| |
Siadaj tu, czyli proste przygotowania dające efekty |
Niejednokrotnie początki naszych sesji mogłyby wyglądać inaczej, żeby nie mówić lepiej. Nasze sposoby rozpoczynania zależą oczywiście od graczy, czy MG'ów i są bardziej lub mniej skuteczne - jednym wystarczy zapalenie świecy, innym krótka rozmowa, po której gra "leci" już sama, a inni potrzebują krótkiego wprowadzenia. Jednak generalnie chodzi o pewien stan koncentracji myśli, czy po prostu bycie w gotowości. Oczywiście "starszym" graczom łatwiej jest to uzyskać, choćby siła przyzwyczajenia robi swoje. Ja chciałbym pokazać, iż początkujący gracze też mogą bardzo szybko wpaść w rytm gry, a już grający mieć kolejny powód do rozpracowania pewnych sytuacji.
Jak zwykle pokój, w którym mieliśmy grać był przygotowany standardowo:
zasłonięte okna, przygotowany sprzęt muzyczny, a na środku mała pufa przerobiona
na stolik. Standardowo też gracze siadali na kanapie naprzeciw MG. Rozsiedliśmy
się jak zwykle, każdy lubił siedzieć gdzie indziej, ja osobiście zdala od drzwi.
MG wszedł, spojrzał na nas, skrzywił twarz w minę zastanowienia i zaczął: Teraz mały komentarz: Stwarzanie klimatu to przede wszystkim trzymanie wszystkich w napięciu. Nie ważne jaka jest konwencja świata, jeśli twoi gracze będą odwlekać w bólu moment przerwy na wyjście do toalety to jest to, o czym mówię. Czasem nie wystarczy zwykły opis mający zaintrygować postaci graczy, czasem trzeba po prostu zaintrygować graczy. Niech zadają sobie pytanie: Po co? Po co MG przesadził nas? Po co poprzestawiał te meble? Po co, do cholery, są mu potrzebne te paczki i co w nich jest? Najlepsze jest to, iż takie przygotowania nie są pracochłonne, choć mogą być jeśli kryje się za nimi jakiś prawdziwy prezencik - tak, nie wszystko co wygląda na ważne musi takie być. Jeśli MG stwierdził, iż wszystko jest istotne to nie znaczy, że dla przygody, ale nie znaczy też, że nie. Przesadzenie graczy może być ważne, bo jeśli ktoś nie lubi siedzieć przy drzwiach to zgadnijcie jak podskoczy kiedy ktoś zapuka, a jeśli będzie to we wcześniej ustalonym momencie i jeden z domowników walnie kilka razy w drzwi - efekt po prostu murowany. Najlepsze jest, to aby wzbudzać niepewność. Jeśli ktoś jest w nowej sytuacji to jest czujny. Rutyna jest nudna, i na pewno nie pomoże w klimacie sesji. Zatem mówiąc, iż wszystko jest istotne MG mógł mieć na myśli jeden z aspektów zmiany miejsc. Teraz inne meble: Jeśli ustawię głośnik naprzeciw jednego z graczy i puszczę muzykę tak aby niedosłyszał co mówię... Oczywiście taki eksperyment można przeprowadzić jeśli umówisz się z grającymi iż nie rozmawiamy w czasie sesji językiem "pozagrowym" (praktyka podpowiada aby robić to z wyczuciem). Teraz lampka, lekko oślepiająca jednego z graczy... rozumiesz o czym mówię: wszystkie sytuacje, które są dla nich nowe lub ich wkurzają (bez przesady) trzymają ich w napięciu, a o to chodzi. Oczywiście mógłbym tu wymieniać inne sposoby, choćby ustawianie odpowiednich plansz z kolorami na ścianie gdzie pada światło - kolory wywołują pewne uczucia. Odpowiedni zapach wywołany różnymi miksturami: co powiecie na gnijący odór jakiegoś mięsa, przygotowany wcześniej - zbyt ekstremalne? Oczywiście musicie wcześniej zebrać się i obgadać z MG jakieś trudniejsze triki, bo gdy ktoś walnie "Co tu tak śmierdzi" to może to być tak samo odpowiednie jak i zabijające klimat. Najważniejsze jest próbować, sprawdzać pomysły i dobrze się bawić. No i oczywiście zapomniałem o małych szarych paczkach, które... |