Spis treści Magic: the Gathering

 


Kuba Wolański

Forbidian (Extended)

Jest to chyba najpopularniejszy, o ile nie jedyny, mono niebieski deck w 1.75. Jak zapewne się oriętujecie opiera się on w dużej mierze na wszelkich kontrach, które za zadanie mają niedopuścić do sytuacji, w której przeciwnik zdobędzie przewagę. Tego typu talie sprawują się wyśmienicie przeciwko wszelkim combo-deckom - noszą przyjemnie brzmiącą nazwę: classic combo killer :) Jeżeli chodzi o szybkie talie to jest już trochę gorzej. Czasami niemożlowością jest po prostu zatrzymanie ofensywy przeciwnika np. przy braku Kega, czy tanich kontr. Na szczęście znajdziemy na to panaceum - sideboard. Przykładowy listinig decku:

2 Dust Bowl
14 Island
4 Thawing Glaciers
4 Wasteland

2 Masticore
4 Powder Keg

4 Force Spike
4 Counterspell
4 Force of Will
3 Forbid
1 Morphling
4 Ophidian
2 Treachery
4 Impulse
4 Brainstorm

Standardowo talia posiada dwadzieścia cztery lądy. Zapewniam Was, iż jest to liczba optymalna, gdyż komplet Thawing Glaciersów zapewnia nam ciągłe wystawanie nowych. Jeżeli nie stać Was na nie polecam granie dwudziestoma sześcioma lądami. Wszyscy wiemy jak popularne są w 1.75 dual landy - znajdziemy je w prawie każdym decku w tym formacie. Wyjątek stanowią chyba wyłącznie weenie jak np. 9 Land Green. Dlatego właśnie omawiana talia zaopatrzona jest w komplet Wastelandów oraz dwie sztuki Dust Bowli, które (pod warunkiem, że będą dochodzić) spowodują u przeciwnika grającego dużą liczbą non-basic landów spore problemy z mana. Jest to właśnie powód, dlaczego talia orócz Forbidiana nosi nazwę Blue Land Destruction ;) Problem lądów mamy już więc z głowy.

Jak już wcześniej wspominałem trzon talii stanowią kontry. I tu kłaniają się: Counterspell (standard), Force Spike (coś na pierwsze tury, póżniej używane zazwyczaj jako alternatywny koszt FoW), Force of Will (chyba najlepsza kontra w Extended, głównie dzięki alternatywnemu kosztowi zagrania - zapłacenie jednego punktu życia i usunięcie z ręki niebieskiej karty) oraz Forbid (kłania się buyback). Nazwa Forbidian wzięła się właśnie od tego zaklęcia oraz Ophidiana (dzięki temu stworkowi, mając wyłożone Arcane Laboratory, zdoli jesteśmy założyć przeciwnikowi lock). Osobiście preferuje trzymanie Laboratorium w sideboardzie, dlatego opisywana przeze mnie wersja nie posiada żadnych w maindecku.

Jeżeli chodzi o stworki, deck zaopatrzony jest w komplet Ophidianów (o których wpomniałem wcześniej), dwie Masticory (o tym stworku rozpisywałem się tak dużo, że tym razem nic nie wspomnę) oraz jedną sztukę Morphlinga (jeden z najsilniejszych i najbardziej lubianych niebieskich stworów w całym magicu). Dodatkowo posiadamy również dwie sztuki Treachery - nie ma to jak zabić oponenta jego własną kreaturą. Dodatkowo zaklęcie te rzucamy praktycznie za darmo, gdyż możemy odtapować sobie do pięciu lądów. Powder Kegi to obecnie najlepsza broń przeciwko szybkim deckom, dlatego mamy ich komplet. Zostały jeszcze Brainstormy i Impulsy. Są one świetnymi zaklęciami przeszukującymi bibliotekę, często pozwalającymi wygrzebać się z naprawdę dużych tarapatów.

I to już chyba na tyle. Dzisiejszy miesiąc kończymy w extendetowym akcencie, gdyż opisywałem aż dwie decki w tym właśnie formacie. Za miesiąc być może przeczytać będziecie mogli o olsztyńskim turnieju, w którym ostatnio brałem udział. Acha, zachęcam także do korespondencji na mój adres - musicie mnie trochę zmotywować do pracy, gdyż ostatnio staję się coraz bardziej leniwy ;)

Na górę strony