Spis treści Fantasy

Earthdawn


Magdalena 'Madzia' Rogozińska

Droga Miecza i Umysłu

Pytasz mnie, czym jest moja ścieżka? Spójrz na mnie, gdy walczę i gdy medytuję. Czemu jesteś taki zdziwiony? Czyżbyś myślał, że jestem tylko od "rąbania" mieczem? O nie mój drogi, moje życie to ciągła wędrówka w poszukiwaniu zrozumienia swojego ostrza, otaczającej mnie zewsząd energii. Każda nowa rzecz, każde nowe miejsce jest dla mnie ważne, bo wędrówka ma służyć doznawaniu nowych lekcji. Chcesz wiedzieć więcej o walce. Podoba mi się Twój błysk w oku chłopcze.

Studium miecza

Jestem wojownikiem, nie tylko ciałem, ale i duszą. Każde moje cięcie jest śmiertelne. Walka nie jest zabawą, jest wszystkim, co mam. Studiowanie ostrza i szkolenie, po którym pole walki mokre jest od mojego potu nie jest tylko środkiem do doskonałości, ale jest również swoistym celem samym w sobie. Pamiętaj młokosie, walka ma być przyjemnością, a jako taka nie może być zanieczyszczana przez nieczyste zagranie, przez dobicie rannego i bezbronnego wroga. Wczoraj widziałam jak biłeś się z kolegami. Jak myślisz, dlaczego przerwałam wam te ćwiczenia? Spuszczasz wzrok - to dobrze. Myślę, że teraz już rozumiesz, że pokonany wróg nie jest już dla Ciebie przeciwnikiem. Jeśli rozbroisz wroga, podaj mu jego miecz. Jeśli się podda musisz udzielić mu prawa do odejścia. Również jako Wędrujący Mistrz Miecza nie uciekniesz z pola walki, nie zdradzisz przyjaciela, nie złamiesz raz danego słowa. To jest honor, mój mały.

Ostrze - przedłużeniem ciała i duszy

Widzisz ten piękny Miecz. To jest mój oręż - oręż, który nie raz uratował mi życie i nie raz natchnął mnie do określonego działania. My, Wędrujący Mistrzowie Miecza tworzymy więzi łączące nas z naszymi mieczami. Używamy mieczy półtoraręcznych, gdyż tylko ta broń daje największą szansę na najszybsze zakończenie walki, a dzięki temu najszybciej można zakończyć zadanie, którego się podjęliśmy.

Umysł jak ostrze

Wszystko, z czym się spotykam, analizuję i zawsze wybieram drogę, która będzie w najefektywniejszy sposób prowadziła do celu. Tak samo jak w walce każde moje działanie ma w prostej linii doprowadzić do celu, bez zbędnych czynności. Poczyniam tylko najpotrzebniejsze obliczenia i zaczynam działać. Jeśli więc naprawdę chcesz zostać Wędrującym Mistrzem Miecza, wejrzyj w swój umysł i spraw, aby stał się ostry jak miecz, którym będziesz walczył. Spraw, aby Twój miecz i umysł stały się jednym i połączyły się z Twoim wzorcem jednym silnym węzłem. Podążając tą ścieżką będziesz czuł w swoich żyłach ciągły przymus wędrowania, zupełnie taki, jaki czuje Twa krew podążając od serca i pobudzając Twoje ciało. Będziesz nienawidził bezczynności, gdyż gdzieś dalej może czekać na Ciebie lekcja, coś nowego, co będziesz mógł poznać i się tego nauczyć.

Patrzysz się zdziwiony - tak od pół roku jestem w Thoralu, ale czyż myślisz, że tutaj nie spotkałam się z żadną sprawa czy wydarzeniem, które rozwinęłoby mnie i moje patrzenie na świat i na sztukę walki? Nie zawsze wędrówka jest związana z fizycznym przemierzaniem naszego świata. Często Twoje myśli podążają w jakimś kierunku i aby dotarły do celu, Twe ciało musi pozostawać w konkretnym miejscu. Czy myślisz, że długie godziny spędzone w bibliotece nie nauczyły mnie wielu rzeczy? Nie tylko w działaniu, ale i w obserwacji poszukuj tego, co Cię kształci. Dlatego właśnie zawsze muszę być wolna. Nikt nie ma prawa mnie ograniczać ani więzić, gdyż taka sytuacja nie pozwala pobierać lekcji. Pamiętaj jednak, aby nie brać mych słów dokładnie. Często więzienie fizyczne, może nauczyć Cię wielu pożytecznych aspektów nie tylko Twej dyscypliny, ale przede wszystkim Twego życia.

Opowiem ci pewną historię. Kilka miesięcy temu wraz z przyjacielem wybraliśmy się do thoralskiej kopalni esencji. Tam w jednym z tuneli zostaliśmy odcięci wraz z kilkoma górnikami przez żywiołaki i inne podziemne potwory. Walczyliśmy mężnie jednak spychały nas do zupełnie nieznanej części gór. Wiele dni tułaliśmy się pod górami poszukując wyjścia. Niestety wielu z górników zmarło. Wtedy to właśnie dotarliśmy do podziemnej rzeki, gdzie przy brzegu stała dziwna tratwa. Nie mając innego wyjścia, wsiedliśmy na nią. W ten oto sposób dostaliśmy się do miasta Bladawców i do ich niewoli. Nie będę opowiadać Ci szczegółów, dość, że dzięki wspólnej pracy, ale przede wszystko dzięki wolności i równowadze umysłu udało nam się uwolnić. Dlatego właśnie źle się czuję, gdy nie mogę znaleźć wyjścia z sytuacji, gdy moje rozumowanie zawodzi, gdyż świadczy to o jakowyś "kajdanach" założonych na mój umysł.

Początek drogi

Pytasz jak wstąpiłam na tą ścieżkę. No cóż. Są dwie drogi na wejście na nią. Zależnie, z której strony przyjdziesz tak będziesz patrzył na świat. Ja byłam szkolona przez starzejącego się już Wędrującego Mistrza Miecza i świat widzę przez pryzmat jego opowieści. Dlatego właśnie potrafię do większości rzeczy, z którymi się spotykam, podejść na spokojnie i z chłodnym umysłem. Jednak są też tacy, którzy wstępują na tą ścieżkę pod wpływem impulsu. W takim przypadku podejście do świata zależy od indywidualnego spojrzenia, ukształtowanego jeszcze w dzieciństwie przez rodziców i otoczenie. Adeptom, kroczącym tą dyscypliną, nie potrzebny jest mistrz, który będzie go szkolił. W każdym zdarzeniu odnajdujemy cząstkę nauki, potrzebnej do osiągnięcia kolejnego kręgu wtajemniczenia. Szkolenie poprzedzające inicjację jest niesamowicie trudne i długie. Będziesz musiał ćwiczyć w najtrudniejszych warunkach, niezależnie od stanu zdrowia czy psychiki. Ćwiczenia będą trwały aż do momentu, gdy nie zrozumiesz pierwszej lekcji. Przyjdzie ona niezależnie ode mnie i od Ciebie. I wtedy medytując zrozumiesz ją i będziesz mógł już kroczyć ścieżką Wędrującego Mistrza Miecza.

* * *

Mam nadzieję, że spodoba się Wam opis jednej z moich ulubionych dyscyplin. Ważne jest, aby pamiętać, że jeśli się zdecydujecie na prowadzenie Wędrującego Mistrza Miecza jako "samuraja" (czyli tak jak był w oryginale opisany), będzie miał on inne spojrzenie na świat, niż to, które ja ukazałam. W moim ED wprowadziłam pewną zmianę, a mianowicie, pozwoliłam na złamanie dyscypliny, jednak, ma to swoje restrykcje. Jest to przede wszystkim zapomnienie wszelkich innych sposobów walki i talentów, sprzecznych z zasadami Wędrującego Mistrza Miecza, (czyli np. atak z zaskoczenia, walka wręcz itp.). Dyscypliny, które zupełnie kłócą się z tą, to np. szpieg, kowal pieśni, iluzjonista, trubadur, itp., ale za to czarodziej, mistrz żywiołów, ksenomanta i zbrojmistrz, to dyscypliny, które we wspaniały sposób udoskonalają i uzupełniają zbrojmistrza. A to w skrócie jeszcze jeden opis:

"W walce dążę do perfekcji - żadnych niepotrzebnych ruchów, każdy cios ma trafić tam gdzie powinien. Walka musi być sprawiedliwa, nie ma zaszczytu w pokonaniu wroga, który nie może się bronić. Nigdy nie podkradam się, ani nie urządzam zasadzek. Nie przyniosłoby mi zaszczytu takie pokonanie wroga. W ten sam sposób podchodzę do świata. Wszystko, z czym się spotykam, analizuję i zawsze wybieram drogę, która będzie w najefektywniejszy sposób prowadziła do celu. Tak samo jak w walce każde moje działanie ma w prostej linii doprowadzić do celu, bez zbędnych czynności. Nienawidzę bezczynności, gdyż gdzieś dalej może czekać na mnie lekcja, coś nowego, co będę mogła poznać i się tego nauczyć. Zawsze muszę być wolna, nikt nie ma prawa mnie ograniczać. Źle się czuję, gdy nie mogę znaleźć wyjścia z sytuacji, gdy moje rozumowanie zawodzi."

Na górę strony