| Kącik tolkienowski |
Opowieści z Ardy: Wyjątki z Księgi Mazarbul |
2989-94 rok III Ery
"Moria! Moria! Cud Północy! Za głęboko tam się wryliśmy i zbudziliśmy bezimienne, straszne moce..." ...W końcu zdecydowaliśmy się na atak. Przepędziliśmy orków z wielkiej bramy i ze strażnicy. Mnóstwo ich usiekliśmy w świetle słońca w dolinie Dimrilla. Floi poległ od strzały. On to zabił największego z goblinów, czarnego orka z Mordoru. Dosięgła go strzała gdy bitwa była już wygrana i nawet mocna kolczuga nie uratowała mu życia. Został Floi pogrzebany pod trawą nad Jeziorem Zwierciadlanym, jak i wielu innych, którym nie będzie dane wejść do Khazad-Dumu... ...Poszliśmy za ciosem i jeszcze tego samego dnia zajęliśmy salę dwudziestą pierwszą w północnym skrzydle. Jest tam otwór głębokiego szybu sięgającego chyba najniższych pokładów kopalń. Przypuszczamy, że może prowadzić do bezcennych złóż mithrilu. Balin obrał za swoją stałą kwaterę salę Mazarbul, zwaną również Salą Kronik. W ciągu kilku dni udało się nam całkowicie oczyścić z wrogów północne skrzydło. Zeszliśmy dwa piętra poniżej poziomu bramy, gdzie znajdują się ciągle w dużej ilości żyły najczystszego złota. Rozpoczęliśmy prace by odbudować na początek tę część kopalń. Wszystko idzie na razie gładko, nie napotkaliśmy od wielu tygodni żadnych goblinów ani żadnych innych stworzeń nam nieprzyjaznych... ...Dziś, piętnastego stycznia 2990 roku, Gori i Dargo odnaleźli topór Durina oraz hełm przypuszczalnie również do niego należący. Nie wiemy, czy brać to za dobry czy zły omen, gdyż przypomina nam o Zgubie Durina. Ciągle nie wiemy, czy wciąż jeszcze jest w Morii. Zanieśliśmy oręż starego króla Balinowi, który zdecydował się przejąć go w posiadanie. Tym samym Balin został teraz władcą Morii... ...Wreszcie znaleźliśmy szczere srebro. Zeszliśmy już głęboko w dół i prawie straciliśmy nadzieję, lecz jednak udało się. Może niedługo odnajdziemy największy skarb Morii... ...Dziś odnaleźliśmy złoża mithrilu. Nastroje są świetne, wszyscy mówią już otwarcie o wielkim powrocie do królestwa naszych ojców. Szczęście zdaje się nam sprzyjać, gdyż orków nie widać już prawie rok. Balin zastanawia się nad eksploracją kolejnych części kopalń. Wczoraj Oin wyruszył na poszukiwanie górnej zbrojowni w trzecim podziemiu, Dargo zaś z kilkoma jeszcze kompanami poszedł ku zachodowi, mając nadzieję dotrzeć do Bramy Hollinu... ...Prace szybko posuwają się do przodu. Górne pokłady północnego skrzydła przypominają już Khazad-Dum z Dawnych Dni. Jeszcze przed zimą tego roku mamy nadzieję przenieść pracę bardziej na południe. Planujemy też rozpocząć wydobywanie mithrilu, chociaż niektórzy ciągle boją się schodzić tak głęboko. Balin również niechętnie myśli o kopaniu pod Barazinbarem, gdzie ojcowie nasi po raz pierwszy obudzili Zgubę Durina. Mówi się raczej o poszukiwaniu Mithrilu na południowych pokładach... ...Wczoraj, czwartego kwietnia 2991 roku, wrócił Oin. Wiele dni podróżował w towarzystwie dwóch zaledwie kompanów, ale nie udało mu się dotrzeć do górnej zbrojowni trzeciego podziemia. Droga w wielu miejscach jest zawalona, gdzieniegdzie stojąca woda utrudnia przejście. W podziemnych jeziorach żyją stworzenia starsze niż trolle i orkowie, nie mamy jeszcze takiej siły by wziąć się za spuszczanie wody na niższe poziomy... ...Pogodziliśmy się już ze śmiercią Dargo. Minął rok odkąd wyruszył ku Bramie Hollinu i od tego czasu nie mieliśmy od niego żadnych wieści. Balin jednak ciągle jest dobrej myśli i nie przypuszcza, by przyczyną niepowodzenia misji Dargo byli orkowie. Fakt, że ciągle nie spotkaliśmy żadnych przedstawicieli tej przeklętej rasy... ...Odnaleźliśmy złoża mithrilu pod korzeniami Kelebdila. Żyły tego najczystszego srebra są tam bogatsze niż na najniższych podziemiach północnego skrzydła, chociaż znajdują się tuż nad poziomem wody - nie wiemy, czy uda się nam kiedykolwiek przebić ujście dla tych jezior. Ponadto ciągle nie wiemy dokąd prowadzi szyb w sali dwudziestej pierwszej. Nikt nie kwapi się by tam schodzić, a nasze oczekiwania, że dotrzemy do szybu z innej strony, na niższych poziomach, nie sprawdziły się... ...Woda wyparła nas z południowych podziemi. Zalała wszystkie tam odnalezione złoża mithrilu. Jest nas za mało by próbować kopać tam dalej. Jednak już ponad cztery lata panujemy w Morii bez żadnych zakłóceń i Balin bliski jest decyzji o wznowieniu wydobycia mithrilu w północnym skrzydle... ...Przekopaliśmy się do zbrojowni, której szukał Oin. Według map, które mamy ze sobą (zachowało się ich niestety niewiele), odtworzyliśmy całe północne skrzydło do czwartego podziemia włącznie. Dalsze prace uniemożliwia duża ilość wody, która blokuje wszystkie zejścia niżej. Wszystkie, poza szybem w sali dwudziestej pierwszej... ...Dwudziestu z nas opuściło się na linach w tajemniczy szyb. Ciągnie się on bardzo głęboko w dół, chyba poniżej ósmego podziemia, ostatniego, jakie pamiętają zapiski naszych ojców. Nie wygląda na wykonany rękami krasnoludów, przynajmniej nie w dolnej części. Na razie nie ośmieliliśmy się zagłębiać dalej. Nie jest chyba dobrym pomysłem tam właśnie szukać mithrilu... ...Wczoraj znów Khard i kilku innych zeszło na linach w dół szybu. Straciliśmy z nimi kontakt, a po kilku godzinach coś zerwało liny. Balin kazał rozstawić straże wokół szybu... ...Zapanował wielki smutek. Wczoraj, to jest dziesiątego grudnia 2993 roku, Balin, władca Morii, poległ w Dolinie Dimrilla. Wyszedł samotnie popatrzeć na Jezioro Zwierciadlane, zabił go strzałą ork zaczajony pod kamieniem. Usiekliśmy tego orka, ale wielu innych nadchodzi ze wschodu, znad górnego biegu Srebrnej Żyły. Być może będą chcieli odebrać nam Morię, jeśli tak, to z pewnością nie przyjdzie im to łatwo. Balina pochowaliśmy w sali Mazarbul, tam gdzie mieściła się jego siedziba. Niech tam, w królestwie, którego przez pięć lat był władcą, spoczywa po wsze czasy... ...Zabarykadowaliśmy bramy i przygotowaliśmy się do obrony. Orkowie zaatakują lada chwila, jest ich wielokrotnie więcej niż nas, jednak będziemy mogli długo stawiać opór, jeżeli nie uda im się zaskoczyć nas jeszcze z innej strony. Nie wiemy, co dzieje się w zachodniej części kopalń, nikt z tych, którzy tam wyruszyli, nie wrócił. Niektórzy mówią, że w wodzie na niższych poziomach czai się groza. Kilku naszych już tam zniknęło. Obawiamy się najgorszego... ...Jesteśmy w potrzasku. Ze wschodu nawałnica orków, z zachodu coś gorszego jeszcze, przypuszczamy, że to Zguba Durina. Niepotrzebnie wchodziliśmy w ten przeklęty szyb. Jeśli nie przyjdzie pomoc lub nie stanie się cud, czeka nas straszliwy koniec i wielkie cierpienie... ...Będziemy próbowali się przedrzeć. Jeszcze ciągle kontrolujemy most w sali drugiej, może niespodziewany kontratak odrzuci napastników na tyle, byśmy mogli się wydostać. Jest nas coraz mniej, a wielu jest srodze rannych. Moria stracona, walczymy już tylko o życie... ...Zmieniliśmy plany, spróbujemy wyjść Bramą Hollinu, na zachodzie. Jak dotąd ciągle trzymamy salę drugą, jeśli groza z podziemi nie wejdzie wyżej, czas jakiś powinniśmy się jeszcze obronić. Może zachodnie wyjście nie jest jeszcze przed nami zamknięte... ...Słychać bębny. Grają głęboko pod naszymi stopami. To przerażający dźwięk. Wrogowie są wszędzie. Tylko cud może nas jeszcze uratować... ...Nie możemy się wydostać. Nie ma wyjścia. Zajęli most i drugą salę. Frar, Loni i Nali zginęli. Bronimy się ostatkiem sił. Droga na zachód nie przyniosła nam nadziei - Gori wrócił spod Bramy Hollinu ciężko ranny. Odszedł pięć dni temu. Woda sięga do murów Zachodniej Bramy. Czatownik z wody porwał Oina. Nie możemy się wydostać. Zbliża się koniec... ...Bębny, bębny grają w głębinach... ...Już nadchodzą... |