Spis treści Felietony


GTS

Zwyczajna sesja

Przyszedłem do MG jak zwykle wcześniej, no oczywiście nie za wcześnie bo by mnie wywalił jak zwykł to czynić umawiając się z nami na sesje. Pokój był jakoś dziwnie pusty, nawet lampki od sprzętu były zgaszone. To już mi dało do myślenia. Mg krzątał się po mieszkaniu i kolejną dziwną, a wręcz niepokojącą rzeczą było iż nie spytał czy mam czipsy, napój i, o zgrozo, czy chciałbym aby zrobił mi herbatę. Szybko spojrzałem na moją kartę... uff CP2020, a już myślałem, że szykuje klimat ZC, bo naprawdę robiło się jakoś niespokojnie, czy wręcz wiało grozą.

- No jak tam - spytałem, by zacząć rozmowę.
- Przeciętnie - odpowiedział. Niemal w tym samym momencie wybałuszyłem oczy i zrobiłem minę jakbym konsumował coś kwaśnego, o nie, okropnie kwaśnego! Nie jest dobrze. Normalność na sesji? Co to ma znaczyć? Czyżby szykował pogrzeb mojej postaci? Nie zastanawiając się długo zająłem moje ulubione miejsce i udając iż sprawdzam kartę zacząłem "lekko" podrasowywać moją postać udając iż wszystko jest w porządku.

Nie minęło wiele czasu jak zjawili się dwaj moi koledzy, z którymi miałem grać. Kiedy powiedziałem im, iż MG powiedział, że wszystko jest "przeciętnie" wpadli w panikę. Oczywiście szybkim rzutem na opanowanie zdołali znaleźć karty i coś do pisania po czym zaczęli udawać, że dopisują ekwipunek lub wymazują jakieś "naddatki" sprzętu i umiejętności.

- No dobra, możemy zaczynać? - powiedział MG.
- No jasne - odpowiedzieliśmy niemal jednocześnie.
- No to jesteście w mieście - spojrzenie w naszą stronę. Niby nic, mała prośba o opisanie miejsca, w którym chcemy się znajdować. Zamurowało nas.
- No dobra. Przeciętna ulica w Night City - znów spojrzenie na nas.
- Widzę jakichś ludzi? - w końcu się przemogłem.
- Jasne. Normalny dzień, trochę tłoku, jakieś fruwające i jeżdżące pojazdy. Widzicie jak w waszą stronę kieruje się średniej liczebności grupa punków...
- Strzał z biodra. Pełna seria z mojego PM'a - no to mamy przeciętny dzień. Chłopaki nie czekając długo zadeklarowali to samo i po kilku rzutach na umiejętności, stwierdzeniu, że trafiamy po ileś tam pocisków zaczynamy rzucać na obrażenia, gdy...
- Dobra, przeciętne obrażenia, mieli średnie kevlary, padło ich... połowa. - JEZU mamy przerąbane. Co się dzieje? MG nie robi klimatu, czy to jakaś kara? Ludziki padają przeciętnie, mamy jakąś średnią dzielnicę, normalny dzień...
- UCIEKAMY! - wrzasnąłem, zdając sobie sprawę, iż nie ma sensu z nimi walczyć.
- No dobra. Biegniecie przez wąskie uliczki, zaniedbane i średnio zaludnione, przepychacie się przez kolejny tłum rozstepujący się po kilku chwilach na widok waszych broni. Wybiegacie kilka przecznic dalej, nikt was nie goni. Co robicie?

Kurde co się dzieje. Nie dość, że MG używa uogólnień, wszystko uśrednia to jeszcze zadaje pytanie "Co robicie?". Kopary nam opadły. Nagle jeden z moich kumpli zaczął...

- Stoimy na ulicy, a jedzie jakiś samochód? - O Nieeeeee...
- Jasne... Normalna ciężarówka oczyszczania miasta. Prosto na was. Inicjatywka.

No i się skończyło. MG stwierdził, iż nie ma sensu rzucać bo przy zaskoczeniu i innych ujemnych modyfikatorach lepiej uznać rzuty za średnie. Na szybkość ciężarówki oczywiście rzucił, pewnie w końcu chciał skończyć z tym uśrednianiem. Na prowadzenie pojazdu kierowcy też rzucił, choć wcześniej wspomniał iż kierowca ma pewnie normalne cechy i umiejętność. Nie pytajcie jak się to skończyło. Przyjmijcie tylko radę iż należy bezwzględnie, po usłyszeniu iż MG ma przeciętny humor, uciekać z miejsca sesji, aby w spokoju delektować się normalnością świata, zamiast sprawdzać jak wygląda ona w wersji RPG'owej...

Na górę strony