| Mumia |
W królestwie Horusa (wstępniak nr 2) |
Gdy spoglądamy na otaczającą nas rzeczywistość, nierzadko przechodzimy obojętnie obok rzeczy naprawdę wspaniałych. Nasze obecne czasy spowodowały, że nasze dusze przestały być wrażliwe na otaczające nas tajemnice. Zresztą, czemu się tu dziwić. Gdy przechodzimy przez kolejne blokowisko, naprawdę mało może nas zaskoczyć. Jednak wystarczy przejść przez dzielnicę, która pamięta więcej, niż kilka pokoleń. Należy wtedy wyłączyć wszelkie skojarzenia, które powodują, że nasze myśli krążą wokół spraw teraźniejszych. Spójrzmy nie naprzód, ale wstecz. Choć to takie trudne dla współczesnego człowieka. Popatrzmy na otaczające nas budynki inaczej. Pomyślmy, że przed kilkudziesięciu laty widziały one ludzi, którzy już dawno odeszli z tego świata. Może byli to uciekający przed zomowcami ludzie, którzy kryli się w zakamarkach tych domów? A może wydarzyła się tu jakaś tragedia? Np. młoda Żydówka opluła esesmana, który wyjął pistolet i zastrzelił ją na miejscu? A może ulica ta widziała wkraczające do miasta oddziały legionów Piłsudskiego, a w sercach żołnierzy biła nadzieja na odbudowę państwa polskiego? Albo bruk tej ulicy skropiła krew broniących się powstańców listopadowych? To myśląc cofnijmy się jeszcze dalej w przeszłość. Tak daleko, że wtedy nie istniała jeszcze nazwa Polska i Polacy. Pomyślmy, co moglibyśmy zauważyć, gdybyśmy, zamiast przechadzać się ulicami Gdańska, Krakowa czy Warszawy, przechadzali się ulicami Aleksandrii. Czy widzicie te wspaniałe, hellenistyczne budowle, stojące po obu stronach drogi? Wspaniałe jońskie i korynckie kolumny z polichromowanymi kapitelami podtrzymują portyki ozdobione olśniewającymi figuralnymi scenami, przedstawiającymi bogów i bohaterów. Widzimy właśnie obeliski, które strzegą wejścia do świątyni Serapisa, a gdzieś w oddali widać charakterystyczną sylwetkę latarni na wyspie Faros. Teraz przenieśmy się do Teb. Ulice tego zrujnowanego miasta niegdyś kwitły życiem. Monumentalna świątynia Amona przytłaczała swym ogromem i zachwycała barwnie malowanymi polichromiami i reliefami, przedstawiającymi przewagi faraonów z XVIII dynastii. Resztki posągów, teraz walające się na ziemi, kiedyś stały w najlepszym porządku, by świadczyć o chwale władców Egiptu. W tym dziale Mumii cofniemy się właśnie do tych odległych czasów. Najpierw artykuł debiutanta na tych łamach - Odrodzonego imieniem Khaleb. Opowie on o dziejach Ligi Ozyriańskiej. Losy te są przykładem jak szczytne idee szybko popadają w zapomnienie i dewaluują się. Drugi artykuł jest przeznaczony dla tych, którzy pragną dowiedzieć się czegoś więcej o dziejach Egiptu. Zaczynamy bowiem serię artykułów, które powiążą rzeczywistą, znaną z podręczników historię z dziejami Świata Mroku. Jest to oczywiście moja propozycja, niekoniecznie zgodna z Waszymi wyobrażeniami, choć mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. |