarnej magii
** w zależności od czasu przebywania w świecie żywych

Pamiętaj, że odgrywać chorego psychicznie człowieka zamkniętego w ciele dziecka jest niezwykle ciężko. Pamiętaj jednak, że po części nadal jest dzieckiem... Musisz odpowiednio wyważyć "dojrzałość" z pędem do nowości i fascynacją niektórymi rzeczami. W dodatku nadal zazdroszczą śmiertelnikom ich rodzin, szczęśliwego dzieciństwa... Ale i tak wszelkie ich działania są podporządkowane życiu wiecznemu. Jeśli zasłyszą gdzieś jakiekolwiek plotki o rytuale, artefakcie lub człowieku, który może im je dać, to zrobią wszystko, aby to zyskać. Nie mają żadnych oporów moralnych i psychicznych. Zabiją, okaleczą lub ukradną... Zupełnie, jak dzieci.

Nie zapominaj też o telepatycznej więzi łączącej oba bliźniaki. Każdy czuje to, co drugi. Jeśli więc jeden z nich cierpi, to drugi odczuwa dokładnie to samo. Rzadko kiedy się kłócą i prawie nigdy się nie rozstają.

Na górę strony