Spis treści Film

Recenzje


Belphegor The Archdevil

Miasteczko South Park

Tytuł: Miasteczko South Park (South Park: Bigger, Longer & Uncut)
Reżyseria: Trey Parker
Scenariusz: Trey Parker, Matt Stone, Pam Brady
Muzyka: Marc Shaiman
Głosy Isaac Hayes, Mary Kay Bergman, Trey Parker, Matt Stone
Piosenki i teksty: Trey Parker
Produkcja: Trey Parker, Matt Stone

If you want to know what the movie is about, just read "Moby Dick," and every time you come across the word "whale," replace it with "Canadian."
- Trey Parker

Cała historia rozpoczyna się tuż przed świętami Bożego Narodzenia 1995 roku. Wtedy jeden z dyrektorów Foxa zamówił u dwóch młodych ludzi, Treya Parkera i Matta Stone'a krótki film świąteczny. Tak powstał legendarny już The Spirit of Christmas. Filmik ten stał się bardzo popularny w Hollywood, dostał nawet nagrodę Los Angeles Film Critics Award za najlepszą animację. Nietrudno zgadnąć, że niedługo potem obaj panowie dostali kontrakt na zrobienie całego serialu animowanego pt. South Park, który zadebiutował na amerykańskim kanale Comedy Central 13 sierpnia 1997 roku. Niezwykła popularność tego serialu spowodowała, że zrobiono na jego podstawie film pełnometrażowy, w Polsce wyświetlany pod tytułem Miasteczko South Park.

Podejrzewam, że przynajmniej sam serial jest raczej powszechnie znany. Dla porządku przypomnę jednak, że bohaterami filmu jest czterech uczniów szkoły podstawowej z "typowego" amerykańskiego miasteczka, które nazywa się właśnie South Park. Chłopcy ci to Kenny McCormick, Eric Cartman, Stan Marsh i Kyle Broflovski. Przy czym pierwszy jest biedakiem, drugi jest gruby, trzeci ma problemy z dziewczynami, a czwarty jest Żydem. Treścią serialu są ich zabawne perypetie. Miasteczko zaludnia ponadto grono stałych mieszkańców, z których każdy jest szczególny i oryginalny. Najważniejszymi są Chef (któremu głosu udziela Isaac Hayes, aktor i muzyk, pierwszy Afro-Amerykanin, który dostał Oscara - za piosenkę do filmu Shaft), kucharz ze szkolnej stołówki, będący jednocześnie mentorem chłopców, znanym playboyem i dawną gwiazdą rock'n'rolla (tak jak Hayes zresztą); Mr. Garrison to nauczyciel chłopców, rozszczepiający swą osobowość na pacynkę o imieniu Mr. Hat; Wendy Testaburger (głosu udziela jej Mary Kay Bergman, jak i większości kobiecych postaci w filmie, Bergman jest jedną z popularniejszych aktorek dubbingujących filmy w Holywood) to dziewczyna Stana, który niestety reaguje bardzo nerwowo na jej obecność - mianowicie wymiotuje; Officer Barbrady - to nieudolny policjant z South Park; wujek Stana Jimbo - zapalony myśliwy i wielu innych.

Sam film jest kpiną ze współczesnej Ameryki. Operuje ostrym dowcipem i ironią, celowo gwałcącą prawa poprawności politycznej. Wyśmiewa się z przywar i stereotypów, nie oszczędza żadnej grupy, która jest istotna w USA. Humor ten jest często niesmaczny, a nawet brutalny. Nie stroni od wulgarnych porównań i przekleństw. W każdym razie to charakterystyczne poczucie humoru, czerpiące nieco z Monty Pythona, czyni serial bardzo rozpoznawalnym - nie sposób pomylić go z czymś innym. Myślę, że właśnie w tym leży recepta jego sukcesu. Widać to szczególnie po fanach, którzy zapamiętują dialogi i co celniejsze cytaty.

Bardzo charakterystyczna jest także animacja w tym serialu: jest bardzo prosta i schematyczna. Postacie składają się właściwie z prostych, kanciastych i owalnych figur, płasko kolorowanych. I znów ten element powoduje, że fragmentów South Parku nie da się pomylić z niczym innym.

Ale przejdźmy do filmu pełnometrażowego. Nasi bohaterowie tym razem nielegalnie dostają się na projekcję filmu kanadyjskiego pt. "Płonące dupy". Wywiera on na nich spore wrażenie, szczególnie zaś przejmują wulgaryzmy, które w filmie tym są głównym składnikiem dialogów. Pod wpływem chłopców reszta dzieciarni trafia do kina, również wulgaryzując swoje słownictwo. Gdy nasi czterej bohaterowie lądują w gabinecie dyrektora, ich matki, z Sheilą Broflovski na czele, wywołują kampanię anty-kanadyjską. Pod wpływem agitacji pani Broflovski dochodzi do wybuchu wojny z Kanadą.

W międzyczasie ginie Kenny (tak jak w prawie każdym odcinku serialu), ale tym razem dowiadujemy się, co się dzieje z nim po śmierci. (Nawiasem mówiąc dla fanów serialu jest tu więcej takich smaczków: np. Kenny pokazuje swoją twarz i wreszcie słyszymy, jak naprawdę brzmi jego głos). Okazuje się to bardzo istotnym wątkiem w filmie. Tymczasem reszta chłopców szuka sposobu by zakończyć wojnę. Nie wiedzą o tym, że South Park grozi znacznie większe niebezpieczeństwo: na Ziemi zamierzają się zjawić sam Szatan i Saddam Hussein.

Trzeba przyznać, że film jest głównie adresowany dla fanów serialu. Ktoś, kto nigdy nie widział South Park i przyjdzie na ten film, zapewne weźmie go za wulgarną kreskówkę i nie zrozumie połowy żartów, w których jest wiele aluzji do serialu. To jest główna wada tego filmu. Natomiast Ci, którzy znają serial, nie powinni czuć się zawiedzeni: jak zwykle znajdziemy tu charakterystyczny humor na wysokim poziomie oraz mnóstwo ironii i żartów z amerykańskiej rzeczywistości. W fabule znajdziemy także sporo aluzji i odwołań do znanych filmów (choćby w finale, parodiującym VI Epizod Gwiezdnych Wojen). Dodatkowo oszczędną animację filmu wzbogacono komputerowymi efektami, które tworzą np. fantastyczną wizję piekła. To wszystko okrasza dobra muzyka i piosenki Treya Parkera (z których jedna, Blame Canada, otrzymała nominację do Oscara).

Sądzę, że South Park to w dużej części efekt odreagowywania Amerykanów na politycznie poprawną papkę, którą serwuje im telewizja i kino. Świadczy to o tym, że jeszcze nie wszyscy dali się ogarnąć powszechnej unifikacji kulturowej i są jeszcze ludzie, którzy są zdolni do przełamywania kanonów i obalania tabu. U nas, w Polsce, kategorie politycznej poprawności jeszcze nie stały się tak obowiązujące, jak w USA, jednakże my również absorbujemy podobny szum informacyjny dostarczany nam codziennie przez media. Choć więc South Park nie jest ani specjalnie wysmakowany, ani tym bardziej ambitny, może być świetnym pretekstem, by spojrzeć na współczesny świat z dystansu. No i dobrze się przy tym pośmiać.

Na górę strony