| |
Zwyczajna sesja |
Przyszedłem do MG jak zwykle wcześniej, no oczywiście nie za wcześnie bo by mnie wywalił jak zwykł to czynić umawiając się z nami na sesje. Pokój był jakoś dziwnie pusty, nawet lampki od sprzętu były zgaszone. To już mi dało do myślenia. Mg krzątał się po mieszkaniu i kolejną dziwną, a wręcz niepokojącą rzeczą było iż nie spytał czy mam czipsy, napój i, o zgrozo, czy chciałbym aby zrobił mi herbatę. Szybko spojrzałem na moją kartę... uff CP2020, a już myślałem, że szykuje klimat ZC, bo naprawdę robiło się jakoś niespokojnie, czy wręcz wiało grozą.
- No jak tam - spytałem, by zacząć rozmowę. Nie minęło wiele czasu jak zjawili się dwaj moi koledzy, z którymi miałem grać. Kiedy powiedziałem im, iż MG powiedział, że wszystko jest "przeciętnie" wpadli w panikę. Oczywiście szybkim rzutem na opanowanie zdołali znaleźć karty i coś do pisania po czym zaczęli udawać, że dopisują ekwipunek lub wymazują jakieś "naddatki" sprzętu i umiejętności.
- No dobra, możemy zaczynać? - powiedział MG. Kurde co się dzieje. Nie dość, że MG używa uogólnień, wszystko uśrednia to jeszcze zadaje pytanie "Co robicie?". Kopary nam opadły. Nagle jeden z moich kumpli zaczął...
- Stoimy na ulicy, a jedzie jakiś samochód? - O Nieeeeee... No i się skończyło. MG stwierdził, iż nie ma sensu rzucać bo przy zaskoczeniu i innych ujemnych modyfikatorach lepiej uznać rzuty za średnie. Na szybkość ciężarówki oczywiście rzucił, pewnie w końcu chciał skończyć z tym uśrednianiem. Na prowadzenie pojazdu kierowcy też rzucił, choć wcześniej wspomniał iż kierowca ma pewnie normalne cechy i umiejętność. Nie pytajcie jak się to skończyło. Przyjmijcie tylko radę iż należy bezwzględnie, po usłyszeniu iż MG ma przeciętny humor, uciekać z miejsca sesji, aby w spokoju delektować się normalnością świata, zamiast sprawdzać jak wygląda ona w wersji RPG'owej... |